Rzec by można, seryjnie?

Autor: Wojciech Kobza
19 marca 2008

Sięgając po drugi tom powieści o nadkomisarzu Fablu z Hamburskiego wydziału zabójstw, odczuwałem pewną obawę, że autorowi nie udało się zachować wysokiego poziomu części pierwszej. Choć sam tytuł mocno intryguje, nikt przecież nie ocenia po nim książki (ani też po dość ciekawej okładce). Dlatego z ciekawością i pewną dozą niepewności zagłębiłem się w historię z baśniami w tle. Czy rzeczywiście me obawy były prawdziwe? Zapraszam poniżej.

Minął rok odkąd skończyła się sprawa serii morderstw, a jej finał był nie tylko nieoczekiwany, ale i tragiczny dla jednego z członków wydziału zabójstw. Dlatego kiedy pojawia się ciało młodej dziewczyny, które być może ma związek z głośnym zniknięciem 13-letniej dziewczynki sprzed trzech lat, nic nie zapowiada, by Fabel i jego podkomendni znów za przeciwnika mieli seryjnego mordercę. Nadkomisarz wraz ekipą rzucają się w wir śledztwa, mając nadzieję na jego szybkie rozstrzygnięcie, a może nawet rozwiązanie tej wcześniejszej sprawy. Niestety nadzieje ich są rozwiane przez odnalezienie kolejnych zwłok, które zostawione zostały na terenie miasta. Nie muszę chyba dodawać, że w bardzo dziwnej pozie, przywodzącej na myśl jedną z bajkowych scen. W dodatku zachodzi pewna dziwna zbieżność pomiędzy serią morderstw a książką traktującą o Bracie Jacobie Grimm, w której autor ponoć udowadnia, że bajkopisarz był seryjnym mordercą. Jako że wydział jest uszczuplony, Nadkomisarz postanawia znaleźć kogoś na miejsce swego zabitego współpracownika. Egzaminem, czy wybrani przez niego policjanci się nadają, będzie dochodzenie, które trzeba jak najszybciej zamknąć, bo zwłok przybywa w tym samym tempie co pytań. Zaczyna się wyścig, którego finału...

...ja wam nie zdradzę. Mogę wspomnieć tylko, że będzie on zaskakujący, czyli taki, jaki powinien być w tego typu książce. Znów mamy do czynienia z utworem, który czyta się szybko i przyjemnie. Mamy możliwość zwiedzenia wraz Fablem i jego współpracownikami innych części Hamburga. Poznamy również dalsze losy związku rozwijającego się pomiędzy głównym bohaterem a panią psycholog policyjną, którą mogliśmy już spotkać w „Krwawym Orle”. W to wszystko wpleciony zostaje wątek mordercy odwiedzającego swoją matkę w szpitalu. W tym samym czasie (oczywiście nie w tym samym szpitalu) to samo czyni Fabel. Takie zestawienie wydarzeń pozwala nam na poznanie pobudek, którymi kieruje się nasz szwarccharakter w swym postępowaniu. Ten interesujący zabieg pozwala czytelnikowi na dostanie się do wnętrza umysłu mordercy i choć cząstkowe poznanie tego, jak działa jego wykolejony umysł. Nie zostaje jednak podana na tacy odpowiedź na pytanie, kim jest zabójca. Trzeba doczytać „Brata Grimm” do końca, by tego się dowiedzieć.

W powieści razi wtórność, której autorowi nie udało się uniknąć. Rozumiem, że Hamburg to duże miasto, ale czy w części trzeciej, zapewne dziejącej się rok później, znów znajdziemy się w środku pościgu za seryjnym mordercą? Czyżby w tym mieście takowi pojawiali się, powiedzmy, raz w roku? Rzec by można, seryjnie?

Właściwie obie książki mogłyby stanowić niezłą kanwę dla filmu albo jeszcze lepiej serialu. Już widzę te kolejne odcinki nieustannej pogoni za mordercą, ale nim do tego dojdzie... Zapraszam do przeczytania „Brata Grimm”. Naprawdę dobra książka, w szczególności, że trzyma poziom pierwszej części, a to nie zdarza się często. Polecam!

Jan Fabel #2 - Brat Grimm

Autor: Craig Russell
Tłumaczenie: Jerzy Malinowski
Wydawnictwo: Capricorn
Wydanie polskie: 6/2007
Tytuł oryginalny: Brother Grimm
Rok wydania oryginału: 2006
Liczba stron: 382
Format: 125x200 mm
ISBN-13: 978-83-925755-0-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 24,90 zł


blog comments powered by Disqus