Recenzja książki "Kochali się, że strach"

Autor: Henryk Tur
8 stycznia 2008

www.sklep.gildia.pl
Andrzej Sawicki i inni. Kochali się, że strach.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 22,50 zł  25,00
dodaj do koszyka

Lubię antologie, szczególnie gdy opowiadania pisane są w większości przez nieznanych mi bliżej (czyli początkujących) autorów. Zawsze mam wówczas szansę zobaczyć, jak prezentują się potencjalne królowe i królowie pióra, jakimi stylami się posługują i w ogóle - czy ich lubić czy nie?

Antologia Kochali się, że strach powstała z inicjatywy periodyka sieciowego "Fahrenheit" i jest zbiorem trzynastu tekstów tyluż autorów (zaznaczam, bo czasem mamy tandemy pisarskie, nieprawdaż?), wyłonionych spośród biorących udział w konkursie tematycznym. A tematem była - jak łatwo zgadnąć - miłość. Praktycznie jest to przedmiot niczym nieograniczony, pozwalający na różne eksperymenty, gatunki i style, więc i zgromadzone opowiadania różnią się od siebie sporo. Wedle piszącego te słowa - również jakością. Mamy bowiem bardzo dobre, mocne rzeczy, jak i teksty, które doprawdy nie wiem na jakiej podstawie zostały dopuszczone do publikacji. Nie będę jednak od razu ganił czy chwalił, pójdziemy po kolei.

Otwiera zbiór opowiadanie Aleksandry Janusz, która to zalicza się do postaci znanych w fantastycznym światku. Jej Imponderabilia to świetna opowieść o Chowańcu poczciwego nekromanty, który chce pomóc swemu panu w rozkochaniu pewnej damy. Problem jednak w tym, iż ów chochlik nie ma pojęcia o miłości, a ponadto nie wie, kim jest tajemnicza dama serca. Prowadzi to do szeregu dziwnych i zabawnych zachowań, jednak nie jest to tępy, wymuszony humor a la Pilipiuk, ale wysmakowany i z klasą, za co autorce należą się wielkie brawa. Połyka się tą opowieść błyskawicznie i... żałuje, że to już koniec. Drugi w kolejności jest Daniel Greps i Głóg. Opowieść byłaby i udana, ale... No właśnie, dlaczego zawsze musi być jakieś "ale"? Wyobraźmy sobie sytuację: do dentysty przybywa tajemniczy mężczyzna i w zamian za pomoc daje mu kobietę. A nasz "zębista" po krótkim wahaniu bierze ją i mieszkają sobie razem. Gdzie tu sens i logika? Tym bardziej, że nasz bohater nawet nie zadaje sobie trudu, aby sprawdzić jakoś jej tożsamość i nie dziwi go jej bierność wobec życia. Opowiadanie pada przez tą meganielogiczność na samym początku i przez to muszę przesunąć je na stronę nieudanych. A szkoda. Trzeci z kolei autor to Andrzej Sawicki i jego tekst Na końcu świata. Interesująca historia rozgrywająca się w przestrzeni kosmicznej, z mocnym i niespodziewanym zakończeniem. Mam nadzieję, że autor wróci kiedyś do tematu, bo wyszło mu naprawdę bardzo dobrze.

No więc pierwsza trójka za nami. Czwarte miejsce zajmuje Rafał W. Orkan z tekstem Miód z moich żył. Śmiem twierdzić, że tekst zainspirowany został mniej lub bardziej świadomie opowiadaniem Sebastiana Uznańskiego Cerbero i elfka. Mamy ponury świat, dziwną parę i dylematy psychologiczne. Mężczyzna i kobieta, oboje inni niż wszyscy wokół, żyjący w okrutnej rzeczywistości, pełnej brudu, zła i przemocy. Tekst potrafi poruszyć; autor ukazuje nam akcję z dwóch punktów widzenia: mężczyzny i kobiety. I czyni to perfekcyjnie, doskonale oddając różnice w postrzeganiu świata przez obie płcie. Zdecydowanie jest to najlepsze opowiadanie antologii, którego nie sposób zapomnieć po przeczytaniu. A gdy odetchniemy od ponurych klimatów, mamy fantastyczną humoreskę Martyny Raduchowskiej Cała prawda o PPM. Historia czarownicy, która pomaga księciu znaleźć żonę, budzi przelotny uśmiech, jednak po jakimś czasie trudno sobie przypomnieć szczegóły. Następna pani w kolejce, Aleksandra Zielińska, oznajmia nam A imię jej Grace. Jest to taki rodzaj fantastyki, który nazwałbym onirycznym, ponieważ nie do końca wiemy, czy bohater nabzdryngolił się i majaczy po pijaku, czy też zdarzenia, które go spotykają, mają miejsce na jawie. Trudno mi ocenić ten tekst, choć pomysł całkiem niezły.

