"Nowy rok"

Autor: Aquarius

Wschód światła... Nieufnie podnosi się słomkowy dysk jakby przerażała go myśl o wpłynięciu na głębsze wody podniebnego błękitu. Spokojnie powraca z baśniowej krainy zamkniętych powiek. Jest na granicy dwóch światów i waha się któremu przyznać pierwszeństwo. Otwiera oczy i widzi coś co nie istnieje dla konstruktywnego rozumu. Daleko na horyzoncie pozostał punkt. Z tej odległości wydaje się być może pustynną fatamorganą albo zamkiem czarnoksięskim do którego dotarł pożegnany z nadzieją wędrowiec. Cały ten obraz stanie się jakąś wszechogarniającą parabolą, podsumowaniem dążenia, rozwiązaniem wątków jeżeli o takowych mówić można. Na razie miraż ginie w głęboko utajonej nieświadomości bycia a złoty naszyjnik, megalityczny kromlech wyłania się z kłębów i nieśmiały promień światła spływa w dół. I teraz coś już widać. Jakby odgłosy mocno spóźnionego echa. Może gwieździe zarannej żal opuścić starych znajomych, może waha się i stąd tak nieśmiało wznosi na swój niebieski tron. Z przepastnych otchłani czerni wyłaniają się kontury. Nie można jeszcze rozpoznać poszczególnych kształtów, ale coś już jest, coś pojawiło się za oknem na niebotycznie chłodnym zimowym firmamencie. Po ośmiu smutnych nocach nareszcie jakaś szansa na lepszy czas. I cieplej. Dziś kiedy mieszkania ogrzewają elektryczne piece, kiedy energia zmagazynowana w ciągu całego roku uprzyjemnia ten ponury okres jest pewnie łatwiej. Kilkaset czy kilka tysięcy lat wcześniej mieszkańcy przeklinali w duchu nawet samo słowo. Bevonya - czas Nowego Roku, zmiana cyklu, ciemności narodzenia, przedsionek śmierci, tunel... Epitety wydają się mnożyć bez końca potęgując tajemnicę i strach nagromadzony przez wieki w księdze kultury tego świata. Najlepszego z możliwych jak stwierdził niegdyś jakiś filozof na służbie kihańskiego papieża. Ale nawet dziś mimo tylu udogodnień okres Bevonyi czyli zmiana bliskiego gwiazdowego towarzysza jest przygodą. I zawsze gdzieś na dnie serca czai się lęk czy po siedmiu lub ośmiu dniach powróci upragniony świt. Do tej pory zawsze powracał. Zapewne już wtedy kiedy w drobinach błyskawic i huku młodej atmosfery powstawało życie. Zapewne wtedy, gdy glob zamieszkiwały horrendalne potwory z kręgu Procores (Księgi Proroczej). Zapewne nawet wtedy kiedy z północy kontynentu przybył z niewyjaśnionych do końca przyczyn lądolód i skuł twardym białym płaszczem nieszczęśliwy grunt.

Nie jest to zresztą noc w znaczeniu astronomicznym. Bo przecież gwiazdy dzienne są nadal widoczne, tyle że ich wielkość widoma niewiele się różni od Syriuszy, Aldebaranów, Algoli, Betelgeusy i innych jakich miliardy widnieją na nocnym sklepieniu. Poza obszarem podbiegunowym, gdzie panuje polarna noc tak jak każdej zimy. To tam gwiazda pożegnalna (zdakvya genenes) już dawno schowała się za horyzontem, gwiazda powitalna (zdakvya metives) dopiero zacznie wschodzić i oświetli zimowy biegun pełnią własnego lata.

Ale póki co gwiazda pożegnalna maleje. I dlatego jest co raz ciemniej i ciemniej. Chłodniej i chłodniej. Choć z drugiej strony gwiazda powitalna rośnie i rośnie. I robi się co raz jaśniej i jaśniej. Cieplej i cieplej.

