Nihil Novi
Czasy Polski Sarmackiej. Dumni panowie szlachta, ich dworki, żupany, delie, szable, konie rasy polskiej, rozległe stepy, folwarki, szarże husarii i inne elementy, które stanowią o tamtym okresie. Któż, jak nie Jacek Komuda, opisuje to tak, że wydarzenia przez niego przedstawione stają czytelnikowi przed oczami? Któż inny sprawia, że czytając opis bitwy, czuje się zapach prochu, widzi wystrzały z falkonetów, ataki polskiej jazdy i kozaków, słyszy szczęk broni uderzającej o broń, rżenie koni i krzyki umierających? Ale pokazuje on też rozpasanie ówczesnych panów braci, ich pieniactwo i głupotę, hultajstwo, warcholstwo i pijaństwo. Odbrązawia tamten okres i poza obrazkami wyidealizowanymi podczas kolejnych stuleci polskiej historii, ukazuje biedę, nędzę, brud i nieszczęścia tamtego okresu.
Czymże tym razem raczy nas autor? Czarna Szabla to zbiór opowiadań o losach familii Dydyńskich, szlachciców będących ucieleśnieniem tego, czym w tamtym okresie był ów stan. Są dumni, sprytni, mają tęgie głowy do picia i zręcznie posługują się tytułowymi szablami w czarnych pochwach.
W pierwszym opowiadaniu, „Wilczyca”, Jacek Dydyński rzuca się w pogoń za imć Białoskórskim, wielkim hultajem i zawalidrogą, rannym w typowej karczemnej zwadzie, a pojmanym przez grupę chamów i młodego szlachcica, Janusza Gintwonta (herbu Leliwa), którzy to mają zamiar odstawić go do Przemyśla, pod miecz mistrza małodobrego. Czytelnik jest świadkiem pogoni Jacka nad Jackami za zbiegiem. Dalszej części opowiadania nie zdradzę. Nie chciałbym, by autor miał do mnie jakieś rankory...
„Jeruzalem”, drugi tekst zbioru, rzuca Dydyńskiego w wir walki pomiędzy zaściankowymi szlachciurami, z których jeden jest arianinem i nie pochwala zbrojnego rozwiązywania sporów, a drugim warchołem, chcącym odebrać sąsiadom ich włości. Postawiony w dość trudnej sytuacji, miota się pomiędzy uczuciem, obowiązkiem i... A zresztą niech przemówi sam Jacek nad Jackami: „Czy ty wiesz, co to dla szlachcica polskiego koń, szabla, noc w stepie? Wojna, zwada, pojedynek? Pan Bóg uczynił nas rycerzami, więc nie buntujmy się przeciwko jego woli.” Zapewniam, że konflikt będzie rozwiązany w sposób iście szlachecki i honorowy, a pokój wywalczony prawem i lewem.
Trzecie opowiadanie, „Pod Wesołym Wisielcem”, to według mnie najlepszy tekst tego zbioru, to wręcz opowieść grozy osadzona w karczmie gdzieś na uboczu. Dydyński wraz ze swoim kompanem Szawiłłą zatrzymuje się w niej, by zjeść coś i odpocząć. Ale dlaczego wszystkie nazwy jadła i napitków kojarzą się z zawodem kata? Tego czytelnik musi się dowiedzieć sam. Zapewniam, że odpowiedź będzie ekstraordynaryjna.
„Nobile verbum”, kolejny tekst, to opowieść o klątwie ciążącej nad szanowanym w jednych kręgach, a znienawidzonym w innych, rodem Ligęzów. Ojciec rodu postanawia wynająć Jacka nad Jackami, by rozwiązał zagadkę, choć nie podaje mu wszystkich faktów związanych z tą sprawą. Pomimo tego Dydyński zaczyna pościg za czarnym jeźdźcem – nemezis rodu. Pościgi, pojedynki na szable, rodzące się uczucie, wiara w raz dane słowo, to mocne strony „Nobile verbum”.
Ostatnie opowiadanie, „Biesy polskie”, którego głównym bohaterem jest Jan Dydyński, syn Jacka, traktuje o pogoni za zbuntowanym dowódcą chorągwi koronnej, Baranowskim. W ramach odwetu za krzywdy chce „rezać” kozaków, czerń i każdego, kto stanie mu na drodze. Powoli Ukraina staje w ogniu...
Opowiadania są ciekawe i wciągające. Nie ma problemów z wczuciem się w realia historyczne, ponieważ są przedstawione przystępnie i plastycznie (wiernym czytelnikom nie muszę tłumaczyć). Bohaterowie nie są dwuwymiarowi, to prawdziwe postacie z krwi i kości, autor uzyskuje ten efekt dzięki dobremu przedstawieniu powodów, jakie nimi kierują.
Dlaczego zatem Nihil Novi? Ponieważ tak naprawdę Jacek Komuda przyzwyczaił nas do pewnego standardu (bardzo wysokiego, dodajmy), który również w tej publikacji został zachowany. To liczę autorowi na plus. Jedyny zarzut, jaki mógłbym wystosować pod jego adresem, to umieszczenie w tym zbiorze opowiadania, które już wcześniej pojawiło się w „Opowieściach z Dzikich Pól”, i bodajże dwa inne opowiadania również pojawiły się już gdzieś wcześniej. Nie stanowi to jednak wielkiego problemu, gdyż wierni fani i tak kupią tą książkę, choćby tylko z powodu posiadania w jednym tomie wszystkich tekstów o familii Dydyńskich. Nowych czytelników zachwyci na pewno język historii, ich obrazowość i humor.
Czarna Szabla to wyborny zbiór opowiadań, traktujący o okresie w historii Polski, gdy rozciągała się ona od morza do morza. A każdy, kto go przeczyta, będzie miał ochotę pogalopować po stepach na swym wiernym rumaku, z czarną szablą przy boku...
Czarna szabla
Autor: Jacek KomudaOkładka: Hubert Czajkowski
Ilustrator: Hubert Czajkowski
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 3/2007
Seria wydawnicza: Bestsellery polskiej fantastyki
Liczba stron: 288
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-60505-32-8
Wydanie: I
Cena z okładki: 28,95 zł
Sklep
Forum