Recenzja książki "Dzieci Diuny"
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 44,90 zł
„Dzieci Diuny”, trzecia część kronik Franka Herberta wydana niedawno przez Rebis, zagościła na regałach księgarń. Oczywiście znów mamy do czynienia z wydawnictwem z najwyższej półki: twarda oprawa, solidny papier i wszystko to, co wyróżniało poprzednie części oraz wydawane równolegle „Legendy Diuny”.
Wierni czytelnicy zapewne nie będą zdziwieni przeskokiem o kilkanaście lat, jaki miał miejsce we wszechświecie pustynnej planety, gdyż taka forma opowiadania historii na stałe weszła do kanonu tej sagi. Pozwoliło to autorowi na pokazanie kolejnych zmian, nie tylko w samej Arrakis, zapoczątkowanych przez działania Paula Atrydy oraz jego popleczników, lecz również w mentalności całych społeczeństw i należących do nich zwykłych jednostek. Zmiany dotknęły również główne osoby dramatu, które podczas tych wszystkich lat od czasów dość tragicznie zakończonej części drugiej, „Mesjasza Diuny”, nierzadko zmieniły diametralnie swoje postawy. Dlatego też ten tom, poza zdecydowanie dynamiczniejszą akcją, ukazuje dobrze znanych bohaterów z zupełnie innych perspektyw.
Dzieci Paula i Chani są już nastolatkami, którzy zaczynają zdawać sobie sprawę z rzeczy ich otaczających, z gier, jakie rozgrywały się do tej pory bez ich wiedzy. Ich ciotce, siostrze Muad'Diba, Alii, niemiła jest myśl o oddawaniu władzy nad cesarstwem bliźniakom. Coraz bardziej poddaje się podszeptom pewnego kapłana i wewnętrznym głosom, których najsilniejszy należy do jej dziadka, barona Vladimira Harkonnena. Alia zmierza w stronę czegoś, co zakon żeński Bene Gesserit nazywa Paskudztwem. Wszystkim tym wydarzeniom przygląda się ghola, sztucznie wyhodowany przyjaciel i mentor Paula Atrydy. Lecz poza nim są jeszcze inne siły chcące zagrozić panowaniu Atrydów na cesarskim tronie. Pobity i upokorzony ród Corrinów również szykuje swoją gorzką zemstę na znienawidzonych Atrydach. Nie dość tego, w Arrakin, głównym mieście Diuny, pojawia się pewien kaznodzieja, bardzo przypominający Muad'Diba, wypowiadający sprzeczne z obowiązującą doktryną religijną poglądy. Wszystko to doprowadzi do tragedii...
Lecz o tym trzeba już przeczytać. Zapewniam, że warto, gdyż sieć intryg wokół tronu i jego następców jest coraz gęstsza. Bliźniaki również mają swoje plany, które będą brzemienne w skutkach dla całego wszechświata. Bardzo umiejętnie prowadzona akcja i dobrze zarysowane postacie to jak zwykle mocne strony tej książki. Szczególnie zwraca uwagę fakt dobrego wyważenia pomiędzy scenami typowo dworsko-konspiracyjnymi, a tymi stricte związanymi z akcją. Dialogi i plenery to kolejne plusy, których nie można „Dzieciom Diuny” odmówić.
Niestety znowu mamy do czynienia z książką, która, przeczytana bez znajomości wcześniejszych części, będzie niezrozumiała dla czytelnika. Taka to już uroda tego cyklu.
Jak już wspominałem, oprawie tomu nie można nic zarzucić. Również rysunki Wojciecha Siudmaka stoją na naprawdę wysokim poziomie, a nawet można by zaryzykować stwierdzenie, iż są one najlepsze w dotychczasowym „diunowym” dorobku artysty.
„Dzieci Diuny” są wspaniałym następcą nie do końca udanego (jak uważają niektórzy) „Mesjasza Diuny”. Czyta się tę książkę z przyjemnością, a zmiany dokonane przez autora nie powodują zagubienia czytelnika w tej nowej pozycji, lecz raczej pozwalają spojrzeć na cały rozległy wszechświat z nowej perspektywy.
Kroniki Diuny #3 - Dzieci Diuny - Wydanie specjalne z ilustracjami Wojciecha Siudmaka
Autor: Frank HerbertOkładka: Wojciech Siudmak
Tłumaczenie: Andrzej Jankowski, Marek Marszał
Ilustrator: Wojciech Siudmak
Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 11/2008
Tytuł oryginalny: Children of Dune
Rok wydania oryginału: 1976
Liczba stron: 526
Format: 155x235 mm
Oprawa: twarda w obwolucie
ISBN-13: 978-83-7301-726-9
Cena z okładki: 49,90 zł
Sklep
Forum