Recenzja książki "Tamta Strona Czasu"
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 25,10 zł
Drugie spotkanie z Owenem Yeatesem i jego kolejną wielką sprawą, nosi dumny tytuł „Tamta Strona Czasu”. Podobieństwo do pierwszej części, chociażby w warstwie tytułu, jest widoczne, ale czy tak samo ma się fabuła? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć poniżej.
Twardziela w prochowcu, konesera alkoholu, dobrych kobiet itd., prywatnego detektywa, Owena Yeatesa, już zdążyliśmy poznać w „Tamtej stronie świata”. Również do realiów, w jakich dzieje się akcja. Można się było spodziewać, że ów świat znów upomni się o naszego łapsa. Tak stało się w tym tomie.
Zwykły zbieg okoliczności podczas wykonywania prozaicznego zadania (ponieważ jak inaczej można nazwać obserwację niewiernego małżonka) rzuca Owena w podróż po kilku stanach. Wraz z dwójką współpracowników, Yayotem i Claudem, śledzą zdradzającego mężusia. Wreszcie docierają do dziwnego krateru, w którym pewna korporacja zbudowała ogromną kulę. Ponoć w niej czas płynie trzy raz wolniej, z czego korzystają tłumnie naukowcy, gdyż, zamykając się tam na czas jednego roku, prowadzą badania i tworzą super wynalazki, a w rzeczywistości pracują nad nimi trzy lata. Nagle jedna z osób z wycieczki postanawia popełnić samobójstwo, a Owen, jak to typowy twardziel, postanawia ją uratować. Próba samobójcza nie udaje się, ale to dopiero początek całej sprawy, wręcz zarzewie tego, co się będzie działo dalej. Zgubiony przez samobójczynię wisior to początek problemów, o jakich się Yeatesowi nawet nie śniło.
W tym momencie wypadałoby wspomnieć o pewnym dość ważnym fakcie. Książkę tę można czytać spokojnie, nie znając jej poprzedniczki. Nic się z niej nie straci, gdyż związki z „Tamtą Stroną Świata” są zaledwie wspomniane i polegają na relacjach głównego bohatera z kilkunastoma postaciami, których pojawienie się nie jest w jakiś specjalny sposób podkreślane, choć trzeba przyznać, że opatrzone kilkoma słowami wytłumaczenia. Dla kogoś, kto zna poprzednią część, na pewno zabawnym i ciekawym będzie odnalezienie tych kilku bohaterów w jakiś czas później, znajdujących się w zupełnie innych miejscach (szczególnie mam na myśli Nicka). Wypadałoby jeszcze wspomnieć, choć bardzo lakonicznie, o zakończeniu – jest ono zaskakujące. Jeśli chodzi o wszelkie postacie drugo- i trzecioplanowe, są stworzone pomysłowo, nawet jeśli pojawiają się tylko w jednej scenie. Autor umiejętnie opisuje je tak, by czytelnik od razu zorientował się, kto jest zły, kto dobry, a kto w tym momencie śmieszny.
Oczywiście i tutaj znajdziemy się parokrotnie w sytuacji, kiedy możemy poczuć, iż nie nadążamy za głównym bohaterem, lecz jak zwykle Yeates kilkoma zgrabnymi zdaniami wyjaśni pod koniec książki, kto, co i jak. Nie uważam tego za wadę książki, gdyż raz za czas nawet najbardziej wnikliwy czytelnik może natrafić na fragmenty nieciągłości w fabule, które właśnie pod koniec tomu są wyjaśniane. Oczywiście przed finałem i zdarciem zasłony przez Owena, można próbować odkryć niektóre części intrygi.
Sięgając po „Tamtą Stronę Czasu”, znów wpadamy w szpony przyszłościowej opowieści spod znaku Noir, a zatem pamiętajmy, iż pewne zachowania i sytuacje muszą znaleźć się w tej książce, bo wymaga tego od niej (i od autora) konwencja. W żadnym wypadku nie jest to plagiat względem innych pozycji tego gatunku, a jedynie wymóg, jaki musi spełnić czarny kryminał.
„Tamta Strona Czasu” to godny następca „Tamtej Strony Świata”, zapewniający rozrywkę na tym samym, wysokim poziomie ludziom, którzy chcą poczytać sobie o twardzielu w prochowcu, rozwiązującym, często z narażeniem życia, kolejne sprawy, pomimo wszelkich przeciwności losu i kłód rzucanych mu pod nogi przez przeciwników.
Owen Yeates #2 - Tamta strona czasu
Autor: Eugeniusz DębskiWydawnictwo: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 10/2008
Seria wydawnicza: Asy polskiej fantastyki
Liczba stron: 344
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7574-021-9
Wydanie: I
Cena z okładki: 28,00 zł
Sklep
Forum