Grzegorz Gortat "Miasteczko Ostatnich Westchnień" - recenzja ksiażki

Autor: Kamil Żółkiewicz
Korekta: Prohumanus
16 lipca 2015

www.gildia.pl
Miasteczko Ostatnich Westchnień.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 13,30 zł 19,01 zł
dodaj do koszyka

Ludzkie zwierzęta według Gortata 

Zwierzęta są istotami, które Bóg Ojciec stworzył ponoć przed człowiekiem. Po jednodniowym procesie kreacji widział Bóg, że to co powstało, było dobre. Ale czy są one lepsze od nas – ludzi? W kogo tak naprawdę Stwórca pokłada większe nadzieje? Ponoć zostaliśmy ukształtowani na jego wzór. Wielu z nas przyjmuje to bezrefleksyjnie jako dogmat wpajany już od czasów szkolnej ławki. Jednak po przeczytaniu książki Grzegorza Gortata Miasteczko Ostatnich Westchnień, mogą w nas zrodzić się  wątpliwości, czy aby jednak nie żyjemy w ułudzie?     

Kiedy napotkamy Miasteczko Ostatnich Westchnień na półce, bezwiednie wrzucimy je do kategorii literatury dziecięcej – ze względu na okładkę. Następnie zwykle odwracamy książkę i czytamy jej opis. W tym momencie możemy mieć wątpliwości, czy aby na pewno dalibyśmy przeczytać  to dziecku. Ta publikacja zawiera bowiem wiele przykładów okrucieństwa ze strony ludzi wobec zwierząt. 

Książkę rozpoczynają dwa cytaty: "Ludzie pod maskami twarzy kryją niekiedy okropne rzeczy” z Małych ludzi w żółtych płaszczach Stephena Kinga oraz (…) "nadejdzie wreszcie chwila, gdy własna nasza starość zacznie spoglądać na nas psimi oczami” ze Starego kawalera Blumfelda Franza Kafki. Obie sentencje oddają istotę treści. Stanowią adekwatną zapowiedź opisów  ludzkiego okrucieństwa, z jakimi czytelnik będzie mieć do czynienia na wielu stronach tej książki. Stawiamy siebie jako gatunek wyżej w hierarchii stworzenia. Robimy wszystko, aby  oddzielić się od świata zwierząt (o roślinach już nie wspominając). Człowiek umiera, a zwierzę zdycha. Tymczasem Miasteczko Ostatnich Westchnień daje powody zwierzętom do tego, aby się od nas izolować. Ukazane przez Gortata przykłady świadczą, że to zwierzęta potrafią okazać większą empatię i zachowywać się zgodniej od nas.. Momentami czytelnik  może zawstydzić się i należałoby wówczas uderzyć się w pierś.   

Pewnego dnia dwa szczury Romulus i Remulus znajdują w Miasteczku Ostatnich Westchnień ludzkie dziecko – co dziwniejsze – żywe. Żaden człowiek, a tym bardziej żyjący – w swojej cielesnej formie – nie ma możliwości wejścia do zwierzęcego "Nieba”. Pojawienie się kompletnie niespodziewanego gościa wprawia zwierzęta w chwilowe osłupienie. Nie mając pojęcia, jak mogło do tego dojść, w pierwszej chwili zupełnie nie wiedzą, co począć z przybyszem. W końcu  wybierają dziesięciu spośród siebie po to, aby owi reprezentanci zdecydowali, czy dziecko zostanie w miasteczku czy nie. Okazuje się, że zwierzęta mają w sobie dość empatii, aby zaopiekować się chłopcem. Wcześniej jeszcze czytelnik ma okazję zapoznać się z przeszłością każdego z tej dziesiątki. I tak np. pitbull imieniem Raben opowiada najokrutniejszą historię. Mimo złych doświadczeń okazuje litość i nie skazuje ludzkiego dziecka na wypędzenie. Zamiast tego decyduje się na zaopiekowanie się w pojedynkę małym chłopcem.  Gdy ten ostatni kończy sześć lat, postanawia poznać swoją przeszłość. W tym celu wyrusza na drugą stronę rzeki wraz ze swoim psim opiekunem.    

