Recenzja książki "Ślepy zaułek"
Jeśli komuś zdawało się, że sytuacja głównego bohatera, Billa Slidera, w poprzednich tomach była trudna – wszak miał on nieciekawą żonę, z którą nie potrafił się zupełnie dogadać, dzieciaki, które rzadko widywał, a z drugiej strony interesującą, zabierającą kupę czasu pracę i w dodatku Joannę, piękną skrzypaczkę, która okazała się jego prawdziwą miłością – na pewno zdziwi się tym, co zastanie w czwartej części serii książek o przygodach sympatycznego policjanta.
Billy Slider to znany i lubiany twór literacki Cynthii Harrod-Eagles. Jego dochodzenia mają miejsce w latach dziewięćdziesiątych zeszłego wieku. Lecz on sam jest osobą zdecydowanie nieprzystającą do współczesnych mu czasów. Jednak to nie wszystko, rozdarcie Slidera pomiędzy pseudo rodzinnym życiem a spotkaniami kochanką o wiele bardziej uwierzytelnia jego obraz.
Żona Irene opuszcza Billa, by związać się z najnudniejszym człowiekiem na świecie. W międzyczasie Joanna, ognista kochanka i skrzypaczka, zostawia go, wiedząc, że rodzina jest dla niego najważniejsza. Nieszczęśliwy Slider zostaje sam w domu, a praca staje się dla niego jedynym wytchnieniem od wszechogarniającej samotności i beznadziei. Na szczęście dla niego (bo trudno mówić tutaj o szczęściu jeszcze kogoś innego, a zmarłego w szczególności), zostaje popełnione morderstwo na sławnym dyrygencie polskiego pochodzenia. Miało ono miejsce podczas próby przed charytatywnym występem na rzecz kościoła. Poza wytchnieniem od szarej rzeczywistości, inspektor Slider spotyka swą byłą kochankę. Ich relacje zaczynają odbudowywać się. Lecz w tym momencie najważniejsza jest sprawa i podstawowe pytanie: kto zabił? Córka? Zięć? A może wnuczek? A może chłopak kochanki sławnego dyrygenta? Albo ktoś z orkiestry?
Na te pytania odpowiedź czytelnik znajdzie w „Ślepym zaułku” na pewno. Rozwiążą się też nieco, czego można się było spodziewać, sprawy sercowe głównego bohatera. Akcja niespiesznie zmierza do finału i nie epatuje specjalnie przemocą. Jest tutaj więcej prawdziwej policyjnej roboty, czyli zbierania dowodów, zeznań itd.
Wartym wspomnienia jest już chyba tradycyjny w tej serii fakt dość sporej ilości przypisów, wynikającej ze specyfiki tego tekstu. Wiele rzeczy oczywistych dla bohaterów, nie jest takie dla czytelnika z polski prawie dwadzieścia lat po napisaniu tej pozycji. Dlatego przypisy niezwykle rozjaśniają sytuację. Szkoda tylko, iż w większości są one wytłumaczeniem jakiegoś żartu językowego czy sytuacyjnego. Niestety książka traci wiele ze swego humorystycznego wątku z powodu nieprzekładalności wspomnianych powyżej rzeczy.
Czwarta część przygód Billa Slidera nie odróżnia się niczym od poprzednich trzech części: to wciąż ten samy bohater, choć w trochę innej sytuacji uczuciowej; to znów morderstwo ocierające się o świat muzyków; to znów ta sama mozolna praca policyjna, której autorka nam nie szczędzi; to znów dość łatwy do przewidzenia morderca, pomimo starań pisarki, żeby było inaczej, żeby czytelnik został wciągnięty w wir śledztwa. Z pewnością komuś zaczytanemu w kryminałach nie umknie jeden szczegół na samym początku książki, który doprowadzi bezbłędnie do prawdziwego mordercy. „Ślepy zaułek” zapewni kilka przyzwoicie spędzonych godzin w samochodzie, autobusie czy pociągu. I oczywiście fanów serii z pewnością zadowoli kolejna część przygód Billy'ego Slidera.
Bill Slider #4 - Ślepy zaułek
Autor: Cynthia Harrod-EaglesTłumaczenie: Joanna Grabarek
Wydawnictwo: Rzeczpospolita - Przedsiębiorstwo Wydawnicze
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 10/2008
Tytuł oryginalny: Bill Slider: Dead End
Rok wydania oryginału: 1994
Liczba stron: 340
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-60192-76-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,00 zł
Sklep
Forum