Recenzja książki "Kto znajduje, źle szukał"

Autor: Przemek Szymczak
Korekta: Bool
11 grudnia 2009

www.sklep.gildia.pl
Aglaja Veteranyi. Kto znajduje, źle szukał.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 32,40 zł  36,00
dodaj do koszyka

„Kto znajduje, źle szukał” nie jest właściwie książką Aglaji Veteranyi. Nie może być, gdyż ta pisarka nie żyje od 2002 roku. To zbiór jej krótkich tekstów, wzbogacony o miniatury pisane wspólnie z innymi artystami, wywiady oraz wspomnienia przyjaciół.

Materiały zebrała i przetłumaczyła Katarzyna Leszczyńska. Jest ona również autorką obszernego wstępu, przybliżającego czytelnikowi sylwetkę Veteranyi. Warto zwrócić na ten tekst uwagę. Można powiedzieć, że jest trochę w stylu Algai. Z początku wydaje się rozmyty, niewiele w nim faktów, jednakże bardzo dobrze pełni swoją rolę – przedstawia pisarkę i oswaja czytelnika z jej niezwykłą osobowością. Później pojawiają się już daty, nazwiska, nazwy miejsc. Konkrety, jak w każdej biografii. Ale wtedy już czytelnik potrafi umiejscowić wśród nich postać Aglai. Takie podejście budzi zaufanie do Katarzyny Leszczyńskiej, bo pokazuje jej zaangażowanie w ten projekt. Jej rozmowy z bliskimi Aglai, śledzenie ścieżek artystki naprawdę przyniosło zamierzony efekt: powstała książka, która opowiada o pisarce w sposób bardzo osobisty i jest jednocześnie najbliższa temu, co sama mogłaby stworzyć.

Książka podzielona jest na kilka części. Zaczyna się wspomnianym już wstępem. Kolejna, najobszerniejsza część zawiera teksty Aglai. W książce znajdują się też wywiady z pisarką, wspomnienia o niej, duety pisarskie Veteranyi i innych autorów. Zbiór kończy się krótkimi tekstami innych pisarzy i poetów inspirowanymi twórczością bądź osobą Aglai Veteranyi.

Najważniejszą częścią książki jest ta zawierająca niepublikowane dotąd w Polsce teksty samej pisarki. Sporo się po niej spodziewałem i nie zawiodłem się. Twórczość Veteranyi wypełnia dwie trzecie tej 350-stronicowej książki. Teksty, ułożone chronologicznie, stanowią przekrój jej pracy. Jest tu pamiętnik postaci, którą Aglaya miała grać w pewnej sztuce, jest reportaż, bajka, a przede wszystkim tak charakterystyczne dla tej pisarki miniatury.

We wszystkich swoich tekstach, również i we wspomnianym reportażu, Aglaja Veteranyi pisze w niepowtarzalnym, charakterystycznym dla niej stylu. Bawi się słowami, kształtuje je niczym plastelinę, wywraca na drugą stronę utarte zwroty i nadaje im nowe znaczenia albo przeciwnie, każe czytelnikowi rozumieć dosłownie metafory, które weszły w codzienne użycie. Aglaja zaczęła pisać późno, na dodatek od razu w języku niemieckim, który nie był jej językiem ojczystym. Słowa są więc tworzywem, którego jest w pełni świadoma – bo wypowiadanie się jest tu wysiłkiem intelektualnym, a nie nawykiem wyuczonym w dzieciństwie. Aglaja Veteranyi jest w swoich tekstach kreatywna i zaskakująca. Pisze przekornie i z błyskotliwym poczuciem humoru, tak, że przy niektórych utworach nie sposób się nie uśmiechnąć, choć w swojej wypowiedzi są one najczęściej smutne. Należy docenić przy tym pracę tłumaczki. Pochwała należy się Katarzynie Leszczyńskiej za pracę nad tekstami Veteranyi, za gry słowne, klimat i za nagięcie języka polskiego dla potrzeb tekstów Aglai.

W utworach Veteranyi, zwłaszcza tych krótkich, bardzo dużo jest wątków autobiograficznych. Po przeczytaniu kilku z nich, nawet wiedząc, że Aglaja swobodnie mieszała swoje wspomnienia z fikcją, w każdym kolejnym tekście czytelnik odnaleźć może jakieś okruchy z życia autorki.

Książka zawiera wiele zdjęć przedstawiających pisarkę i najbliższych jej ludzi. Znajdują się w niej również przedruki kartek, jakie Aglaja wysyłała do znajomych, jej projekty graficzne, które również są przede wszystkim zabawą słowami. Wszystkie zdjęcia są w czerni i bieli, podobnie jak zdjęcie na okładce, z którego pisarka spogląda przenikliwie. To spojrzenie od samego początku niepokoi i intryguje, podobnie jak cała jej twórczość.

„Kto znajduje, źle szukał” jest jak niespodziewana wizyta przyjaciela, z którym straciło się kontakt dawno temu. Przez chwilę znowu jest tak, jakby Aglaja Veteranyi jeszcze tu była, jakby można było czekać na jej kolejne teksty. Katarzyna Leszczyńska zrobiła coś niezwykłego, oddając pisarce głos w tej książce. Myślę, że zainteresuje ona zarówno tych, którzy o Aglai jeszcze nie słyszeli, jak i czytelników znających i ceniących jej twórczość. Ponieważ należę do tych drugich, muszę na koniec dodać, że dobrze jest znowu przeczytać teksty Veteranyi, znaleźć ją na nowo w tej książce. Nawet jeśli, według jej własnych słów, oznaczać by to miało, że źle szukałem.

Kto znajduje, źle szukał

Redakcja: Katarzyna Leszczyńska
Autor: Aglaja Veteranyi
Tłumaczenie: Katarzyna Leszczyńska
Wydawnictwo: Czarne
Miejsce wydania: Wołowiec
Wydanie polskie: 8/2009
Liczba stron: 360
Format: 125 x 205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7536-111-7
Cena z okładki: 36 zł


blog comments powered by Disqus