Na północnej półkuli zima przechodzi właśnie w lato. Jest to taki stały dwuletni rytm który powoduje spore perturbacje klimatyczne w miesiącach "okołobevońskich" (semtery bevonisuts). Na półkuli południowej w tym samym czasie lato przechodzi w zimę, tylko że już w czasie samej Bevonyi panuje srogie polarne zimno.

Mitologie ogólnoświatowe dawno już uznały obydwie gwiazdy za roznosicielki życia. Dlatego prawie we wszystkich lokalnych językach ich nazwy są derywatami od słów ojciec i matka. W języku kaleńskim mamy zatem Cehn i Katemę, w języku genskim Thora i Rathin, w języku vareńskim Pathor i Dramę, w języku koralskim Voor i Othę, w języku cuńskim Celli i Masti, w języku nahskim Dreien i Prusch, w vósańskim wreszcie uznanym za język uniwersalny Suevs i Retamnę; i tak mnożyć można bez końca nazwy sirbalskie, manuskryckie, zurnickie, hapeńskie, galeńskie. I tylko język wielkomesseński wyłamał się z tej reguły. Ale w tym regionie Terusa nowy rok kojarzy się dość nieprzyjemnie. Zmiana cyklu powoduje bowiem wystąpienie bardzo silnych monsunów związanych z sąsiedztwem południowego oceanu i wysokich gór. I pewnie dlatego gwiazdy nie kojarzyły się z życiem, ale raczej ze śmiercią i nadano im imiona władców królestwa piekieł Al - Leprozal i Al - Kubarid. Pozostańmy jednak przy nazwach kaleńskich Cehn czyli Ojciec, Katema czyli Matka. Pozornie cykl wydaje się prosty. Na półkuli północnej schemat wygląda następująco:

lato w środku roku Cehnu, zima w końcu roku Cehnu, Bevonya Katemis, lato w początku roku Katemy, zima w środku roku Katemy, lato w końcu roku Katemy, Bevonya Cehnis, zima w początku roku Cehnu itd.. Tak byłoby zawsze gdyby nie zmienność orbit obydwu gwiazd. Masywniejszy Cehn porusza się po elipsie wewnątrz układu. Lżejsza Katema ma orbitę eliptyczną na zewnątrz układu. Kształty orbit pozostają zasadniczo takie same natomiast zmienia się ich położenie w stosunku do środka ciężkości układu gwiezdnego. Po 6 latach Katemy i Cehnu następuje odwrócenie układu o 90 stopni w stosunku do tego środka (apemassum) i wtedy Bevonya przypada na wiosenno-jesienne zrównanie dnia z nocą. Po następnych 6 latach cykl powraca w to samo miejsce, ale jak gdyby planeta odwróciła swoje półkule. Na półkuli północnej Bevonya Katemis oznacza teraz przejście z lata w zimę, Bevonya Cehnis z zimy w lato. Zjawisko to zwane od vósańskiego słowa rodzice nazywa się elteraria. Taka elteraria (kal. elterarnya) utrudnia oczywiście pomiar czasu, ponieważ cykl gwiezdny nie pokrywa się z cyklem planetarnym, a w efekcie cyklem przyrodniczym. Ten problem rozwiązać można było jedynie wyróżniając kolejne lata tak jak miesiące w jednym 48 letnim okresie. 24 lata Katemy i 24 lata Cehnu noszą różne nazwy w zależności od miejsca pierwszego górowania gwiazdy w określonym roku. W każdym kolejnym wypada on w innym gwiazdozbiorze położonym na ekliptyce Katemy lub Cehnu. Ekliptyki te na dodatek nie są zbieżne stąd jedynie 16 gwiazdozbiorów zodiakowych jest wspólne dla obydwu gwiazd. Wszystkie 32 znaki zodiaku tworzą wspaniałe mitologiczne bestiarium. Ich symbole i nazwy w trzech miejscowych językach znajdują się w tabeli.

