Recenzja książki "Piknik fryzjerów"

Autor: Przemek Szymczak
Korekta: Bool
9 września 2009

„Piknik fryzjerów” jest już drugą książką Felicitas Hoppe, która ukazuje się nakładem wydawnictwa Czarne. Wcześniej, w roku 2007, została wydana w Polsce powieść „Pigafetta”, w której czytelnicy mogli poznać bardzo charakterystyczny i, co tu dużo mówić, po prostu niezwykły styl pisarki.

„Piknik fryzjerów” jest zbiorem opowiadań. Ci, którzy czytali już „Pigafettę” (tak naprawdę napisaną trzy lata po omawianym zbiorze) i którym spodobała się ta książka, poczują się jak w domu. Hoppe nie rezygnuje ze swojego odmiennego sposobu opisywania życia, nie idzie z rzeczywistością na żaden kompromis. Biorąc do ręki „Piknik fryzjerów”, musimy być przygotowani na zrezygnowanie z logicznego, poukładanego obrazu świata, otworzyć się na niezliczone możliwości, jakie daje autorce zabawa słowami. Hoppe pisze w sposób bardzo prosty, krótkimi, doskonale zbudowanymi zdaniami, ale zwyczajne słowa układa w bardzo skomplikowane obrazy.

Wszystkie bez wyjątku opowieści są bardzo abstrakcyjne. Każdy z tekstów ma w sobie kilka warstw, które odkrywa się powoli w trakcie czytania lub po powrocie do opowiadania po raz drugi czy trzeci. Od czytelnika w dużej mierze zależy interpretacja opowieści. Można te teksty traktować jako przenośnie, dopasować je do konkretnego kontekstu, można też bawić się nimi, czytając je dosłownie. Każde z opowiadań jest wyzwaniem, bo autorka bez żadnego ostrzeżenia rzuca czytającego na głębokie wody swojej wyobraźni. Warto wybrać się w tę podróż, nawet jeśli jest to żegluga pełna niespodziewanych zakrętów, wirów i wysokich fal.

Pomimo całej złożoności samej fabuły, nie jest trudno w tych opowiadaniach odnaleźć rzeczy najważniejsze: ludzkie emocje, silne uczucia. Nawet w dziwnej otoczce, jaką kreuje dla nich Hoppe, są bardzo wyraźne i, co ważniejsze, bardzo prawdziwe. To największa siła tych krótkich tekstów: intensywność uczuć i doświadczeń ich bohaterów.

Opowiadania Felicitas Hoppe najczęściej mają trzy lub cztery strony. Charakterystyczne dla wielu z nich jest to, że autorka ma odwagę nie kończyć ich wyrazistą puentą. Oznacza to, że opowieść kończy się w niespodziewanym momencie, a jej finał jest nieoczywisty, wymaga zastanowienia i zinterpretowania, tak samo zresztą jak całość opowiadania.

„Piknik fryzjerów” to książka, którą czytać należy partiami; delektować się językiem i zawiłością tekstów, a przede wszystkim pozostawić po lekturze kilka spokojnych chwil na refleksję. Te opowiadania trzeba poczuć, wejść w nie głęboko. Ale jeśli to się uda, mogę zapewnić, że wrażenie, jakie robią, pozostaje w pamięci na długo. Jeśli ktoś szuka lektury stanowiącej wyzwanie literackie i intelektualne, „Piknik fryzjerów” jest książką, po którą powinien sięgnąć.

Piknik fryzjerów

Autor: Felicitas Hoppe
Tłumaczenie: Elżbieta Kalinowska
Wydawnictwo: Czarne
Miejsce wydania: Wołowiec
Wydanie polskie: 5/2009
Tytuł oryginalny: Picknick der Friseure
Seria wydawnicza: Inna Europa, inna literatura
Liczba stron: 80
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7536-078-3
Cena z okładki: 25 zł


blog comments powered by Disqus