Recenzja książki "Hellenika. Wizerunek epoki od Aleksandra do Augusta"
Na tylnej stronie okładki książki profesor Anny Świderkówny można przeczytać, że „do niedawna jeszcze pokutował pogląd, iż kultura epoki hellenistycznej, traktowanej często jako schyłkowa, nie dorównuje temu, co stworzono w Grecji klasycznej”. W jednym autorka na pewno nie ma racji – owo przekonanie nadal jest żywe i ma się całkiem dobrze. Temu też recenzowana pozycja zawdzięcza swoją odkrywczość w sensie nieomalże dosłownym, gdyż pozwala ujrzeć na oczy, jak cudowną i bogatą była epoka hellenistyczna, traktowana w szkolnictwie powszechnym, ale i na przykład na studiach filozoficznych, po macoszemu.
Jak wszystko w dziejach, tak i Hellenika ma swój początek. Jest nim śmierć Aleksandra Wielkiego, herosa i boga w oczach współczesnych, który dziełem swego krótkiego życia naznaczył następujące po nim wieki. „Hellenika…” prezentuje wydarzenia następujące po zejściu Aleksandra, lecz srodze zawiódłby się ten, kto w tym momencie oczekiwałby przebiegu wydarzeń ujętego wyłącznie z perspektywy historycznej. Książka Świderkówny jest bowiem dziełem wieloaspektowym, oddającym nie tylko wydarzenia historyczne, ale również portretującym kulturę i ducha tamtej epoki, w dodatku w sposób niezmiernie solidny jeśli chodzi o przytaczanie przykładów. W tym ostatnim względzie na szczególną pochwałę zasługuje barwny sposób, w jaki prezentowani są kolejni bohaterowie, sprawiający, że jawią się ludźmi z krwi i kości – kimś, kogo łatwiej poznać i zrozumieć – a nie dawno zmarłymi osobami, którymi lepiej nie zaprzątać sobie głów.
Jako książka o kulturze epoki hellenistycznej, „Hellenika…” bierze na warsztat szerokie spektrum zjawisk – od sztuki i poezji, poprzez wyśmienite rozdziały o nauce i specyficznej naukowej mentalności Hellenów, po religię, zwyczaje oraz zmieniający się krajobraz polityczny, gdzie stara epoka nieuchronnie zostaje pożarta przez nową. W każdej z tych dziedzin oraz wielu innych, także omówionych w książce, autorka stara się przedstawić wyjątkowość epoki. A że były to czasy zasługujące na uznanie, przytacza dla uzasadnienia niemało dowodów. Epoka hellenistyczna cechowała się niezwykłym wybuchem innowacji. W literaturze często zrywano z klasyką, szukając własnych ścieżek rozwoju, nawet za cenę popadnięcia w dziwaczność. W tamtym też czasie pojawili się „filologowie”, „gramatycy” i „krytycy”, którym zawdzięczamy obecny kształt klasycznych dzieł, na przykład Homera. Zaś wdzięczność za ich pojawienie się jesteśmy możnym tamtego świata, szczególnie władcom Egiptu i Pergamonu, którzy – rzecz dzisiaj niebywała – dokładali wszelkich starań, aby uczeni mogli w godziwych warunkach oddawać się swym naukowym pasjom. Nowości widać również w innych dziedzinach życia, choćby filozofii, wychodzącej wtedy nade wszystko naprzeciw lękowi zwykłych, zajmującej się w pierwszej kolejności etyką. Widać je też w polityce, gdzie klasyczny wzór miast-państw przechodzi do historii, zastępowany przez przeróżne odmiany monarchii, gdzie nawet prężna polis Rodos musi z biegiem czasu ulec zmieniającemu się duchowi dziejów.
Ale być może największe zaskoczenie dla czytelnika będzie się kryło na zachód od antycznej Antiochii, w miejscach leżących o wiele mil dalej niż, jakby się wydawało, się egzotyczna Babilonia. Profesor Świderkówna tropi wpływ hellenizmu na całej ówczesnej ojkumene, dochodząc w swych wędrówkach do Afganistanu, gdzie odkryto miejscowości, których architektura była z ducha greckie; oraz do Indii, gdzie szermierz buddyzmu, król Asioka, wydawał oświadczenia, które były tłumaczone w jego państwie na grekę. Autorka szuka przejawów filhellenizmu w każdym zakątku znanego wtedy świata, dzięki czemu raz za razem można przecierać oczy ze zdumienia, jak daleko dumni Grecy zanieśli swą kulturę. Nawet do tych filhellenów, którzy ich strącili z piedestału – Rzymian.
Oprócz powyższych zasług, „Hellenikę…” świetnie się czyta. Autorka pisze nieco staroświeckim, ale bardzo przyjemnym w odbiorze językiem. Całość tekstu jest również solidnie zredagowana – parę literówek to wszystko do czego można mieć zastrzeżenia. Warstwę tekstową wzbogacają liczne zdjęcia, pozwalające zaznajomić się ze sztuką tamtej epoki, ale również na przykład z wynalazkami. Chociaż książka została wydana parędziesiąt lat temu, jej zawartość jest aktualna i przede wszystkim wyjątkowo pouczająca. Zdecydowanie polecam wszystkim uwielbiającym starożytność.
Hellenika. Wizerunek epoki od Aleksandra do Augusta
Autor: Anna ŚwiderkównaWydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 1978
Liczba stron: 410
Format: 170x240 mm
Oprawa: twarda
Wydanie: II
Cena z okładki: 100 zł
Sklep
Forum