Recenzja książki "Diabeł na wieży"

Autor: Bool

Ania Kańtoch napisała drugą swą książkę i trzeba przyznać, że jest ona lepsza od pierwszej. Jest po prostu dobra, a dla osób, którym przypadnie do gustu jej tematyka i atmosfera, będzie to pozycja nawet bardzo dobra.

Celowo nie napisano "dla wielbicieli tej tematyki", ponieważ na tego rodzaju dzieła wielka jest posucha, większość autorów podąża w swych powieściach wytartymi, znanymi szlakami, które są bezpieczne, ale i mało nowatorskie. Kańtoch idzie własną drogą, czerpiąc z kilku gatunków, tworzy własny, oryginalny. Dlatego jeśli jacyś jego wielbiciele zaistnieją, to raczej dopiero teraz, dzięki tej właśnie autorce.

"Diabeł na wieży" jest zbiorem opowiadań kryminalnych z elementami grozy i magii. Akcja umieszczona jest w świecie podobnym do naszego, dokładniej do Europy zachodniej w czasach XVII wieku. Rzeczonej magii nie jest wiele, może dlatego, że ludzie boją się jej i nie tolerują, tępią ją, choć nieraz w tajemnicy sami z niej korzystają dla własnych, zwykle niecnych celów. Oprócz czarów istnieje wiara w świętych, którzy potrafią czynić realne cuda i obdarzać wyznawców darami, jak uzdrowienia czy jasnowidzenie. Te nadprzyrodzone siły nie są już niczym złym dla społeczeństwa.

W każdym z sześciu opowiadań, niczym u klasyków, czytelnik nie zna rozwiązania z pozoru tylko zwyczajnej zagadki aż do samego finału, kiedy to, dzięki śledztwu, bohaterowi udaje się ustalić motyw i sprawcę oraz zwykle zaprowadzić sprawiedliwość. Zbrodnie są tajemnicze i nieraz makabryczne, a dochodzenie wydaje się beznadziejne, ponieważ brakuje świadków, a najoczywistsi podejrzani mają alibi. Tu każdy, nawet najbardziej niepozorny drobiazg może okazać się ważną poszlaką.

Postać bohatera jest bardzo silnym punktem książki. Domenic Jordan jest zwykłym człowiekiem, a jednak osobą niebanalną i nieszablonową. Wywodzi się ze szlachty, lecz się tym nie chełpi, niemalże ukrywa ten fakt. Choć zachowuje arystokratyczne wręcz maniery i prowadzi dość wystawny styl życia, nikt nie wie na pewno, czy jest on szlachcicem z krwi, czy też tylko bogactwo i sława pozwalają mu udawać. Ubiera się gustownie i modnie, ale na czarno. Wykonuje zawód lekarza, a poza tym interesuje się magią. Jest to zainteresowanie czysto naukowe, Jordan nie para się sztuką, lecz próbuje ją poznać, zapewne i zrozumieć, opisać, sklasyfikować. Jego podejście jest chłodne i ścisłe, jak on sam. Jest niezmiernie inteligentny, potrafi znakomicie kojarzyć fakty, lecz zupełnie nie rozumie prostych ludzkich emocji, pragnień. Pomaga innym nie z dobrego serca, lecz ciekawości, właśnie ona jest motorem większości jego działań. Jordan rozwiązuje zagadki bardziej dlatego, że stanowią dla niego wyzwanie i okazje do nowych doświadczeń niż z chęci ukarania winnych. W drugiej kolejności kieruje się chłodną kalkulacją. Ale uczucia? Nie. One, a w zasadzie ich brak i tego stanu przyczyna stanowią największą z tajemnic "Diabła na wieży" i Domenica Jordana.

Warto sięgnąć po tą książkę także dla specyficznej atmosfery, stanowiącej wynik przemieszania nieznanego, czasem eterycznego zagrożenia z zepsutym siedemnastowiecznym światkiem. Niejedno opowiadanie stawia czytelnikowi pytanie, kto lub co jest prawdziwym demonem, i sugeruje przewrotną odpowiedź.

Ponadto widać, że krótka forma znakomicie służy tym opowieściom. Nie są one ani rozwlekłe, ani też nazbyt zwięzłe. Fabuła i postaci są dostatecznie wyraziste, wiarygodne. Do tego warsztat autorki jest na tyle sprawny, że niżej podpisany z przyjemnością przeczytał jej najnowsze dzieło i może ze szczerym je sercem polecić.

Domenic Jordan #1 - Diabeł na wieży

Autor: Anna Kańtoch
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 6/2005
Seria wydawnicza: Bestsellery polskiej fantastyki
Liczba stron: 368
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 83-89011-68-9
Wydanie: I
Cena z okładki: 26,99 zł


blog comments powered by Disqus