O łasce zapomnienia - wywiad z Anną Kańtoch

Autor: materiały prasowe
22 lutego 2016

Od dziecka jest Pani wielbicielką kryminałów. Czy są jacyś autorzy, którymi się Pani inspirowała w trakcie pisania Łaski?

Trudno mi wymienić konkretne nazwiska. Inspiracją były raczej wszystkie kryminały retro oraz te, w których zbrodnia ma miejsce w niewielkiej społeczności, gdzie wszyscy się znają i wszystko o sobie wiedzą. Pewnie spory wpływ wywarł na mnie także kryminał skandynawski z jego posępną, często zimową atmosferą (akcja Łaski nieprzypadkowo rozgrywa się w zimie).

Główna bohaterka Łaski - Maria - w niczym nie przypomina Sherlocka Holmesa, Jane Marple czy Arsene’a Lupina. Jest w niej coś bardzo współczesnego, złamanego, gdybym miała szukać porównań, bliżej jej do Harry’ego Hole’a, Wallandera czy Lisbeth Salander. Jaki typ bohatera kryminałów Pani najbardziej lubi?

Lubię bardzo różnych bohaterów – i tych bardziej tradycyjnych, jak wspomniany Sherlock Holmes czy Herkules Poirot, i tych z kryminałów noir, i współczesnych też. A Maria różni się od wymienionych bohaterów nie tyle charakterem, ile tym, że wyjaśnianie zagadek kryminalnych nie jest jej zawodem ani nawet hobby. Maria staje się detektywem trochę z konieczności, a trochę z przypadku, kiedy okazuje się, że tajemnica wiąże się z jej dzieciństwem.

Imiona głównej bohaterki i jej przyjaciółki przywodzą na myśl dwie popularne książki dziecięce: Alicję w Krainie Czarów i O krasnoludkach i sierotce Marysi. Czy to przypadkowa zabawa, czy te postaci w jakiś sposób są rozwinięciem motywów z tych bajek?

Jedno i drugie, a dla ścisłości, na początku, kiedy nadawałam bohaterkom imiona, nie myślałam o związku z bajkami, ale potem zorientowałam się, że to mogłoby być ładne nawiązanie, więc je wykorzystałam. Przy czym jest to nawiązanie właśnie, niekoniecznie rozwinięcie motywów – to za dużo powiedziane.

Jest Pani uznaną powieściopisarką fantastyki. Sięgnęła Pani po nowy gatunek – kryminał. Czy pisząc Łaskę, starała się Pani bardziej osadzić akcję w rzeczywistości małego miasteczka w czasach PRL, czytała Pani gazety o tamtym czasie, inspirowała się konkretnymi wydarzeniami? Czy może raczej czerpała z wcześniejszych doświadczeń autorki fantastyki i opierała się głównie na wyobraźni?

Tak naprawdę w dużej mierze opierałam się na własnych wspomnieniach z tamtych czasów – lata osiemdziesiąte zeszłego stulecia to czas, kiedy chodziłam do szkoły podstawowej, a spora część akcji Łaski, jeśli nawet nie rozgrywa się w szkole, to przynajmniej ma z nią związek (główną bohaterką jest nauczycielka). Poza tym miasteczko, w którym rozgrywa się akcja, wzorowane jest na realnie istniejącej miejscowości – Strzelinie niedaleko Wrocławia, a ja mogłam korzystać z wiedzy oraz wspomnień ludzi, którzy mieszkają tam od lat.

Dość przewrotnie zatytułowała Pani swoją opowieść Łaska. Czym dla Pani bohaterki jest łaska?

Chodzi o łaskę zapomnienia, o to, że czasem lepiej żyć w nieświadomości, zignorować zło, które się wydarzyło, nie drążyć, nie szukać winnych ani odpowiedzi. Tak przynajmniej twierdzi ciotka głównej bohaterki. Maria próbuje tak żyć, ale ostatecznie okazuje się, że nie potrafi, bo przeszłość zaczyna o sobie przypominać.

Kilka lat temu Justyna Sobolewska pisała o nowym gatunku – polskim kryminale kobiecym. Czy dla Pani ważne są takie podziały? Czy widziałaby się Pani jako jedna z przedstawicielek tego nurtu?

Nie znam tej wypowiedzi, więc trudno mi się do niej ustosunkować. Nie wiem, czy chodzi po prostu o kryminały pisane przez kobiety (wtedy jak najbardziej jestem przedstawicielką, z oczywistych względów), czy takie z główną bohaterką kobiecą (też bym się wliczała), czy takie z przewagą emocji (ale jakich konkretnie?) albo – nie daj Boże – z dodatkiem romansu (wtedy absolutnie nie widzę siebie w roli przedstawicielki). Jeśli natomiast chodzi po prostu o kryminały spokojniejsze, takie, gdzie mniej jest szybkiej akcji, a więcej nastroju – to owszem, zdecydowanie Łaska taka właśnie jest, ale dyskutowałabym, czy podobna literatura jest domeną akurat pań.

Łaska

Autor: Anna Kańtoch
Wydawnictwo: Czarne
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 2/2016
Seria wydawnicza: Seria ze strachem
Liczba stron: 400
Format: 125x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788380492363
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,90 zł


blog comments powered by Disqus