Posłowie


Nie nawykłem pisać komentarzy do własnych utworów.

Tekst literacki powinien bronić się sam. W tym konkret­nym przypadku uznałem to jednak za niezbędne. Nie chcę zanudzać nikogo opisem moich szkolnych perypetii. Nie czas i nie miejsce na to. Wypada jednak podsumować jakoś dwadzieścia lat spędzonych nad tą książką.

"Norweski dziennik" zacząłem pisać zimą 1986 roku. Byłem w szóstej klasie podstawówki. Kontynuowałem tę pracę przez kolejne siedem lat. Wersję prawie ostateczną stworzyłem już u progu studiów. Potem książka głównie leżała i czekała lepszych czasów, a ja w wolnych chwilach sobie przy niej dłubałem.

Ta powieść to efekt chęci zapisu przedsennych wizji. To próba spisania relacji z krainy, do której wycofywałem się przed ohydną rzeczywistością kolejnych szkół. Wspo­mnienia chłopca, który nie mogąc uciec fizycznie, podjął próbę wędrówki w głąb własnej wyobraźni. I który zaszedł zdecydowanie za daleko. Życiorys alternatywny: to prze­żyłem, gdy byłem wewnątrz swojej głowy.
"Norweski dziennik" to także zapis choroby. Dziś, gdy czytam pierwsze, bardzo niedoskonałe jeszcze wersje, z przerażeniem znajduję setki detali wskazujących na głę­boką depresję piszącego. Zderzam się z moimi o bsesjami i szkolnymi lękami.

Z mojego "dzisiaj" patrzę na siebie "wówczas". Po drugiej stronie zapisanych maczkiem zeszy­tów widzę nastolatka ignorowanego przez rówieśników i za szczutego przez nauczycieli. Wrażliwego dzieciaka wdeptanego w masę, doprowadzonego na skraj obłędu. Chłopca, który tylko szczęśliwym trafem zdołał wrócić do rzeczywistości.

Dziś widzę to równie wyraźnie jak wtedy. Tylko pra­cowite skrobanie w kolejnych brulionach uratowało mnie przed autodestrukcją. Ocaliłem fragmenty duszy, tworząc kopię zapasową i ukrywając ją w małym drewnianym domku nad fiordem.

Norweski dziennik #3 - Północne wiatry

Autor: Andrzej Pilipiuk
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 7/2007
Liczba stron: 304
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-60505-57-1
Wydanie: I
Cena z okładki: 27,90 zł


blog comments powered by Disqus