Recenzja książki "Dziecię Boże"

Autor: Fenris
Korekta: Bool
15 września 2009

- Uważa pan, że ludzie wtedy byli bardziej podli? – spytał zastępca.
Stary mężczyzna patrzył na zalane miasto.
- Nie – odparł. – Wcale tak nie myślę. Na mój rozum, ludzie są jednacy, odkąd Pan Bóg stworzył pierwszego.


Muszę przyznać, że Cormac McCarthy posiada u mnie duży kredyt zaufania. Jest tak od czasu lektury „Drogi” – książki, która potrafi zdruzgotać ładunkiem emocjonalnym. Z tym większą chęcią zasiadłem do lektury „Dziecięcia Bożego”.

Powieść opowiada historię Lestera Ballarda, mężczyzny będącego potworną – ktoś mógłby nawet rzec, że diabelską – mieszanką: jest trochę menelem, choć nie alkoholikiem; wyrzutkiem, zgorzkniałym buntownikiem, szaleńcem, złodziejem, nekrofilem oraz mordercą. Co się wydarzyło, że taki los stał się jego udziałem? Do końca nie wiadomo. Na pewno to, kim się stał, jest efektem doświadczeń minionych lat. Autor skąpi informacji na temat przeszłości bohatera powieści, skazując tym samym odbiorcę na domysły. Czy Lester jest chory umysłowo? Jeśli tak, co było przyczyną jego schorzenia? A może droga, którą podąża (anty)bohater, jest jego świadomym wyborem? Czy też po prostu zredukował siebie do prawie prymitywnego poziomu zaspokajania przyziemnych potrzeb (wszystko jedno jakimi środkami)? A może został takim stworzony? Przez ponad dwieście stron śledzimy poczynania Lestera, co i rusz wzdrygając się pod wpływem tego, co czyni.

Narracja jest poprowadzona w typowy dla McCarthy’ego sposób: oszczędnie. Brak jej jednak poetyckości zaprezentowanej w „Drodze”. Tam czytelnik potrafił się rozkoszować celnością minimalizmu, gdzie krótkie zdania były precyzyjne niczym dłonie zegarmistrza. W „Dziecięciu Bożym” nie mogłem odnaleźć tej magii. Rozdziały są bardzo krótkie, przez co całość czyta się niezmiernie szybko, przez książkę można gładko przebrnąć w pół popołudnia.

Najbardziej zaintrygował mnie w niej tytuł, stąd też stosowny cytat na początku recenzji. Dlaczego „Dziecię Boże” jako określenie dla Lestera? Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, gdzie mają miejsce wydarzenia fabuły, są krajem w dużej mierze chrześcijańskim, przeto żywe są tam właśnie takie przekonania. Jednym z nich jest przeświadczenie o tym, że Bóg stworzył ludzi na swój obraz i podobieństwo, dzięki czemu mielibyśmy być wszyscy dziećmi bożymi. Oczywiście, od razu powstaje pytanie o zło i cierpienie w świecie. Jak wytłumaczyć ich obecność, skoro podobno Bóg jest kwintesencją Dobra? Stąd zrodziła się w filozofii i teologii tak zwana teodycea, czyli próba obrony Boga przed oskarżeniem o dopuszczenie zła oraz cierpienia (szczególnie jeśli ich ofiarami padają osoby niewinne). Odpowiedzi, jakich udzielano na przestrzeni wieków, są dla jednych ludzi mniej lub bardziej zadowalające, niektórzy sądzą również, że cały problem jest bez sensu.

McCarthy stawia nam przed oczyma Lestera – przyczynę zła i cierpienia wielu ludzi. Dlaczego dziecię boże tak postępuje, choć stworzył je Dobry Bóg? I czemu Pan go nie powstrzymuje, skoro widzi, że tak bardzo pomylił się przy swoim stworzeniu? Z innej strony zaczyna kołatać w umyśle pytanie: a jeśli Bóg jest zły? Obojętny? Na powyższe pytania niech każdy czytelnik już sobie sam odpowie, śledząc poczynania Lestera Ballarda.

Moim zdaniem autor nie na darmo dał taki tytuł, próbując wywołać w czytelniku mrowienie niepewności, a zarazem ciekawość towarzyszącą poszukiwaniu odpowiedzi na drażniące pytanie. Tytuł „Dziecię Boże” jest jak soczewka, przez której pryzmat należałoby popatrzeć na wydarzenia oraz samego Lestera. Morderstwa, gwałty, kretyńskie dialogi pomiędzy bohaterem a jego znajomymi półgłówkami są tylko środkami. Wątpię, aby McCarthy chciał po prostu napisać powieść o degeneracie. Napisał ją w jakimś celu. Może po to, byśmy odpowiedzieli sobie na pytanie, czy jesteśmy dziećmi bożymi. A jeżeli tak, to jakiego Boga? Polecam „Dziecię Boże” jako książkę, której lektura skłania czytelnika do wyjścia poza jej treść.

Dziecię boże

Autor: Cormac McCarthy
Tłumaczenie: Anna Kołyszko
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Miejsce wydania: Kraków
Wydanie polskie: 3/2009
Tytuł oryginalny: Child of God
Rok wydania oryginału: 1973
Liczba stron: 224
Format: 130x200 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-08-04333-2
Wydanie: I
Cena z okładki: 28,90 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus