Recenzja "Księgi Strachu" t. 1

Autor: Wojciech Kobza
7 kwietnia 2008

Wydawnictwo Runa uraczyło czytelników dylogią o naprawdę banalnym tytule „Księga Strachu”. Z zaciekawieniem sięgnąłem po pierwszy tom, widząc pyszniące się na jego okładce nazwiska najbardziej znanych i poczytnych polskich pisarzy. Zaintrygowany również formatem książki, który jest odmienny od zwykłych wydawnictw, postanowiłem zgłębić zawartość, żywiąc jeszcze nadzieję, że będzie to ciekawa pozycja dla fana literatury grozy. Czy jest ona interesująca? Cóż, zapraszam poniżej.

Na cegłówkę składają się nie tylko horrory, ale też teksty, który ciężar gatunkowy przenosi je bardziej w stronę opowieści terroru lub gotyckich. Można w nich również odnaleźć części innych gatunków literackich, jak sensacja czy kryminał. Mieszanka to iście wybuchowa. Przy takim nagromadzeniu autorów czytelnik może odnieść wrażenie, że nie wszystkie teksty są sobie równe.

Pierwsze opowiadanie to „Drzwi do...” autorstwa Ewy Białołęckiej, mówiące o studencie, jak zwykle biednym, który poszukuje taniego lokum. A co się dzieje, gdy je znajduje? O tym właśnie jest ten tekst!

Druga historia, „Krew na ich rękach...” Jakuba Ćwieka, traktuje o wspomnieniach pewnego żołnierza, weterana wojny w Wietnamie, który przez przypadek zobaczył za dużo. Można by rzec, że ujrzał prawdziwe oblicze tego konfliktu.

Kolejny tekst, „Adwent” Macieja Guzka, to kryminał rozgrywający się w scenerii proradzieckich koszar i dziwnych eksperymentów przeprowadzanych przez nie mniej dziwnych naukowców. A wszystko to nawiedza w snach pewnego policjanta.

„Bracia Strachy” Witolda Jabłońskiego to z jednej strony cudowna historia pewnego podstarzałego krytyka muzycznego, szukającego swej miłości, a z drugiej delikatna satyra na dzisiejszy świat. Sam nie wiem co jest bardziej przerażające...

Aleksandra Janusz i jej „Ciasteczko dla Lorelei” wpisują się w nurt opowieści o dziwnych eksperymentach i jeszcze potworniejszych ich skutkach, nawiedzających ludzkość, zadufaną w sobie i wierzącą w swój prymat na naszej planecie.

„Przerwana lekcja” Mariusza Kaszyńskiego to ciekawe spojrzenie na stereotypy i wiedzę czerpaną z nieodpowiednich źródeł oraz ignorancję, która prowadzi do tragedii.

„Pan” spółki autorskiej Kazimierza Kyrcza Jr i Łukasza Radeckiego stanowi smutną opowieść o smutnej matce, której wydaje się, że urodzenie dziecka przekreśliło jej całe życie, oraz o tajemniczym mężczyźnie, spotykającym się z jej małoletnią córką.

Dariusz Łowczynowski i jego „Kto sieje wiatr...” to historia plotki, która zniszczyła rodzinę. Przestroga, by za długi język nie prowokował nieszczęść.

„Strzeż się gwiazd, w dymie kryj” Łukasza Orbitowskiego jest opowieścią o niechcianym macierzyństwie, zakończonym hospitalizacją w dziwnym oddziale, którego szefami są dr Ciało i dr Krew. Kolejna z niesamowitych wizji tego autora...

„Mój Przyjaciel Kaligula” Jacka Piekary jest ciekawym zapisem życia w czasach starożytnego Rzymu, gdy cesarzem był tytułowy Kaligula.

Krzysztof Piskorski w swoich „Złamanych” ukazuje nam grozę ostatnich dni wymierzonej w Rosjan kampanii Napoleońskiej, wielką rejteradę Armii Bonapartego i wydarzenia, które są wplecione w ten tragiczny okres.

