Recenzja książki "Zgubne kłamstwa"

Autor: Bartosz Czartoryski
Korekta: Sonia Miniewicz
8 listopada 2009

Do jakich chwytów uciec się, by nie zostać zapomnianym autorem kryminałów w miękkiej oprawie? Stworzyć szaradę doskonałą, której nie powstydziłaby się Agata Christie? A może nakreślić portret psychologiczny bohatera intrygującego i charyzmatycznego, niczym Arthur Conan Doyle? Czy raczej ubrać swoją prozę w kostium potrafiący zauroczyć, pełniący rolę wręcz nadrzędną, tak ciekawy, tak namacalny, że sama zbrodnia schodzi na drugi plan, jak Frank Tallis?

Wiedeń roku 1903 okazuje się niezwykle wdzięcznym terytorium dla grasującego po nim Maxa Liebermanna, psychiatry i detektywa zarazem. Liebermann, będący po części alter ego samego autora, już trzeci raz gości w Polsce, tym razem w tomie zatytułowanym Zgubne kłamstwa. W książce Tallisa kłamią wszyscy, jak więc rozwikłać wielowątkową zagadkę? Łącząc mozolną pracę policyjną z genialną intuicją podszytą teoriami samego Sigmunda Freuda. Liebermannowi i jego przyjacielowi, inspektorowi Rheinhardtowi, udaje się to w stylu godnym największych tuzów powieści kryminalnej.

Dla czytelnika przyzwyczajonego do rozbuchanych spraw, w których stawką jest może nie tyle los całego świata, lecz przynajmniej kilka niewinnych istnień ludzkich, propozycja Tallisa może początkowo wydać się mało interesująca. Ot, śmierć jakich wiele. W akademii wojskowej położonej na wiedeńskich peryferiach znalezione zostaje ciało jednego z kadetów. Kadawer nie nosi znaków zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem i zgon chłopca niemal natychmiastowo zostaje zaklasyfikowany jako naturalny. Fachowe oko Rheinhardta nie dopuszcza jednak takiej możliwości, a intuicja podpowiada mu, że sprawa powinna zostać otwarta. Pomimo oporów zwierzchnika, inspektor wraz z Liebermannem wkraczają w świat brutalnej młodzieży, skandalizujących romansów i wielkiej polityki. Szeroki zakres tematyczny powieści, początkowo skrzętnie ukryty pod pozorami małego dochodzenia, daje o sobie znać wraz z kolejnymi przeczytanymi stronami. Poszczególne wątki Zgubnych kłamstw są niezależne od siebie i nie tworzą misternej siatki powiązań, co sprzyja poczuciu autentyczności. Życie panów Liebermanna i Rheinhardta nie kręci się bowiem wokół sprawy tajemniczej śmierci kadeta, mają mnóstwo problemów i radości niezwiązanych z pracą policyjną. Młody psychiatra tak samo chętnie uczęszcza na wykłady Freuda i odwiedza wiedeńskie kawiarnie w towarzystwie dam, jak poświęca się analizie dowodów znalezionych na miejscu zbrodni. Trójwymiarowość postaci idąca w parze z secesyjnym Wiedniem, pełnym aromatu kawy, dźwięków muzyki oraz stukotu dorożek pędzących po bruku, sprawia, że często dla samej atmosfery brniemy przez kolejne strony zapominając, że mamy do czynienia z powieścią kryminalną.

Tallis, tak jak jego bohater Liebermann, jest psychiatrą i być może z tego faktu wynika po części pieczołowitość, z jaką konstruuje swój literacki świat. Precyzja i dokładność autora w opisywaniu zachowań i myśli bohaterów czy też tętniącego życiem Wiednia, potrafi zaprzeć dech w piersi. Bardziej niecierpliwi czytelnicy mogą jednakże poczuć się lekko znudzeni rozciągniętym stylem narracji, długimi opisami i zamiłowaniem Tallisa do detali. Właściwa intryga nierzadko gra rolę drugoplanową, a sprawa kryminalna staje się mniej istotna od kolejnej dygresji na tematy filozoficzne. W kostiumie tkwi słabość i siła Zgubnych kłamstw. Od indywidualnych upodobań literackich i wymagań czytelnika zależy, czy będzie go ten kostium pił pod pachami, czy leżał jak ulał. Niżej podpisanemu wydał się szyty na miarę.

Max Liebermann #3 - Zgubne kłamstwa

Autor: Frank Tallis
Tłumaczenie: Beata Hrycak
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Miejsce wydania: Wrocław
Wydanie polskie: 9/2009
Liczba stron: 336
Format: 135 x 205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788324586950
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,90 zł


blog comments powered by Disqus