Recenzja książki "Instynkt Śmierci"
W literackim światku thrillerów spotkaliśmy już wielu przerażających morderców. W „Psychozie” Roberta Blocha słynny Norman Bates atakował bezbronne kobiety pod prysznicem w swoim ustronnym motelu. Natomiast w „Milczeniu Owiec” Thomasa Harrisa przyszedł czas na szalonego, acz inteligentnego dra Hannibala Lectera. Napomknę również, że te dwie na pozór różne od siebie postaci powstały z inspiracji zbrodniczym umysłem Edwarda Geina, co bezspornie świadczy o tym, że najokrutniejsze wizje w sztuce czy literaturze powstają na skutek wydarzeń z życia wziętych.
Powieść Little'a przedstawia historię brutalnych wydarzeń w Phoenix. Głównymi bohaterami są: Cathy, dwudziestoparoletnia dziewczyna z księgarni, mieszkająca ze swoim chorym i stetryczałym ojcem, miejski policjant Allan Grant oraz mały chłopiec z sąsiedztwa, Jimmy. Powieść zaczyna się jak typowa ghost story z elementami thrillera. Stary, opuszczony dom Lauterów roztacza wokół siebie ponurą aurę, wywołując tym samym u okolicznych mieszkańców złe wspomnienia związane z tajemniczą śmiercią jego lokatorów. Po dwudziestu latach okazuje się, że do tego samego domu wprowadza się pewna rodzina: matka z synem chorującym na syndrom sawanta. W tym samym czasie w okolicy dzieją się dziwne rzeczy. Ludzie zaczynają ginąć w niewyjaśnionych okolicznościach, policja wraz z całą społecznością niegdyś spokojnej miejscowości wpada w sidła mordercy. Cała nadzieja miasteczka leży w sprytnym i przenikliwym poruczniku Grancie oaz jego przyjaciółce, Cathy.
„Instynkt śmierci” Little’a posiada ten plus, że autor w ciekawy i chwytliwy sposób sportretował środowisko niewielkiego miasta oraz jego mieszkańców. Powieść czyta się bardzo dobrze, styl jest płynny, narracja w trzeciej osobie również ułatwia odbiór. Zaś słabą stroną, jaką dostrzegłem podczas lektury, są postaci drugoplanowe, bowiem ich opisy ewidentnie zostały spłycone i niedopracowane. Wewnętrzne monologi bohaterów również momentami irytują, zwłaszcza gdy dotyczą one żeńskiej obsady.
Jednak najsłabszą cechą powieści Bentleya Little’a jest poziom grozy. Próby wywołania w czytelniku przerażenia czy nawet mglistego strachu zostały całkowicie... pominięte. Są morderstwa, jest ich szczegółowy opis, lecz, paradoksalnie, nie ma grozy. Autor nie skonstruował ani jednej sceny z choćby odrobiną soczystego suspensu na odpowiednim poziomie. Little już w połowie swojej powieści odkrył karty przed czytelnikiem, tak więc scenariusz zakończenia był całkiem przewidywalny.
Reasumując, książkę czyta się dobrze jako odskocznię od cięższych lektur, by umilić sobie sobotni wieczór. Powieść również zdaje egzamin jako wstępniak dla czytelników nie zapoznanych z pozycjami Jeffery’ego Deavera, wspomnianego Thomasa Harrisa czy Henninga Mankella. Laureat nagrody Stokera próbował skierować thriller na inne tory, chcąc przy tym stworzyć nową ikonę grozy na wzór Batesa czy Lectera. Poniósł jednak całkowitą klęskę w kwestii autentyzmu swojego czarnego charakteru. Tak więc całość po przeczytaniu pozostawia sporą dawkę wątpliwości i niedosytu.
Instynkt śmierci
Autor: Bentley LittleWydawnictwo: Amber
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 8/2008
Tytuł oryginalny: Death Instinct
Rok wydania oryginału: 1992
Liczba stron: 304
Format: A5
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-241-3130-3
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,80 zł
Sklep
Forum