Recenzja ebooka "Post Mortem – czyli w związku ze zgonem"

Autor: Bartek 'barneej' Szpojda
Korekta: Alicja "cichutko" Laskowska
23 stycznia 2012

Wróżby i wróżbici wszelkiej maści z reguły nie wzbudzają naszego zainteresowania. Są oczywiście wyjątki, które przepowiedniami żyją. Są i takie okresy w życiu, gdy sprawy dotyczące naszej przyszłości interesują nas także w sferze „magicznej”. A gdyby tak to właśnie wróżby, horoskopy i przepowiednie kształtowały całe nasze życie?

„Post Mortem…” daje nam możliwość przekonania się, jak można żyć z piętnem śmierci. W świecie wymyślonym przez Dęba-Mirowskiego człowiek zna bowiem datę swego zgonu już od momentu narodzin, a wiedza ta ma ogromny wpływ na kształt całego jego życia. Jeśli bowiem twe nagłe zejście ma nastąpić dość wcześnie, po co w siebie inwestować?
Sytuacja ta sprawia, że społeczeństwo dzieli się na kasty w zależności od przewidzianej długości życia, a przynależność do danej grupy jest dożywotnia. Chyba że zdarzy się coś nieoczekiwanego, niespodziewanego i… nieprzewidzianego.

Trzeba przyznać, że wizja świata kształtowanego przez wróżby jest interesująca. Nie jest to może jakieś novum, ale pomysł sam w sobie może zaintrygować. Szczególnie, gdy okazuje się, że nawet wróżby przegrywają z biurokracją.

Niestety, historia przedstawiona w „Post Mortem…” jest krótka, nawet bardzo krótka, co trochę smuci, bo sam pomysł na świat rządzony przepowiedniami aż się prosi o rozwinięcie. Nie zachwyca też fabuła, która jest zbyt pobieżna, co w przypadku relatywnie świeżego konceptu nie jest godne pochwały. Można odnieść wrażenie, że autor miał głowę pełną pomysłów, które jak najszybciej chciał przelać na papier. Przelać i zapomnieć. To częsta cecha debiutów, a za taki należy uznać dzieło Dęba-Mirowskiego. Ten pośpiech i swoisty przymus ukończenia książki wyczuć można także w stylu. Brak tu zabawy słowami, gruntownie przemyślanych zdań, ich kompozycji i następstw.

Mając świadomość owego debiutu, na dodatek w wersji cyfrowej (ebook), mam mieszane uczucia na temat tej pozycji. Lektura nie wstrząsa czytelnikiem, choć kilka koncepcji z pewnością zapada w pamięć. Można tu odnaleźć klimat „Łowcy androidów” Dicka oraz „Procesu” Kafki. Niestety poziom, jaki reprezentują oba dzieła, jest na razie poza zasięgiem autora. Ale pomysł jest naprawdę dobry.

Post Mortem - czyli w związku ze zgonem

Autor: Filip Dąb-Mirowski
Wydanie polskie: 11/2011


blog comments powered by Disqus