Recenzja książki "Dzieci demonów"
Wydawnictwo Prószyński i S-ka konsekwentnie przybliża polskim czytelnikom nazwiska do tej pory nieznanych w naszym kraju pisarzy fantastycznych, zarówno tych związanych z nurtem fantasy, jak i science fiction. „Dzieci demonów” to pierwszy tom serii fantasy „Psia ziemia”, który jeszcze w księgarni zwraca na siebie uwagę dość małą objętością – zaledwie dwieście siedemdziesiąt dwie strony. Nie jest to imponująca liczba w porównaniu do innych książek z serii wydawniczej „Nowa Fantastyka”, między innymi „Namiestniczki” oraz „Czaropisu”. Na całe szczęście, początkowe obawy odnośnie samej zawartości zostają dość szybko rozwiane.
Trudno wskazać w książce jednego najważniejszego bohatera, ponieważ mamy do czynienia z licznymi przeskokami w czasie oraz między wątkami. Z początku odnosimy wrażenie, że protagonistami jest para Wędrowców Erin Błogosławionej, poszukujących potomków demonów będących skażonych krwią demona Elishty. Jednak dwójka Tropicieli też nie jest do końca normalna – bliżej im umiejętnościami i zachowaniami do wilków niż innych ludzi. Znacznie lepiej czują się na łonie natury, co nie oznacza jednak, że mają cokolwiek wspólnego z wilkołakami. Z początku czytelnik może czuć się zdezorientowany, ponieważ autor większy nacisk położył na przedstawienie problemu braku akceptacji i piętna w społeczeństwie niż na opisach. Ich brak nie przeszkadza w czerpaniu przyjemności z lektury, ale zdarzają się chwile, gdy wręcz czujemy niedosyt informacji o świecie przedstawionym w „Dzieciach demonów”.
Znacznie ciekawszy wątek dotyczy tytułowych potomków demonów – z powodu niechybnej śmierci w przypadku wykrycia ich dziedzictwa są oni zmuszeni do ciągłego ukrywania swojej tożsamości. Jedną z takich postaci jest Jona, miejski strażnik, który pomimo piekielnego pochodzenia często jest bardziej uczynny i dobry niż większość społeczeństwa. Jona i Rachel, kolejne dziecko demona, wspólnie zmagają się ze swoją pozycją w społeczeństwie, ale każde robi to w inny sposób. McDermottowi udało się stworzyć ciekawy obraz miasteczka wzorowanego na epoce średniowiecza z dodatkiem elementów fantastycznych.
Powieść posiada międzygatunkowe przesłanie i zachęca do głębszych rozważań na temat tego, jak często oceniamy ludzi po pozorach i wydajemy łatwe osądy. „Dzieci demonów” nie narzucają czytelnikom tego, która strona ma rację, a nasza sympatia do bohaterów będzie często zmieniana. Wspomniana długość książki raczej nie jest jej zaletą, a ciekawe zakończenie wydaje się być niepotrzebnie przyśpieszone. Niestety, na poznanie dalszych losów bohaterów przyjdzie nam poczekać do wydania kolejnego tomu.
Pierwszy tom cyklu „Psia ziemia” zaskakuje swoją tematyką, a autor sprawnie posługuje się motywami fantasy do opisania jakże współczesnych problemów wyobcowania i ukrywania własnej tożsamości. W tej dość krótkiej książce znajdują zarówno się dobre dialogi, jak i zwroty akcji, co czyni z niej lekturę godną polecenia każdej osobie poszukującej dobrej rozrywki. Pewien niedosyt pozostawia brak wystarczającej ilości opisów, ale jest to rzecz, którą pisarz może poprawić w kolejnym tomie serii.
Psia Ziemia #1 - Dzieci demonów
Autor: J. M. McDermottTłumaczenie: Kamil Lesiew
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 1/2012
Tytuł oryginalny: Dogsland Trilogy: Never Knew Another
Rok wydania oryginału: 2011
Seria wydawnicza: Prawdopodobnie najlepsze książki na świecie
Liczba stron: 272
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN-13: 9788378390275
Wydanie: I
Cena z okładki: 32 zł
Sklep
Forum