Recenzja książki "Japonia, kultura, manga tom 1. Świat z papieru i stali. Okruchy Japonii"
Na polskim rynku książek zarówno wśród tytułów nowo wydanych, jak i pochodzących z antykwariatu, znajduje się wcale pokaźna liczba pozycji zaznajamiających z państwem leżącym dość daleko od Polski – Japonią. I choć książek fabularyzowanych czy też traktujących o historii Kraju Kwitnącej Wiśni nie brakuje, to zbiór felietonów wydawnictwa Waneko wydaje się na ich tle ciekawą nowością.
Jak sugeruje tytuł, książka opisuje dwa aspekty Japonii – „papier”, czyli tradycję i historię, oraz „stal”, będącą symbolem nowoczesności. Całość składa się z siedemdziesięciu pięciu mniej lub bardziej rozbudowanych felietonów autorstwa zarówno Polaków, jak i rodowitych mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni. Największą zaletą „Okruchów Japonii” jest różnorodność. Zgromadzenie tak wielu autorów zaowocowało szerokim wachlarzem zagadnień, w dodatku podanych z odmiennych punktów widzenia, co uświadamia, jak Polacy widzą Japonię; zaś z drugiej strony, ujrzeć sposób, w jaki Japończycy spostrzegają naszych rodaków. Niemniej największą zaletą tego zróżnicowania jest możliwość zapoznania się z tematami, które – przez swoją małą doniosłość dla ogółu, ale ogromną dla danej osoby – zazwyczaj wypadają poza ramy pozycji zajmującej się historią czy kulturą Japonii en bloc. Toteż zamiast wykładów o tym, jak to toczyły się dzieje Nipponu autorzy zapraszają do zaznajomienia się z bardziej kameralnymi kwestiami, jak przykładowo historia bębnów taiko, wierzenia niewielkiej religii Oomoto, sekrety urody Japonek, gra hazardowa pachinko, wszelkiej maści mangi czy równie śmieszny, co pouczający, kącik „Japonia od kuchni”, gdzie z lekkim przymrużeniem oka pewien kucharz-amator próbuje przystosować japońskie dania do tego, co można odnaleźć na polskich półkach sklepowych.
Jednak najlepszą częścią „Okruchów Japonii” jest rozdział poświęcony przeprowadzce i życiu w tym kraju. Autorka, Aleksandra Watanuki, wprowadza czytelnika w wyzwania, przygody oraz smutki i radości, które towarzyszą znalezieniu się w kompletnie innym miejscu. Wszystko to okraszone jest niezwykle ciepłym poczuciem humoru. Szkoda tylko że owa część tak szybko się kończy. Na pocieszenie można dodać, że następne dwa tomy „Japonii, kultury i mangi” są rodzajem fabularyzowanego pamiętnika autorki. Każdy zatem, komu do gustu przypadł rozdział „W normalnej Japonii”, będzie mógł dalej śledzić losy autorki i równocześnie poznawać ten daleki kraj z pierwszej ręki.
Najgorszą natomiast częścią jest ta poświęcona mandze, z paroma chlubnymi wyjątkami. Zrozumiała jest zasadność starcia się ze stereotypem, jaki dźwiga na swych barkach manga w naszym kraju, a mianowicie że jest to – po pierwsze – historia obrazkowa, czyli na mocy nieomalże sił wyższych coś gorszego; po drugie – jest przeznaczona albo dla niedorozwiniętych dziewczynek, albo dla niewyżytych facetów, gdyż manga to krew, przemoc i olbrzymie na pół strony piersi. Problem w tym, że część felietonów posługuje się kompletnie nieskuteczną retoryką w stylu: „oni nie rozumieją, nie chcą, są niedobrzy”. Sedno tkwi w tym, że taki wywód zachęci jedynie przekonanych, do uprzedzonych jednak nie trafi, gdyż zamiast podjąć dialog, narzuca on pewne stanowisko na siłę. Drugim problemem jest spora część felietonów, które są nie dość, że krótkie, to dodatkowo wręcz wypchane nazwiskami, nazwami oraz skrótów fabuł, przez co pod koniec lektury w głowie nie zostaje nic prócz chaosu. Drugą stroną medalu są teksty, które nie starają się do niczego przekonywać na siłę, zamiast tego oddając pasję, z jaką niektórzy podchodzą do mangi. Najcudowniejszy w tym zestawie jest felieton, pokazujący eksperyment przeprowadzany w gliwickim areszcie, gdzie osoby zatrzymane mają możliwość czytania mang. Okazuje się, iż większość skwapliwie z niego korzysta. Resocjalizacja poprzez lekturę? Tak! I takie właśnie argumenty powinny być przytaczane na obronę tej niezwykle ważnej części japońskiej kultury.
Niestety, „Okruchy Japonii” posiadają jeszcze jedną wadę. Jest nią nieprawdopodobna liczba fuszerek redaktorskich. Dawno, jeśli w ogóle, miałem do czynienia z takim nagromadzeniem wszelkiej maści literówek, przedziwnie posklejanych słów, brakujących literek i tym podobnych. Już w pierwszych zdaniach wstępu pojawia się błąd, i bynajmniej nie jest on wyjątkiem. Przykra to rzecz, kiedy klient wydaje pieniądze, podczas gdy wykończenie książki pozostawia dużo do życzenia.
Jakkolwiek powyższe uchybienia wydawałyby się rysami na publikacji, to wbrew temu całokształt zasługuje na pochwałę, ponieważ „Okruchy Japonii” swoją różnorodnością i nieszablonowym podejściem do tematu są generalnie niezmiernie ciekawą pozycją. Jest to też książka nade wszystko dla otaku, chcących głębiej zaznajomić się z Krajem Kwitnącej Wiśni, w szczególności zaś z zagadnieniami mniej popularnymi, ale równie interesującymi.
Świat z papieru i stali - okruchy Japonii
Redakcja: Aleksandra WatanukiWydawnictwo: Waneko
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 11/2005
Liczba stron: 272 cz.-b. + 32 kolor
Format: 150x210 mm
Oprawa: miękka
Papier: matowy + kredowy
Druk: cz.-b. + kolor
ISBN-13: 9788361023760
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,50 zł
Sklep
Forum