Ostatnie tekst tego tomu, „Szkic w czerni i szkarłacie” Iwony Surmik, to na pierwszy rzut oka pogodna historia, dziejąca się na typowej polskiej wsi, gdzie dziewczyna z miasta przyjeżdża do domostwa swych przodków. Dziwne opowieści o jej dziadku, upalne lato i używki oraz rodząca się miłość sprawiają, że historia ta nie będzie miała sielskiego zakończenia.

Tak pokrótce można scharakteryzować opowiadania tego tomu. Przyznać trzeba, że ich ilość jest dość spora, a lektura przyjemna. Choć, w zależności od gustu czytelnika, niektóre historie mogą być mniej lub bardziej interesujące. Wszystkie jednak niosą w sobie spory ładunek strachu. Bardzo interesujący jest sposób, w jaki autorzy starają się nas przestraszyć. Od delikatnego budowania nastroju, niedopowiedzeń, do brutalnych scen, które u czytelnika o bujnej wyobraźni mogą wywołać obrzydzenie. Te ostatnie teksty, gdyby były filmami, na pewno należałyby do gatunku gore. Na plus książce trzeba zaliczyć fakt, iż większość opowieści dzieje się na naszych podwórkach, w naszych kamienicach, na naszych ulicach. Sprawia to, iż strach jest jeszcze bardziej swojski, ponieważ przez ten prosty zabieg literacki stajemy oko w oko z rzeczami, które właśnie mogą mieć miejsce za oknem.

Wygląd książki sprawia miłe wrażenie, a ilustracja, na początku każdego opowiadania, choć wszędzie taka sama, jest miłą dla oka. A skoro przy tym jestem, książka aż się prosi, by każde opowiadanie miało swoją ilustrację, obrazującą jakiś ciekawy fragment. Czytając „Księgę strachu” dziwiłem się, że nikt na to nie wpadł.

Co do wad tego tytułu, nie znalazłem ich prawie wcale, lecz gdybym miał jakąś wskazać, to na pewno byłaby to różnorodność tekstów (co, zaznaczmy, można uznać też za zaletę), gdyż, czytając ten tom, nie trafi się dwa razy na podobny styl opowieści ani atmosferę. Jest to po prostu kalejdoskop strachu, który został ujęty pod chyba każdą postacią. Czy jest to do końca wada, zależy od czytelnika. Jeszcze jednym minusem jest duża czcionka, która sprawia, że cała książka jest po prostu większa. Oczywiście przy takim jej rozmiarze szybko „przelatuje” się kolejne opowiadania. Zastanawia mnie tylko, czy, gdyby zastosować standardową czcionkę i zmniejszyć objętość książki, zmalałaby jej cena? I jeszcze jedna rzecz, której uniknąć się nie dało: niektóre opowieści są tak sztampowe i brną tak utartymi ścieżkami, iż człowiek z przerażeniem stwierdzi, że od początku wie, jakie będzie zakończenie danego tekstu. Nie zawsze takie coś jest niestety zaplanowane przez twórcę, chcącego wykorzystać znany schemat do jakiegoś oryginalnego celu.

Jeśli jednak przymknie się na to oko, dostajemy pozycję, która umili kilka do kilkunastu wieczorów, bawiąc tym, czego często poszukujemy – strachem. Pozwolę sobie na stwierdzenie, że jest to chyba najciekawszy zbiór opowiadań polskich fantastów spośród wydanych w tym roku.

Księga Strachu #1 - Księga Strachu, tom 1

Autor: Ewa Białołęcka, Maciej Guzek, Witold Jabłoński, Aleksandra Janusz, Mariusz Kaszyński, Kazimierz Kyrcz Jr, Łukasz Orbitowski, Jacek Piekara, Krzysztof Piskorski, Łukasz Radecki, Iwona Surmik, Jakub Ćwiek, Dariusz Łowczynowski
Okładka: Jakub Jabłoński
Ilustrator: Jakub Jabłoński
Wydawnictwo: Runa
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 11/2007
Liczba stron: 496
Format: 160x240 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-89595-39-3
Wydanie: I
Cena z okładki: 37,50 zł


blog comments powered by Disqus