Po dwóch paniach nadchodzą z tekstami o miłości trzej panowie. Pierwszy to Karol Makawczyk i Detox. Ten tekst możemy sobie spokojnie darować, ponieważ jest o niczym i trudno mi orzec, co zdecydowało o włączeniu go do zbioru. Podobnie kolejny autor Paweł Grochowski z Sercem na dłoni. 4 strony tekstu spokojnie dałoby się zmieścić w dwóch akapitach i byłby zgrabny short - choć żadna nowość. A tak? Podziękować, ciągu dalszego nie trzeba. Trzeci z panów to Krzysztof Skolim tytuł opowieści - Wielbłądy za Annę. Tekst to całkiem udany, choć brakuje mu klimatu, który spowodowałby, że człowiek miałby chęć sięgnąć po niego raz jeszcze.

Kolejną reprezentantką płci pięknej jest Karolina Majcher, opowiadająca o Fantastycznej miłości. Cóż, idea prosta - mamy przyszłość i tabletki, które kojarzą ludzi w pary. Dwoje z nich decyduje się porzucić stan wolny, ponieważ znajomi śmieją się z takich jak oni. Trochę to naciągane i niezbyt prawdopodobne, a ponieważ piszący te słowa rzucił ów "stan wolny" 10 lat temu, wyśmiewa starych kawalerów i stare panny. Zapewne wyśmiałby i bohaterów, których usprawiedliwienia brzmią niezbyt logicznie. Po (pannie?) Majcher mamy Martę Kisiel i przesympatyczne, pełne humoru Dożywocie. Historia człowieka, który odziedziczył stary dworek, a wraz z nim czeredę naprawdę niezwykłych mieszkańców - od krakena po anioła. Tekst ten bardzo mi się spodobał, a drugiego takiego ze świecą by szukać. Nie chodzi o sam pomysł, ale i wykonanie. Długi tekst pochłania się błyskawicznie i chciałoby się go jeszcze więcej. Brawo. A na koniec zauważę tylko, że miłość pełni tu rolę dość drugorzędną.

Konrad Romańczuk w Wielkim, magicznym... hmmm... raczy nas humorystyczną fantasy. Drugi tekst w tym klimacie, jednak całkiem inny niż otwierająca antologię opowieść Aleksandry Janusz. Miejscami jest śmiesznie, ale... Znowu "ale". Jakie tym razem? Ale po prostu jest to historyjka, o której zapomina się godzinę po lekturze i to cały feler. Kolejny światek fantasy, krasnolud, miasto żyjące z utrzymywania zamtuzów, itd. itp. Na koniec otrzymujemy tekst Wiktorii Semrau. Dość intrygujący, ale właściwie trudno się zorientować, o co autorce chodziło.

Podsumowując: zbiór to nierówny, jednak w większości udany. Polecam zakup, ponieważ nawet ci autorzy, którzy niczym nie zabłysnęli, mogą uczynić to wkrótce, zaś ci z piszących, którym udało się wciągnąć mnie w swe opowieści po uszy, zapewne wciągną i was. A w mojej prywatnej klasyfikacji dwa pierwsze miejsca na podium: Orkan, a za nim Kisiel. Trzecie ex aequo Janusz i Sawicki.

Kochali się, że strach

Autor: Daniel Greps, Paweł Grochowalski, Aleksandra Janusz, Marta Kisiel, Karolina Majcher, Karol Makawczyk, Rafał W. Orkan, Martyna Raduchowska, Konrad Romańczuk, Andrzej W. Sawicki, Wiktoria Semrau, Krzysztof Skolim, Aleksandra Zielińska
Okładka: Chris Achilleos
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 9/2007
Liczba stron: 432
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-60505-83-0
Wydanie: I
Cena z okładki: 25 zł


blog comments powered by Disqus