Dzisiejsza lista zodiakowa nie jest jednolita i czerpie inspiracje z kilku mitologii. Wyobrazić sobie można jakie to było pole popisu dla lokalnych astrologów przypisujących cechy charakteru datom urodzenia w podanym okresie. A do tego jeszcze pozostaje czas Bevonyi, okresy 7 lub 8 dniowe, w których swoisty półmrok wolności decydował ponoć o niezwykłych przymiotach urodzonych twórców i wielkich wodzów. Dla porządku zatem kalendarza nazwy lat muszą brzmieć przydługo np.: rok Katemy pod tłem Tyfona (1K lub KTh albo po prostu Th) to pierwszy rok cyklu, a rok Cehnu pod tłem Vity (24C, CVt lub Vt) to ostatni rok cyklu. W latach Katemy pod tłem Byka (13K lub KRt, ale nie samo Rt) oraz Cehnu pod tłem Ryb Bożych (13C lub CSe) następuje zawsze całkowite odwrócenie pór roku. Rok Cehnu ma zawsze 367 dni, rok Katemy jest krótszy i zawiera tylko 332 dni. Wspomniana wcześniej Bevonya jest natomiast przestępna co 9 kolejnych lat oraz w każdym pierwszym roku cyklu. Taka przestępna Bevonya trwa 8 dni zamiast normalnego tygodnia. Bevonya zawsze była uznana za ogólnoplanetarne święto. W tym czasie zazwyczaj zawieszano wojny nawet w czasach nowożytnych, kiedy nauka wyjaśniła istotę zjawiska ten podświadomy lęk noworocznego grzechu pozostał jako jedna z istotnych etycznych reguł tego świata. A nuż obrażona gwiazda nie zechce powrócić na sklepienie i rozpocząć swojej rocznej życiodajnej wędrówki. Rok Cehnu podzielono na 12 miesięcy (31 lub 30 dniowych), rok Katemy ma tylko 11 miesięcy, przy czym drugi z nich ma 28 dni a pozostałe na przemian 31 lub 30. Skąd się wzięła ta ułomność roku Katemy. Lokalne mitologie tłumaczyły to na różne sposoby. Ojciec jako głowa rodziny patriarchalnej musiał mieć czas na zastanowienie się nad przyszłością, stąd dano mu na to dodatkowy miesiąc. A może ten nadplanowy czas to miesiąc o który Cehn jest starszy od Katemy, wywodzono. Kobieta jest w końcu łopatką mężczyzny jak mówi najświętsza z najświętszych ksiąg. Niektóre religie hołdowały jednak wyjaśnieniom zgoła odwrotnym. Wtedy nie było jeszcze feministek, ale istniały kulty matriarchalne. A może to bardziej gospodarna kobieta zdążyła wszelkie prace wykonać w ciągu krótszego czasu, podczas gdy mężczyzna stracił kilkadziesiąt dni na bezproduktywny wypoczynek. A może ten dodatkowy miesiąc to okres kiedy Katema przeżywa gwiezdny "połóg". Dziś można na szczęście wytłumaczyć istotę tego zjawiska w sposób naukowy. Winę ponosi mniejsza masa Katemy, co powoduje różnice kształtu orbitalnego oraz prędkości poruszania się Terusa w określonych miejscach swojej kosmicznej trasy. Nazwy miesięcy nawiązują do mitologii lokalnych. Ze względu na zmienność cyklu przyrodniczego nie mogły natomiast nawiązywać bezpośrednio do zjawisk przyrodniczych. W średniowieczu zaproponowano podział roku wg wydarzeń religijnych, który przyjął się jednak tylko w niektórych krajach.

