Zabaweczka

Autor: Wojciech Kobza
24 lipca 2008

www.sklep.gildia.pl
Andrzej Ziemiański. Toy Wars.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 28,30 zł  31,49
dodaj do koszyka

Na książkę przygodach Toy czekaliśmy długo. Bardzo. Autor wcale nie rozpieszczał nas. Okres od pojawienia się pierwszego tekstu o pannie Iceberg w historycznym już, pierwszym numerze Science-Fiction, do dnia gdy, zostały wydane „Wojny Zabaweczki”, to ładnych kilka lat. Kilka lat, podczas których poznaliśmy jeszcze jeden tekst o niej i jej zwariowanych towarzyszach oraz otrzymaliśmy obietnicę, że wyjdzie to w formie książki.

Wreszcie Andrzej Ziemiański postanowił spełnić swoją "groźbę". I dobrze się stało, bo powoli zaczynałem wątpić, czy kiedykolwiek do tego dojdzie. A teraz, po przeczytaniu tej grubaśnej książki, mogę zdradzić co nieco o jej zawartości.

Głównej bohaterki tym, którzy chociaż raz ją spotkali, przedstawiać nie trzeba. Ta niewysoka kobietka była w swoim życiu wychowankiem domu dziecka, następnie prostytutką na usługach triad, skąd została wykupiona przez prywatnego detektywa Paula Iceberga, który uwarunkował ją, czyli mówiąc po ludzku: sprawił, że nie może ćpać. Na widok narkotyków dzieją się z nią straszne rzeczy... Lecz gdy detektyw umiera, panna Toy dowiaduje się, że wedle woli zmarłego, jeśli tylko utrzyma się przez dziesięć lat z zawodu prywatnego łapsa, dostanie 10 milionów dolarów. Lecz jak to ma zrobić ktoś, kto mieszka w swoim biurze, myje się na stacjach benzynowych, ma metr pięćdziesiąt w kapeluszu i nie widzi dalej niż na wyciągnięcie ręki? Z taką oto bohaterką mamy okazję zapoznać się w trzech tekstach zawartych w „Toy Wars”.

„Toy Toy Song” to otwierające zbiór opowiadanie, w którym poznajemy pannę Iceberg oraz wyruszamy z nią na niebezpieczną misję wraz z doborowym oddziałem najemników. Wielki eksperyment pewnej korporacji nie powiódł się i, jak to zwykle bywa, ktoś musi posprzątać. Opowiadanie to pojawiło się w pierwszym numerze S-F.

„Toy Trek” to kolejna opowieść z cyklu Zabaweczka i „przetwardzi” najemnicy, lecz tym razem rozgrywająca się na czarnym lądzie. Afryka, wyludniona chorobami i wojnami, staje otworem przed nowymi mieszkańcami oraz tymi, którzy chcą wydobywać surowce naturalne z jej głębi. Zaczyna się wyścig, przypominający ten podczas zdobywania Dzikiego Zachodu, lecz tym razem, zamiast bryczek i wozów, będą pojazdy opancerzone i bojowe maszyny kroczące. No i oczywiście pośród tej zawieruchy Toy ze swoimi niekonwencjonalnymi pomysłami.

„Toy Wars” to zarazem ostatni i najdłuższy tekst w tej książce. Opowiada historię dziejącą się po dwóch poprzednich, spinającą wszystkie trzy w jedną całość. Tym razem Toy zostaje wynajęta do zbadania dziwnej sprawy pojawiających się duchów w dzielnicy, w której kiedyś pracowała jako prostytutka. Ale to dopiero początek opowieści, w której znajdziemy elementy kryminału, sensacji, seks, humor, strzelaniny, niemal slapstickowe gagi w wykonaniu powracających jak bumerang „przetwardych” (a teraz jeszcze „przetwardszych”!) najemników. Opowiadanie to stanowi również klamrę, łączącą pozostałe dwa. Niestety, jego zakończenie nie wróży następnej części...

Książka jest napisana charakterystycznym dla Andrzeja Ziemiańskiego stylem, bardzo męskim, krótkim, choć nie pozbawionym humoru i ciekawych obserwacji społecznych. Lecz pierwsze skrzypce gra tutaj akcja, której jest dużo i to w najróżniejszych wydaniach: miejska, kosmiczna czy w dżungli, autorowi nie sprawia to różnicy, ale na pewno sprawia wielką uciechę pisanie o tym. Zresztą po przeczytaniu całej historii Zabaweczki widać, że autor miał taki sam ubaw, tworząc te teksty, jaki ma czytelnik, zagłębiając się w popaprane życie i niebezpieczne przygody Toy.

Jak to zwykle u Ziemiańskiego, jest trochę niecenzuralnych słów, ale nie kłują one w oczy i nie przeszkadzają w ogólnym odbiorze tekstu. Całość czyta się przyjemnie i niestety niezwykle szybko. Jedyną wadą, jaką znalazłem w całej książce, jest dająca się zauważyć w pewnym momencie przewaga wspominanych powyżej slapstickowych elementów nad fabułą, która zepchnięta zostaje przez nie na drugi plan. Są one zabawne, lecz w nadmiarze zaczynają nudzić, gdy czytelnik chce poznać dalszą cześć zawiłej fabuły.

Podsumowując, „Toy Wars” to solidna dawka dobrej zabawy, firmowana nazwiskiem jednego z najlepszych współczesnych pisarzy S-F. Co poniektórzy czekali na nią naprawdę ładnych kilka lat. Ale, jak to zwykle z Andrzejem Ziemiańskim bywa, nie zawiodą się, sięgając po opowieść o „Zabaweczce”. A warto tym bardziej, że może to być jedyna z nią styczność. A szkoda...

Toy Wars

Autor: Andrzej Ziemiański
Ilustrator: Grzegorz Krysiński
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 4/2008
Seria wydawnicza: Bestsellery polskiej fantastyki
Liczba stron: 576
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-60505-97-7
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,99 zł


blog comments powered by Disqus