Recenzja książki "Misja specjalna"
Dobra książka historyczna powinna przede wszystkim rzetelnie opisywać rzeczywistość – nie tylko podawać daty i miejsca wydarzeń, ale też motywacje stron biorących w nich udział. Znakomita książka historyczna przedstawi znane wydarzenia z perspektywy, o jakiej czytelnik nigdy by nie pomyślał, przełamie, nie rezygnując z faktograficznej rzetelności, utarte stereotypy i zmusi do myślenia.
Za określeniem książki Dana Kurzmana takim właśnie mianem przemawia wiele. Przede wszystkim tematyka. Do tej pory w Polsce zdążył utrwalić się wizerunek papieża Piusa XII zgodny z kliszą „papieża Hitlera”, obojętnego wobec skierowanego przeciw Żydom (i nie tylko) ludobójstwa, zimnego dyplomaty. Podobnie, przyjęło się uważać, iż SS oraz stojący na jego czele Heinrich Himmler byli do końca wierni swojemu Führerowi, a wydarzenia pokroju spisku Stauffenberga to odosobniony wyczyn garstki niezadowolonych oficerów. Pretekstem do rozprawienia się z tymi stereotypami jest słabo znana koncepcja zbrojnego przejęcia Watykanu, pojmania papieża i internowania go lub zgładzenia.
Jak dowiadujemy się z przebiegu książki, plan ten był torpedowany na każdym szczeblu jego realizacji: przede wszystkim przez niemieckich dyplomatów i wysoko postawionych SS–manów, na czele z dowódcą SS we Włoszech, generałem Karlem Wolffem. Oprócz niego w spisek „propapieski” byli zamieszani: niemiecki ambasador, konsul oraz kilku oficerów niższego szczebla. Ich motywacje były różne, choć przeważał wśród nich sprzeciw wobec ludobójczej polityki ordynowanej przez Berlin i strach w obliczu nieuchronnej klęski (plan porwania papieża powstał w odpowiedzi na upadek rządów Mussoliniego).
Kolejnym wywracającym do góry nogami utarte klisze obrazem jest portret Eugenia Pacellego. Papież czasu II wojny światowej nie był zauroczony Hitlerem, wręcz przeciwnie. Był jednak również wytrawnym dyplomatą, a jego idee fixe było przetrwanie Kościoła, zwłaszcza w zawładniętych przez nazistów Niemczech. Nawet za cenę milczenia wobec kolejnych aktów ludobójstwa.
Tło próby sił pomiędzy Watykanem a Berlinem zostało zakreślone dość pobieżnie i topi się w "fabularnej" narracji, jaką znamy z książek i programów Bogusława Wołoszańskiego. Trochę szkoda, ale nieprzyjemne wrażenie błyskawicznie rozmywa się, gdy wraz z Kurzmanem wkraczamy w świat dyplomacji i rozgrywek nazistowskich koterii. Wydaje się, iż najważniejsze dla autora było pokazanie atmosfery panującej w Rzymie na początku lat 40., gierek i podkopów dyplomatycznych, wszelkich pozorów, zasłon i skomplikowanych wzajemnych zależności, nie tylko natury służbowej. Obraz, jaki się wyłania z lektury, jest naprawdę fascynujący, a sugestywne opisy i rzeczowość pozwalają na odnalezienie się w gąszczu nazwisk i faktów. Na osobną pochwałę zasługuje opis działań podejmowanych przez papieża, jego rozterek w obliczu ludobójstwa (świetnie przedstawionych na tle działań przywódców alianckich i żydowskich) oraz reakcji na bombardowanie Rzymu. To ostatnie wydarzenie idealnie pokazuje dylematy przywódcy Kościoła, rodowitego Rzymianina, zderzonego w wojenną rzeczywistością, często pozostającą w sprzeczności z dyplomatycznymi paktami. Kurzman umiejętnie równoważy opinie krytyków i zwolenników Pacellego, niełatwy osąd działań Piusa XII pozostawiając czytelnikowi.
A zatem, czy mamy do czynienia z dziełem znakomitym? Niestety nie. Łyżką dziegciu (obok pobieżnego opisu tła historycznego) są burzące tok narracji, niemal "powieściowe" fragmenty, opisujące losy przywódcy gminy żydowskiej, Israela Zollego. Jego dzieje są tylko częściowo związane z historią zamachu i nie wnoszą wiele do oglądu sytuacji. Równie irytujące są nieliczne błędy rzeczowe, które nie miały prawa przejść przez korektę. Wciąż, mimo tych pojedynczych wpadek, mamy do czynienia z rzetelnie napisaną książką, pozwalającą na świeże, odbiegające od utartych schematów spojrzenie na dość ciekawy moment w dziejach dwudziestego wieku. Warto sięgnąć!
Uzupełnienie Huberta Kuberskiego, redaktora Gildii Historii (dodane dnia 10 sierpnia 2008):
Należy zauważyć, że Karl Wolff, kłamiący podczas procesu Norymberskiego, starał się przedstawić Kurzmanowi swoją osobę jako SS-mana - antynazistę. Na str. 27-31 Wolff informował o naradzie w Wilczym Szańcu z innymi wysokiej rangi nazistami (on, Hitler, Ribbetrop, Himmler), gdzie führer rzekomo konfidencjonalnie i "na boku" zlecił mu porwanie papieża. Ale nie ma na to dowodów (rozkazu) ani przekazów pamiętnikarskich. Są tylko słowa nazisty próbującego się wybielić (co i tak po wojnie udało mu się w zamian za akta włoskiego skomunizowanego ruchu oporu przekazane OSS).
Misja specjalna
Autor: Dan KurzmanTłumaczenie: Norbert Radomski
Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 4/2008
Seria wydawnicza: Historia
Liczba stron: 288
Format: 150x225 mm
Oprawa: twarda
ISBN-13: 978-83-7510-109-6
Wydanie: I
Cena z okładki: 35,90 zł
Sklep
Forum