Tak więc Terus ma orbitę ósemkową lub jak kto woli orbitę o kształcie symbolu nieskończoności. Znak ten wynika w tym przypadku z głębokiej wiary, że ta orbita trwać będzie po wieczne czasy. Być może kiedyś zakładano wieczność układów gwiezdnych, dziś wiadomo, że wszystkie one kiedyś zginą. Ogrzewające je słońce wygaśnie, zapadnie się w sobie, wybuchnie i nadejdzie kres czasów. Wśród lokalnych astronomów do dziś trwa spór na temat stabilności tej nietypowej trajektorii kosmicznej. Opisuje ona kształtem tak zwaną strefę Roche'a (Laar'es nohze), w której żadne masywne ciało istnieć nie może ze względu na śmiertelny uścisk sił pływowych obu gwiazd. Zawsze jednak istnieje jakaś możliwość "uwolnienia się z kotwicy" i pożeglowania w czarny kosmos na zgubę ludzkości. Inną kwestią jest niewielka ekscentryczność orbity to znaczy jej okresowa zmienność wynikająca zapewne z wpływu grawitacyjnego pobliskich planet. Układ gwiezdny Cehnu i Katemy posiada 12 planet (tyle zdołano wykryć za pomocą badań teleskopowych i już w dobie lotów kosmicznych wysyłając próbniki i sondy badawcze; być może że w dalekim kosmosie krąży jeszcze kilku niewidocznych towarzyszy). Pierwszą szóstkę zwykło określać się jako planety wewnętrzne. Cztery krążą wokół Cehnu, dwie następne wokół Katemy. Pozostała szóstka to planety zewnętrzne krążące wokół obydwu gwiazd układu. Jak łatwo się domyśleć Terus jest pierwszą planetą zewnętrzną - siódmą z kolei od centrum. Planety wewnętrzne Cehnu posiadają orbity prawie kołowe, stosunkowo niewielkie rozmiary (poza czwartą zwaną Kagas większą 12-krotnie od Terusa). Katema posiada 2 niewielkie planetki, najbliższa temu słońcu jest po prostu schwytaną planetoidą o niezbyt regularnym kształcie. Poza orbitą Terusa krąży jeszcze jedna podobna skalna żelazo-krzemowa Cantila, a za pasem planetoid 4 następne, ciekło-gazowe olbrzymy wraz ze stadem satelitów tworzących miniaturowe układy niebieskie. Tylko Terus krąży wokół gwiazd rodzinnych (Zdakvhy Dortahes) po orbicie ósemkowej. Pozostałe planety zewnętrzne mają orbity eliptyczne, przy czym 4 ostatnie charakteryzuje duże spłaszczenie elipsy. Za orbitą ostatniej w kolei Gaseli istnieje jeszcze pas obiektów lodowych rozciągających się głęboko w kosmos. Te peryferie układu są wciąż jeszcze słabo poznane przez lokalnych astronomów.


Oprócz planet i planetoid układ gwiezdny Katemy i Cehnu zawiera liczne planetarne satelity. W zewnętrznej strefie układu mamy prawdziwy urodzaj satelitów i każda z planet posiada ich kilkanaście. Największym satelitą w układzie jest Procyon krążący wokół Shakali. Jest on jedynym satelitą nie posiadającym stałej powierzchni planetarnej. Terus ma tylko jednego satelitę o stosunkowo dużych rozmiarach. Lunya jest planetką krążącą w średniej odległości 375000 km od powierzchni Terusa. Nie ma dobrze wykształconej atmosfery, a ślady aktywności wulkanicznej pozostały tylko w postaci ciemnych pól lawowych na powierzchni globu. Z tych powodów nie znaleziono na powierzchni śladów życia.

