Recenzja książki „Za króla, ojczyznę i garść złota”
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 26,50 zł
Trwa wojna. Wielka, niewytłumaczona, niejasna, dziwaczna wojna. W tym jakże niecodziennym zjawisku bierze udział nieustraszony oddział w większości złożony z chłopców – farmerów. Zaraz... jakich znów chłopców? Toż to chłopy, żadne dzieciaczki. Banda facetów o uroczych przezwiskach: Kurczak, Myszak, Wielki Bill, Przygięty Mick, Red oraz oszczędzeni, nazywani własnymi imionami Lloyd i Snowy, jedyny czarnoskóry w drużynie zdziczałych białasów.
Na szczęście od żołnierzy nikt nie żąda inteligencji na poziomie wyższym niż minimum potrzebne do umiejętnego przeładowania i wycelowania karabinu. Dlatego właśnie ci chłopcy, nasi zatopieni w burdelowych marzeniach i ojczyźnianych wspomnieniach bohaterowie, mogą spać spokojnie. Na pewno sobie poradzą. W obliczu zagrożenia drużyna nigdy nie zawodzi, każdy jest w stanie zginąć za brata w boju. Nie ma takiej możliwości, by nie sprostać postawionemu przez dowództwo zadaniu. Chyba że ktoś postanowi zdezerterować.
Lecz z jakiego powodu? Wszak co może być ważniejsze i bardziej prestiżowe od wiecznej chwały zapewnionej każdemu wojakowi, dającemu sobie rozwalić łeb za władcę? Czy żołnierz może pragnąć więcej niż nieoznaczonego miejsca pochówku, gdzie poległ w imię ideałów, których nigdy nie zrozumiał? Oczywiście. Musi mieć tylko dobry powód. A, jak wiemy, takowy zawsze się znajdzie. I oto Myszak przybywa z jednowyrazową wieścią. Złoto. Niemalże na wyciągnięcie ręki, aż się prosi, by podążyć za wiozącymi je ludźmi. Być może jest to oddział wroga i ucieczka z pola walki ujdzie wszystkim na sucho? Oddział długo sie nie zastanawia. Zaczyna się wyprawa, męcząca podróż naszpikowana niepokojącymi spotkaniami. Sunące po niebie stworzenia nie z tej ziemi, istoty znane z europejskich i azjatyckich legend, trafne, parodystyczne aluzje do jedynej i słusznej religii, a przede wszystkim wyjątkowo ironiczne zrządzenia losu – aż tyle przeszkód muszą pokonać bohaterowie książki Za króla, ojczyznę i garść złota, zanim będą w stanie osiągnąć cel podjętej przeprawy przez nieznany ląd.
Trudno jednoznacznie ocenić pracę duetu Brzezińska – Wiśniewski. Z jednej strony pomysł wydaje się ciekawy, sam szkic czy też szkielet pierwszej (z trzech) opowieści cyklu Wielka Wojna sprawa wrażenie intrygującego. Ostateczna wersja (książkowa) trąci bezpośredniością, stanowi dobry wybór dla czytelnika, który uwielbia wszystko podane na tacy. Nie tego wymagam od fantastyki. Wolę, gdy książka zainteresuje mnie tematem na tyle, że po przeczytaniu (a nawet i w trakcie!) sięgnę do publikacji z gatunku „tych mądrych”, by wyłowić pewne fakty, które pojawiły się w lekturze.
Odrzucając na moment maskę ironicznego, wiecznie niezadowolonego pseudokrytyka, muszę przyznać, że, jako parodia, Za króla, ojczyznę i garść złota wypada ciekawie. Inaczej niż znane mi parodystyczne opowieści o wojnie, walce i, powiedzmy, szeroko pojętym patriotyzmie. Pod tym względem książka wydaje się świeża, bez oklepanych motywów, miejscami błyskotliwa i, jako fantastyka, godna polecenia. Oczywiście, jeśli jest parodią. Oj, biada mi, jeśli się mylę. Biada.
Wielka wojna #1 - Za Króla, Ojczyznę i garść złota
Autor: Anna Brzezińska, Grzegorz WiśniewskiOkładka: Jakub Jabłoński
Ilustrator: Jakub Jabłoński
Wydawnictwo: Runa
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 9/2007
Liczba stron: 320
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-89595-36-2
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,50 zł
Sklep
Forum