Panie i Panowie - Trudno być bogiem - ojj, tak...
Książka jest – jak niesie wieść gminna – klasyką rosyjskiej fantastyki i jednym z lubianych oraz cenionych (zresztą całkiem słusznie) dzieł braci Strugackich. Tyle tytułem akademickiego wstępu. Czas przejść do sedna, czyli odpowiedzi na pytanie: czy warto?
Wydaje mi się, że tak, chociaż „Trudno być bogiem” nie podpasuje każdemu. Historia skupia się wokół postaci don Rumaty – arystokraty cesarskiego. Rezyduje on w Arkanarze – krainie z tak zwanego średniego średniowiecza, gdzie lud tępy i brudny, skory do bitki i wypitki (niezależnie od szczebla drabiny społecznej, na jakiej się dany jegomość znajduje) oraz wierzący w nierozumne zabobony i przepełniony nabożnym lękiem przed władzą (za to każdy skrzętnie knuje, jak tu ugodzić bliźniego i najbliższego sąsiada). Lecz w rzeczywistości don Rumata jest ziemskim historykiem, jednym z wielu, którzy dokonują pewnego „eksperymentu” na nowo odkrytym świecie. Głównym zadaniem owych dziejoznawców stanowi obserwacja wszystkiego co wiąże się z feudalizmem. Oczywiście, wszystko w myśl nauki. Ingerencja jest dozwolona tylko w wyjątkowych, ekstremalnych przypadkach.
Właśnie ostatnia z wymienionych kwestii stanowi clou powieści Strugackich. Czy historyk mający tak niespotykaną możliwość jak ingerencja w tok dziejów, kultury, obyczajów, mentalności – ma tylko przyglądać się i rejestrować, by lepiej poznać (dla samego poznania), czy też wolno mu interweniować, gdy np. chce zapobiec czyjejś śmierci? Z jednej strony, czy ma prawo wpływać na los innego świata, w którym jest de facto intruzem – ale też, z drugiej strony, kto zarezerwował sobie prawo do zabronienia mu naprawiania Arkanaru i jego mieszkańców, aby uniknęli nieszczęsnego losu znanemu ludziom z ziemskiego średniowiecza? Szczególnie w przypadku, kiedy don Reba – wszechwładny i nikczemny minister – wydał wojnę wszelkim myślicielom, nauce, poezji, literaturze, filozofii – tępiąc niemiłosiernie ich przedstawicieli. Co ważniejsze: pokusa bycia bogiem (jak kto woli, humanistą), czy imperatyw historyka – badać, a nie wtrącać się?
Don Rumata kluczy w bezmiarze wątpliwości. Tak, z jednej strony jest historykiem. Z drugiej brzydzi się zacofaniem, okrucieństwem oraz brudem obserwowanej przez siebie ludności. Lecz jeszcze z innej odnajduje tutaj miłość (rzecz jasna, zakończenia nie zdradzę, ponieważ jest tak pięknie rosyjskie, iż warto samemu doświadczyć emocji z nim związanych). I co ma w takiej sytuacji zrobić? Chwyta się ratowania owych myślicieli, gdyż wtedy świat stoczyłby się do okresu kamienia łupanego. Ale czym jest tych paru wyratowanych w kontraście do setek, tysięcy torturowanych, złamanych i zabitych ludzi? A jednak walczy.
Można Strugacckim zarzucić, że w pewnych momentach każą wygłaszać don Rumacie trochę niepotrzebne i może zbyt górnolotne tyrady o humanizmie, lecz każdy, komu wszelka, nawet odrobina myśli jest bliska i cenna, ten zgodzi się, że główny bohater ma w sobie coś heroicznego, z czym można się utożsamić. Niemniej jednak zakończenie powieści... Ech, niektóre rzeczy chyba są bardzo trudne, jeśli w ogóle możliwe, do wyrugowania z ludzkiej natury – i o tym także traktuje „Trudno być bogiem”. Polecam, lektura warta sięgnięcia po nią.