Lunya i Cantila pozostają jedynymi innymi światami w układzie Cehnu i Katemy, które odwiedził mieszkaniec Terusa. Na Cantili załoga badawcza pod kierownictwem koralskiego kosmonauty Laana Microtroo wykryła ślady prymitywnych glonów na powierzchni okołorównikowych jezior. Istnienie glonów kantilskich podejrzewano już wcześniej analizując skład chemiczny atmosfery. To odkrycie stanowiło jednak wielką rewolucję w poglądzie o powszechności życia we wszechświecie. Sondy kosmiczne zdołały także wykazać istnienie życia jednokomórkowego na jednej z planet wewnętrznych układu Cehnu - Gaoss. Lot załogowy na Gaoss jest planowany na następne dwudziestolecie. Póki co mieszkańcy Terusa wiedzą że życie może powstać samorzutnie na innej planecie. Być może Cantila i Gaoss staną się wielkimi rezerwatami w których przyroda sama będzie prowadzić dalsze ewolucyjne eksperymenty. Być może jednak cywilizacja Terusa zapragnie zawładnąć bogactwem tych obcych światów, zasiedli je własną florą i fauną i przekształci na własną modłę. To zapewne spory dylemat który rozstrzygną następne lata ekspansji. Do tej pory nie udało się jednak odnaleźć we wszechświecie drugiego, podobnego społeczeństwa złożonego z istot myślących i samoświadomych. A przecież cała prawda rozgrywa się wokół starożytnej legendy o uwięzionych w głębi ciemnej jaskini niewolnikach, którzy poprzez skaczący ogień usiłują odczytać oddalone znaki i symbole. I tak ciągle tworzy się nowa gra świateł. Czarne pudełko rozjaśnia się kiedy padają do wnętrza ożywcze promienie. Czy nimi wędruje myśl z najdalszych zakątków jaźni? Widać coś przecież, widać przeraźliwie białe ściany i takiż sufit. A tam w kącie czy to smok jakiś ognisty przyczaił się do skoku i myśli przebiegle że napadnie znienacka? To nie smok, ale żółtawy paskudny zaciek. Pewnie ktoś na górze opływał w dostatki. I ten niebotyczny wierzchołek błyskający lodowym zwieńczeniem, tylko taki równy jakby odciosany z twardego bazaltu monolit. Matterhorn czy eratyk na drodze ślimaka? To tylko szafa, stara drewniana szafa, którą ktoś bezmyślnie poplamił białą emalią. Wewnątrz słychać jakieś ciche zawodzenia, niepokojące plamy i zarysy porozrzucane w chaosie niczym slumsy wielkiego miasta albo zwykłe targowisko obłudy. To tylko świst lekkiego zefirku, który dociera tu przez nieszczelnie zamknięte okno. A domki i stragany to tylko pudełeczka po lekarstwach, ampułki, strzykawki. Wszystko śpi wokoło. Na podłodze buzuje malutki "zajączek". W półmroku odbija się wyraźnie od czerni posadzki. Jest jak wygrawerowana właśnie pierwsza litera, którą autor najbardziej hołubi jakby spodziewał się że na nią właśnie w pierwszym rzędzie padnie wzrok czytelnika. I ten tęczowy wachlarzyk kontrastuje z otoczeniem. Każdy tu jest zazdrosny o jego piękno - ściany, sufit, a najbardziej posadzka. Ze złości zrobiła się tak szara jak codzienność po której depcze się zwykłymi butami ze skaju. Tylko szklany stół ze stoickim spokojem rozszczepia światło dziennej gwiazdy. Zdaje się jakby mówić. Ty czerwony miłością bądź, ty niebieski podaruj spokój, ty fioletowy łzę wyciśnij bo dane ci smutek przynieść a ty zielony energię do życia potrzebną daj. Tu rodzi się... myśl. Być może wyda kiedyś owoc. Na szczycie drzewa, który pewnego dnia spadnie w dół uderzając o twardy grunt. Ale w tej chwili pora kończyć wizytę. Jasność niemal zupełna nastała i dzieci się budzą... bo głodne. I płaczą.

