Recenzja książki "Morderstwo w szabatowy poranek"

Autor: Wojciech Kobza
9 grudnia 2008

Izraelski kryminał? To w tym kraju powstaje jakaś literatura nie związana z niekończącym się konfliktem? Czy ludzie mieszkający w tak wybuchowym regionie świata, w którym wojna to po prostu codzienność, dążą do normalności, a ta przejawia się w tak, przepraszam za wyrażenie, banalnych sprawach jak morderstwo? To naprawdę ciekawy temat do rozważań, szczególnie po lekturze „Morderstwa w szabatowy poranek”.

Każdy wie, jak wygląda rzeczywistość w Izraelu: dwie zwaśnione właściwie od zawsze religie, których konflikt przerodził się w spiralę masakr i zamachów, nakręcającą się z dnia na dzień i pozostawiającą coraz więcej martwych ciał na ulicach. W migawkach, których jest pełno we wszelkiej maści wiadomościach, widujemy stosy ciał. Dlatego, sięgając po powieść pisarki należącej do jednej ze stron konfliktu, zacząłem się zastanawiać, ile z otaczającej ją codzienności znajdę w tym tekście. Okazuje się, że moje oczekiwania rozminęły się z rzeczywistością. I to bardzo.

Powieść zaczyna się od wizyty w instytucie Towarzystwa Psychoanalitycznego w Jerozolimie, gdzie tego właśnie szabatowego ranka ma odbyć się wykład jednej z największych sław w tej dziedzinie, Ewy Neidorff. W momencie, gdy zaproszeni goście zaczynają się schodzić, zostaje dokonane potworne odkrycie – ciało prelegentki zostaje znalezione w jednym z gabinetów. Niezwłocznie powiadomiona policja, m.in. w osobie inspektora Michaela Ochajona i grupy jego popleczników, rozpoczyna śledztwo. Oczywiście nie może ono iść lekko, skoro odbywa się w tak hermetycznym kręgu. Dlatego inspektor musi najpierw poznać od podszewki działanie Towarzystwa, a następnie zagłębić się w życiorysy każdego z jego członków, by znaleźć motywy morderstwa. Co okaże się zadaniem nie tylko trudnym...

...ale i niezwykle nudnym. Nie wiem, czy jest to wina przekładu, podczas którego zgubiono „to coś”, ale akcja biegnie bardzo powoli, a częste zmiany pomiędzy narratorami, bez żadnych ostrzeżeń w tekście, powodują już po chwili mętlik. Postać samego Ochajona jest stworzona ciekawie, choć jest on typem bardzo odstającym od typowego gliny z powieści detektywistycznej. Spokojny, zamyślony, żeby nie rzec: melancholijny. Swoją drogą jest to kolejny powód, dlaczego akcja bardzo powoli posuwa się do przodu. Inne postacie są również interesująco ukazane, szczególnie psychoanalitycy, rozgrywający swoje prywatne gierki. Niestety w całej powieści odczuwalny jest brak dynamiki. Sam finał, choć zaskakujący nie jest, spełnia wymagania konwencji. Autorka przedstawia każdego kolejnego podejrzanego, a już do samego czytelnika należy przyjemność z domyślania się, kto zabił. Jak już wspomniałem wyżej, ciężki styl pisarki powoduje pewne niedogodności w odbiorze jej dzieła.

Ciekawa jest natomiast inna zupełnie sprawa związana z „Morderstwem w szabatowy poranek”. Otóż, mając tak ciekawą scenerię do wykorzystania, konflikt, który trwa do dzisiejszego dnia, autorka postanowiła uciec przed nim. Być może to właśnie było dla niej swego rodzaju poszukiwaniem normalności w kraju będącym w stanie ciągłej wojny. Akcja dzieje się tylko i wyłącznie w żydowskim otoczeniu, a jedyny muzułmanin przedstawiony w historii jest zupełnie marginalizowany i przedstawiony jako zastraszona osoba. Gdzieś podziała się cała otoczka kraju zamieszkałego przez dwie nacje (lub raczej dwa wyznania), a pozostało tylko banalne morderstwo. Być może opis zbrodni miał być takim przywróceniem izraelskiemu czytelnikowi choć na chwilę normalności?

Dla polskiego czytelnika może niestety być to książka ciężkostrawna. Choć powieść dzieje się w ciekawej scenerii, choć środowisko psychoanalityków jest z pewnością oryginalne, choć Michael Ochajon jest naprawdę solidną i barwną postacią, mającą swoje problemy i kłopoty, nie wiem, czy wypadkowa tych elementów będzie dla wszystkich dobra. Zastanowić się przed nabyciem. Oczywiście fanów gatunku to nie dotyczy!

Morderstwo w szabatowy poranek

Autor: Batya Gur
Tłumaczenie: Tomasz Sikora
Wydawnictwo: EMG
Miejsce wydania: Kraków
Wydanie polskie: 9/2008
Liczba stron: 294
Format: 130 x 200 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-925583-1-6
Cena z okładki: 37 zł


blog comments powered by Disqus