Recenzja książki "Logika popularna. Przystępny zarys logiki zdań"
Wybitny polski logik, Józef Maria Bocheński, mawiał, że wszystko oprócz logiki jest bełkotem. Można się nie zgadzać z jego nieco zbyt radykalnym sądem i zwrócić się ku bogatej tradycji polskiej logiki. Wraz z początkiem XX wieku i założeniem filozoficznej Szkoły Lwowsko-Warszawskiej, Polska dorobiła się wielu świetnych logików, na czele z Alfredem Tarskim, Janem Łukasiewiczem czy Kazimierzem Ajdukiewiczem. Po nich było wielu innych, nie mniej zdolnych. Wydawałoby się, że mając tak wspaniałe podstawy, kraj nad Wisłą będzie ostoją logików. Tymczasem jest z nią podobnie jak z matematyką, która niczym złowrogie widmo zawisła nad głowami tegorocznych maturzystów. Jednakże każdy chcący lepiej zaznajomić się z logiką może uczynić to we własnym zakresie.
Autor „Przystępnego zarysu logiki zdań”, profesor Andrzej Grzegorczyk z Polskiej Akademii Nauk, jest znany jako popularyzator logiki. I chwała mu za to, ponieważ oddał w ręce czytelników podręcznik, który pomoże stawić pierwsze kroki na ścieżce zrozumienia zawiłości „organonu”, bo takim mianem logikę określał Arystoteles, jej odkrywca. Książka, licząca raptem 103 strony, nie jest bynajmniej kompendium całej logiki, ale tylko wstępem do jej fragmentu, tak zwanego klasycznego rachunku zdań. Z jednej strony można poczytywać to jako zarzut, ponieważ podręcznik dotyczy wyłącznie mikroskopijnego zakresu logiki. Lecz z drugiej strony od czegoś trzeba zacząć, a najlepiej od podstaw.
Wprowadzenie jest iście bezbolesne – autor krok po kroku wprowadza czytelnika w coraz bardziej skomplikowane zagadnienia, używając przy tym prostego języka, okraszając całość licznymi przykładami, aby nikt nie poczuł się zagubiony. Nadrzędny cel książki jest identyczny z tytułem drugiego rozdziału „O poprawnym wyrażaniu myśli w zdaniach”. Słychać tu echo przekonań z „Traktatu logiczno-filozoficznego” Ludwiga Wittgensteina, który twierdził, że wiele problemów bierze się z niedostatecznie precyzyjnego ujęcia myśli w zdania. Logika ma być pomocą w precyzyjniejszym myśleniu i tych myśli wyrażaniu. Zamysł autora uważam za udany, bowiem już w czasie lektury człowiek zauważa zmianę w tym, jak formułuje wypowiedzi i jakich słów do tego używa.
Na końcu każdego rozdziału znajdują się ćwiczenia, mające sprawdzić stopień opanowania omówionego materiału. Są pożyteczne, ale mankamentem jest nieumieszczenie odpowiedzi do zadań, w których czytelnik chciałby sprawdzić, czy poprawnie je rozwiązał (szczególnie przydałoby się to w przypadku dowodzenia twierdzeń). Niektóre można sprawdzić w Internecie, ale z innymi pomoże nam tylko ktoś obznajomiony z logiką. Czymś w formie rekompensaty może być ostatni rozdział, pokazujący niektóre zastosowania logiki – nie tylko w matematyce, lecz również przy… instalowaniu oświetlenia! Rzecz zaskakująca, ale niezmiernie ciekawa. Profesor Grzegorczyk wspomina także o ważnej sprawie, czyli analizowaniu wnioskowań. Wyjaśnia, co sprawia, że jedne są poprawne, a inne już niekoniecznie, choć ich fałszywość nie jest widoczna na pierwszy rzut oka.
W recenzowaną książeczkę można wsiąknąć, przerabiając ją niemal za jednym posiedzeniem. Jest to plus, choćby z racji zainteresowania logiką czytelnika, który może sięgnąć po dalsze, już bardziej zaawansowane lektury. Można nie żywić wielkich nadziei na zostanie cudownym dzieckiem logiki. Można się nawet ich kompletnie wyzbyć, ale dla kogoś, kto bez większych uprzedzeń podejdzie do podręcznika profesora Grzegorczyka, okres spędzony na głowieniu się nad logiką nie musi być czasem straconym. Wręcz przeciwnie!
Logika popularna. Przystępny zarys logiki zdań
Autor: Andrzej GrzegorczykWydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
Wydanie polskie: 2010
Liczba stron: 130
Format: 140 x 205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-01-16233-7
Cena z okładki: 19,90 zł
Sklep
Forum