Wydaje mi się, że tak, chociaż „Trudno być bogiem” nie podpasuje każdemu. Historia skupia się wokół postaci don Rumaty – arystokraty cesarskiego. Rezyduje on w Arkanarze – krainie z tak zwanego średniego średniowiecza, gdzie lud tępy i brudny, skory do bitki i wypitki (niezależnie od szczebla drabiny społecznej, na jakiej się dany jegomość znajduje) oraz wierzący w nierozumne zabobony i przepełniony nabożnym lękiem przed władzą (za to każdy skrzętnie knuje, jak tu ugodzić bliźniego i najbliższego sąsiada). Lecz w rzeczywistości don Rumata jest ziemskim historykiem, jednym z wielu, którzy dokonują pewnego „eksperymentu” na nowo odkrytym świecie. Głównym zadaniem owych dziejoznawców stanowi obserwacja wszystkiego co wiąże się z feudalizmem. Oczywiście, wszystko w myśl nauki. Ingerencja jest dozwolona tylko w wyjątkowych, ekstremalnych przypadkach.
Właśnie ostatnia z wymienionych kwestii stanowi clou powieści Strugackich. Czy historyk mający tak niespotykaną możliwość jak ingerencja w tok dziejów, kultury, obyczajów, mentalności – ma tylko przyglądać się i rejestrować, by lepiej poznać (dla samego poznania), czy też wolno mu interweniować, gdy np. chce zapobiec czyjejś śmierci? Z jednej strony, czy ma prawo wpływać na los innego świata, w którym jest de facto intruzem – ale też, z drugiej strony, kto zarezerwował sobie prawo do zabronienia mu naprawiania Arkanaru i jego mieszkańców, aby uniknęli nieszczęsnego losu znanemu ludziom z ziemskiego średniowiecza? Szczególnie w przypadku, kiedy don Reba – wszechwładny i nikczemny minister – wydał wojnę wszelkim myślicielom, nauce, poezji, literaturze, filozofii – tępiąc niemiłosiernie ich przedstawicieli. Co ważniejsze: pokusa bycia bogiem (jak kto woli, humanistą), czy imperatyw historyka – badać, a nie wtrącać się?
Don Rumata kluczy w bezmiarze wątpliwości. Tak, z jednej strony jest historykiem. Z drugiej brzydzi się zacofaniem, okrucieństwem oraz brudem obserwowanej przez siebie ludności. Lecz jeszcze z innej odnajduje tutaj miłość (rzecz jasna, zakończenia nie zdradzę, ponieważ jest tak pięknie rosyjskie, iż warto samemu doświadczyć emocji z nim związanych). I co ma w takiej sytuacji zrobić? Chwyta się ratowania owych myślicieli, gdyż wtedy świat stoczyłby się do okresu kamienia łupanego. Ale czym jest tych paru wyratowanych w kontraście do setek, tysięcy torturowanych, złamanych i zabitych ludzi? A jednak walczy.
Można Strugacckim zarzucić, że w pewnych momentach każą wygłaszać don Rumacie trochę niepotrzebne i może zbyt górnolotne tyrady o humanizmie, lecz każdy, komu wszelka, nawet odrobina myśli jest bliska i cenna, ten zgodzi się, że główny bohater ma w sobie coś heroicznego, z czym można się utożsamić. Niemniej jednak zakończenie powieści... Ech, niektóre rzeczy chyba są bardzo trudne, jeśli w ogóle możliwe, do wyrugowania z ludzkiej natury – i o tym także traktuje „Trudno być bogiem”. Polecam, lektura warta sięgnięcia po nią.
Trudno być bogiem (wyd. 2008)
Autor: Arkadij Strugacki, Borys StrugackiTłumaczenie: Irena Piotrowska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 4/2008
Tytuł oryginalny: Trudno byt’ bogom
Liczba stron: 200
Format: 140x200 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7469-745-3
Cena z okładki: 24,90 zł
--- Reklama ---
Sklep
Forum