Recenzja "Czerwony Karzeł - 3 - Wampiurs Wars (Remake)"

Autor: Logan

Na początku (wiem, było słowo) chciałem opisać autorską wersję Wampiurów, ale nie dałem rady. Sentiment rozumicie. Ach... pamiętam, gdy w 1988 roku dowiedziałem się od zbója Madeja, że słowo "chuj" piszemy przez "ch" (a nie jak na klatkach schodowych - przez samo "h").

PiPi-Dżej nie przypuszczał chyba, że przyczyni się do prawidłowej pisowni owego "dynamicznego ozdobnika tekstu".

Miłośnicy komiksu (na Bołga! to brzmi jakbyśmy się z nim bzykali) zapewne znają tę podziemną, otoczoną już kultem produkcję. Być może są jednak wśród Was tacy, CO NIE CZYTALI JESZCZE PIERWOWZORU. Jeśli więc lubicie: fantastykę (S.F. i Fantasy), horror, film lub komiks, to nie czekajcie dłużej. Historia zawiera bowiem każdy z tych komponentów oraz o wiele więcej. Toczy się tu wielopoziomowa gra z czytelnikami. Autor mnoży cytaty z klasycznych dzieł i bawi nas aluzjami do ówczesnej rzeczywistości.

Ale do rzeczy. Jest to chyba najwierniejszy remake jaki do tej pory widziałem. Postacie, dialogi i fabuła, są identyczne z oryginałem. Zupełnie nowa jest jedynie strona wizualna. Nie ma tam żadnego przekłamania. Każdy z artystów tchnął w tą pracę kawałek siebie i przefiltrował ją przez własny punkt widzenia. Różnorodność koncepcji spowodowała, że ktoś położył akcent na patos, a kto inny na realizm lub groteskę. Widać tu szaloną różnorodność stylów i ekspresji.

Wojciech Birek rozbudował nieco początek. W wersji pierwotnej Jasiu P.P. oszczędził nam patrzenia na straszliwe mordy wampiurze. Zupełnie inny klimat proponuje Mateusz Skutnik. Wspaniale udał mu się kadr rzucania młotem. Jest też Wojciech Olszówka, bo w sumie czemu nie? Jakub Rebelka (boska kreska) i Ewa Białołęcka (extra kadry z butelką) narysowali dwie różne wersje tego samego fragmentu historii. Rafał Szłapa operuje bardzo fajną, niedbałą kreską. Zupełnie inny jest sąsiadujący z nim Andrzej Janicki (zupełnie jak po grzybach). Mistrzowski Rafał Gosieniecki ma naprawdę niebywały klimat. Nic dziwnego, że jego Fantasmatę zamieszczono w "Produkcie" pod szyldem "Strefa Kwasu". W super kadrze z Zoom'em, zamieścił fragment oryginalnego rysunku Jasia P.P. Jest to w zasadzie jedyny cytat z mistrza. A jego zachlapana krwią encyklopedia internetowa też jest taka, że proszę siadać. Tym bardziej zdziwiła mnie wiadomość, że jest on także twórcą okładki do tego komiksu. Ale może się czepiam, bo w sumie ten koszmar pasuje do przyjętej konwencji (w końcu to horror). Za to jego upiory są naprawdę upiorne, aż do granic upiorności.

Jest też dr Jerzy Szyłak (respekcik za penisa - smoka wawelskiego).

Ale strona, którą pyknął Piotr Kowalski (czyżby to z tych Kowalskich???), to mnie po prostu rozkminiła. Cóż za pomysł. Brak słów. Przypadkowo zaistniał na niej również prezes G.K.F.- u czyli sam sławny Krzysztof Papierkowski (a to się wkręcił, no). Całość jest straszliwie różnorodna. Napisałbym wielobarwna, gdyby nie fakt, utrzymania jej w czerni i bieli (oczywiście tej nieszczęsnej okładki nie licząc).

Nawet tu widoczna jest zgodność z pierwowzorem. Ciekawostką jest fakt, że nikt z artystów nie wiedział, z jakim autorem będzie sąsiadować jego część pracy. Nie było też możliwości porównania swych wersji. Twórcy mieli do dyspozycji jedynie komiksowy oryginał i świadomość, że podjęli się karkołomnego zadania. Trudno bowiem mierzyć się rzeczami kultowymi, a jeszcze trudniej wyjść tego z wyzwania - obronną ręką. Przyznaję, że przedsięwzięcie to udało w 100 procentach. Teraz zamiast jednego kultowego komiksu - mamy dwa. Hurraa!!!

Czerwony Karzeł Komiks - 3 - (/) Wampiurs Wars (Remake)

Wydawnictwo: Gdański Klub Fantastyki
Tytuł: Czerwony Karzeł Komiks
Format: A4
Papier: matowy
Druk: cz.-b.