SŁOWNIK:

BEVONYA czytaj [bewońa], okres Nowego Roku na Terusie, trwa 7 lub 8 dni (różnica związana jest z ekscentrycznością orbity planetarnej). Przyjęło się uznawać za przestępną B. każdą początkującą nowy cykl oraz każdą dziewiątą z kolei wg rachuby lat. W praktyce B. oznacza przejście planety przez węzeł orbitalny (apelterum), czyli umowne miejsce w kosmosie gdzie krzyżuje się trajektoria ósemki. Bevonya Katemis oznacza przejście roku Cehnu w rok Katemy, Bevonya Cehnis - przejście roku Katemy w rok Cehnu. B. towarzyszą zazwyczaj gwałtowne zmiany klimatyczne (co 12 lat kiedy okres B. wypada w trakcie letniego lub zimowego przesilenia). Najsilniejsze zmiany są związane z przejściem lata Cehnu w zimę Katemy - tzw. pures [pure] bevonya i najsilniej są odczuwane na szerokościach 50-70o na półkuli południowej

CEHN i KATEMA [čyjn] [katema], gwiazdy układu podwójnego w galaktyce Łąki (Ke'ła) [kyjła]. Należą do ciągu głównego przy czym Cehn jest nieco masywniejszy i większy od Katemy. Wiek gwiazd ustala się na 4 miliardy lat. Tworzą układ podwójny o nazwie Dortahes [dortaje] czyli dosłownie Rodzice. Stąd opisując cały układ gwiezdny używa się dla obu gwiazd skrótu. Krążą wokół środka ciężkości (apemassum), który znajduje się w przestrzeni międzygwiezdnej w 0,34 jednostki astronomicznej od środka Cehnu (1 JA = 3,138*1011m). Czas obiegu wynosi dla Cehnu 374,64 dnia a dla Katemy niecałe 339 dni.

APEMASSUM, APELTERUM, PERESUEVUM, PERERETAMNUM [apemassum, apelterum, peresłewum, pereretamnum], punkty charakterystyczne układu gwiezdnego Dortahes. Apemassum oznacza środek ciężkości układu (punkt wokół którego krążą Cehn i Katema), pozostałe terminy odnoszą się do orbity planetarnej. Apelterum oznacza punkt przecięcia się orbity ósemkowej (który jest zarazem punktem orbity najbardziej oddalonym od obydwu gwiazd, innymi słowy zarówno apesuevum jak i aperetamnum). Peresuevum i pereretamnum oznaczają punkty największego zbliżenia się planety do powierzchni Cehnu i Katemy. Peresuevum przypada na 184 dzień roku Cehnu. Pereretamnhy [pereretamńy] są 2 i przypadają na 83 i 249 dzień roku Katemy

ZDAKVYA GENZ'ENES, ZDAKVYA METIVES [żdokwia genchene, żdokwia metiwe], dosłownie gwiazda pożegnalna i gwiazda powitalna. Określenie Katemy i Cehnu w miesiącach okołobevońskich (semtery bevonisuts) [emtery bewoniuc] kiedy następuje raptowne (w przybliżeniu czterokrotne) zmniejszenie ich wielkości kątowych i jasności wizualnych. Nazwy te pochodzą z mitologicznej przypowieści o pożegnaniu umarłych rodziców.

ELTERARNYA [elterarńa], zjawisko związane z nierównością lat Terusa w stosunku do lat gwiazdowych. Ze względu na nachylenie orbity Terusa oraz obrót gwiazd wokół centrum układu początek każdego roku przypada na inny okres cyklu gwiezdnego. Konsekwencją E. jest stopniowa zmiana pór roku w cyklu 48-letnim.

LAAR'ES NOHZE [lare nojze], od nazwiska koralskiego fizyka Rayna Laare, który pierwszy opisał układ sił wokół bliskich sobie gwiazd podwójnych. Strefa o kształcie znaku nieskończoności opasująca układ w obrębie której działają siły pływowe związane z grawitacją obu gwiazd. Kształt L.N. zależy od masy gwiazd oraz odległości pomiędzy nimi.



blog comments powered by Disqus