Zwierzęta w powieści Gortata przypominają poniekąd ludzi. Charakteryzują się podobną organizacją życia.  To, jak podejmują decyzję o tym, czy ludzkie dziecko zostanie w miasteczku czy też nie, pokazuje, że zwierzęta – jako obywatele miasta – także borykają się z biurokracją i w wielu kwestiach nie ufają sobie nawzajem.  Dodatkowo wszystkie dusze z Miasteczka Ostatnich Westchnień różnią się od siebie pod względem charakteru. Przykładowo papuga jest przemądrzała, bo opiekował się nią aptekarz, od którego nauczyła się wyszukanych słów. Z kolei Raben z racji swych doświadczeń jest bardzo wycofany i nieufny. Na to jeszcze nakładają się różnice dotyczące ich kontaktu z ludźmi – dzielą się bowiem na dwa stada: udomowione i wolne – w zależności od tego, czy opiekował się nimi człowiek czy też nie. Każde z nich ma swoje poglądy, a ich wyrażanie prowadzi do sprzeczek. Przykładem może być kłótnia pomiędzy świnią Wolfgangiem i słoniem Olafem, w której spór dotyczył kwestii przynależności do któregoś z wyżej wymienionych stad. Afrykański olbrzym uparcie twierdził, że należy do wolnych, natomiast według Wolfganga – praca w cyrku pod okiem człowieka to wystarczająca przesłanka, aby Olafa zaliczyć do kategorii zwierząt udomowionych. 

Autor dokonuje uczłowieczenia zwierząt w swojej powieści. Okazuje się, że tytułowe miasteczko jest miejscem, do którego trafiają dusze zwierząt po śmierci. Owa kraina jest oddzielona od świata ludzi rzeką. Każde zwierzę po śmierci staje przed wyborem: może wrócić do ludzkiego wymiaru w ciele człowieka  lub zostać jako dusza w Miasteczku Ostatnich Westchnień. Zgodnie z religią chrześcijańską tylko dusza człowieka ma możliwość trafienia do Nieba, Czyśćca lub Piekła – natomiast taka opcja niedostępna jest ponoć zwierzętom. Recenzowana książka jest próbą polemiki z katolickimi dogmatami – ale czy udaną? To już musi każdy czytelnik ocenić samodzielnie. Grzegorz Gortat posiłkuje się dodatkowo pojęciem reinkarnacji – zwierzęta mają bowiem możliwość powrotu na Ziemię pod postacią człowieka.    

Kilka słów komentarza należy się także samemu wydaniu. Wertując kartki, co jakiś czas napotkamy ilustracje w stylu tej, która widnieje na okładce. Bardzo fajnie urozmaicają one lekturę, kiedy na chwilę można oderwać się od czytania i zawiesić na nich wzrok. Agnieszka Cieślikowska – odpowiedzialna za opracowanie graficzne tej publikacji – dokonała trafnego wyboru, decydując się na pozostawienie rysunków w odcieniach szarości. W ten sposób zachowana jest zgodność z dość przykrą i smutną treścią samej książki. Kolorowe ilustracje poważnie naruszałyby dialog pomiędzy treścią a jej interpretacją graficzną.   

Miasteczko Ostatnich Westchnień jest ciekawą propozycją na polskim rynku wydawniczym. Jej przeczytanie nie zabiera dużo czasu i nie wymaga wcześniejszego zapoznania się z wieloma dziełami kultury. Czyta się ją lekko, a typowy czytelnik nie będzie miał większych problemów z jej odbiorem. Autor posługuje się dość prostym językiem, nie stosuje zagmatwanych  i niezrozumiałych sformułowań. Warto sięgnąć po tę książkę również ze względu na refleksje, do jakich zapewne skłoni nas ta lektura. 

Miasteczko Ostatnich Westchnień

Autor: Grzegorz Gortat
Okładka: Marta Krzywicka
Ilustrator: Marta Krzywicka
Wydawnictwo: EZOP Agencja Edytorska
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 4/2014
Seria wydawnicza: Lepiej w to uwierz!
Liczba stron: 170
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Druk: cz.-b.
ISBN-13: 9788389133946
Wydanie: I
Cena z okładki: 19,01 zł


blog comments powered by Disqus