Recenzja książki "Malujemy Fantasy: Bestie i smoki"
Książka, o której mowa, nie nosi tytułu „Jak narysować smoka” z konkretnego powodu: nie uczy ona tego. Jest raczej albumem z rysunkami, zawierającym kilka porad przeznaczonych dla ludzi, którzy już dawno poczynili swoje pierwsze kroki w rysowaniu.
W każdej książce z serii „Malujemy fantasy” znajdują się ilustracje jednego autora. W „Bestiach i smokach” jest to Follenn, nieznany szerzej w Polsce ilustrator. Rysowane przez niego smoki wyglądają ciekawie, to trzeba im przyznać. Jest ich sporo i są różnorodne.
„Bestie i smoki” podzielić można na dwie części. Pierwsza zawiera kilka dość lakonicznych informacji o smokach i technik, jakie będą używane do tworzenia ich obrazów. Druga część, zajmująca większość z sześćdziesięciu stron książki, przedstawia rysunki różnego rodzaju smoków oraz opisy poszczególnych etapów ich tworzenia.
Jakość porad z zakresu rysunku określiłbym w tej książce jako dostateczną, miejscami może nawet trochę gorzej. Informacje zawarte w pierwszej części są tak naprawdę mało praktyczne. Jest kilka przydatnych (np. w jakiej kolejności nakładać warstwy kolorów, gdy używa się kredek), ale są to proste rzeczy, które zna większość ludzi zajmujących się rysowaniem. Pozostałe wskazówki mają raczej tworzyć klimat książki, niż rzeczywiście służyć pomocą. Czytelnik może dowiedzieć się więc, że smocze oczy są zawsze świecące, że smok skalny jest podstępny albo że bestie te często towarzyszą bohaterom fantasy. Owszem, takie drobiazgi są przyjemne w książce mówiącej o fantastyce. Wydaje mi się jednak, że powinny stanowić tło, pozwalać czytelnikowi dobrze się bawić podczas lektury, a nie, jak w tym przypadku, być właściwie treścią książki. Jednocześnie, oprócz rysunków lecącego i lądującego smoka (które rzeczywiście mogą być bardzo pomocne w rysowaniu) pierwsza część książki nie zawiera typowych porad dla rysowników, niezależnie od tego, czy mówimy tu o początkujących, czy też o posiadających już jakąś wiedzę. Jest to raczej zbiór pomysłów dla tych, którzy nie wiedzą, co mogliby narysować.
Podobnie rzecz przedstawia się w drugiej części książki. Poszczególne kroki tworzenia rysunków są niemal identyczne we wszystkich przypadkach. Stosując pewne uproszczenie, można sprowadzić je do następującego schematu: informacje dotyczące wykonania szkicu, dodania detali, a następnie nałożenia odpowiednich kolorów i narysowania tła. Najbardziej razi tu brak uniwersalności dawanych wskazówek. Dotyczą one konkretnego rysunku i trudno je będzie zastosować do czegoś innego. Dużo tu informacji typu „dodajcie detale na kolcach grzbietowych”, „korzystając z linii pomocniczych narysujcie oczy i nos” albo „tło pokolorujcie na szaro-niebiesko”. To byłyby dobre komentarze do rysunków, gdyby zostały rozwinięte. Niestety, pozostają lakoniczne, wobec czego czytelnik musi sam domyślać się, jakie detale ma dodać na kolcach, gdzie powinny znaleźć się linie pomocnicze oraz dlaczego na tło wybieramy właśnie taki, a nie inny kolor.
„Bestie i smoki” to album z ładnymi rysunkami smoków. Niestety, jak na sześćdziesiąt stron, jest ich za mało. Jako podręcznik czy nawet pomoc w rysowaniu sprawdzi się średnio. Jest przygotowany trochę na odczepnego i bez pomysłu na to, co właściwie miałby przekazywać. Może się przydać tym, którzy chcą ćwiczyć swoje umiejętności, robiąc kopie zawartych w nim prac. Na pewno pomoże też rysownikom, którzy nie mają pomysłów na własne smoki i szukają inspiracji. Pozostałym odradzam – mogą się mocno zawieść i nie sądzę, aby udało im się wiele z tej książki nauczyć.
Bestie i smoki
Autor: FollennTłumaczenie: Marzanna Zieleniewska
Wydawnictwo: RM
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 3/2009
Seria wydawnicza: Malujemy fantasy
Liczba stron: 64
Format: 210x295 mm
Oprawa: miękka
Druk: kolor
ISBN-13: 978-83-7243-704-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,90 zł
Sklep
Forum