Recenzja książki "Herezjarcha"

Autor: Wojciech Kobza
Korekta: Bool
12 marca 2009

www.sklep.gildia.pl
Jacek Komuda. Herezjarcha.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 26,99 zł  29,99
dodaj do koszyka

Jacek Komuda, nie patrząc się na innego autora, który wszedł na jego poletko (Jacek Piekara z „Charakternikiem”), powrócił do świata Franciszka Villona, sławnego poety, złodzieja i mordercy epoki schyłku średniowiecza. Po udanym „Imieniu Bestii” przyszedł czas na kolejny zbiór opowiadań z tą nietuzinkową postacią, która wyprzedzała swoje czasy. Tom jest również o tyle wyjątkowy, iż jest to niejako hołd złożony Bronisławowi Geremkowi, bowiem, poza karierą polityczną, był on również mediewalistą, który w swojej pracy naukowej nieraz spotykał się z Villonem, a nawet przetłumaczył jego „Ballady złodziejskie”.

W "Herezjarsze" powracamy do Paryża i tego, czym było to miasto w owych czasach. Autor sugestywnie opisuje brud, smród i ubóstwo tamtejszej ludności oraz zakłamanie towarzyszące jej w codziennych sprawach. Taki sam jest Villon, który pomimo tytułu magistra sztuk wyzwolonych, woli bardziej towarzystwo murew i rzezimieszków niż uczonych ludzi. Wraz z głównym bohaterem przyjdzie nam zwiedzić kawałek fascynującego francuskiego miasta, opisanego tak sugestywnie, jak tylko Komuda potrafi.

Zbiór składa się z czterech opowiadań, które opisują dalsze dzieje naszego Franciszka po wydarzeniach z "Imienia Bestii". Niewiele zmienia się sam bohater, dalej będąc szelmą i prowadząc swoje ciemne interesy na pograniczu prawa, którego najlepszym wykładnikiem jest miejska szubienica.

W pierwszym opowiadaniu tomu, "Panu z Dębiny", Villon rusza tropem dwóch swoich najlepszych murew, których był sutenerem. Panienki lekkich bardzo obyczajów zawieruszyły mu się gdzieś. Informacje o miejscu ich pobytu zdobywa dzięki jeszcze jednej murwie, która naprowadza go na trop proboszcza pewnej parafii, będącej miejscem, gdzie ponoć dzieją się cuda. W poszukiwaniu prawdy Villon napotyka małego szubrawca, podającego się za jego syna, i jeszcze księdza, który nie stroniąc od piękna niewieścich ciał, zachowuje swą pobożność, a nawet czyni cuda. Franciszek musi pomóc jednak duchownemu rozwiązać jeden problem, w zamian za informacje o jego dwóch murwach.

Tytułowy "Herezjarcha" od pierwszego zdania rzuca nas w wir ciekawej historii. Otóż Villon ma zostać powieszony. Już, już mają zakładać mu stryczek na głowę, gdy splot wydarzeń prowadzi do uwolnienia bohatera. W zamian za to zostaje pomocnikiem miejskiego pana małodobrego. Zadowolony z takiej odmiany losu, wszak gdyby nie to, dyndałby już między niebem a ziemią, dowiaduje się o nieciekawych sprawkach swego nowego pracodawcy. Musi wraz z katem co jakiś czas brać udział w kaźniach, które przewyższają wszystko, co do tej pory widział. Ma niewiele czasu na rozwiązanie zagadki leżącej u podstawy tych wszystkich wydarzeń.

"Danse Macabre" to chyba najlepsze opowiadanie zbioru, mówiące o pobycie Villona w niewielkiej saskiej osadzie, gdzieś w okolicach Węgier. Znajduje on ją prawie całkiem opuszczoną, jedynie w karczmie jest kilku polskich zbrojnych, kilka bab z dzieciakami i niemiecki kupiec. Wszyscy oczekują na powrót ludności wioski z pielgrzymki na pobliską górę. Lecz kiedy to następuje, Villon i jego współtowarzysze muszą stawić czoła rozwścieczonej powodzi zomb... ehm wąpierzy czy upirów, jak nazywają polscy rycerze tych, co wrócili. Opowiadanie jest godne ekranizacji i pewnie byłoby o wiele lepsze niż wiele filmów z zombiakami.

Dla kontrastu ostatni tekst tomu, "Klasztor i morze", jest chyba najmniej ciekawy i najkrótszy. Historia dzieje się w Bretanii, gdzie Franciszek, jako pobożny mnich wysłany z tajną misją przez biskupa, ma dowiedzieć się prawdy o pewnym dominikaninie imieniem Faustyn. Reszty nie trzeba chyba tłumaczyć. Zmowa milczenia i pewne dziwne wydarzenia prowadzą do finału, który niestety jest dość przewidywalny, choć w niczym nie umniejsza walorów rozrywkowych opowiadania.

"Herezjarcha" to ciekawa pozycja, szczególnie dla czytelników poprzedniego tomu, ale na całe szczęście nie trzeba wpierw przeczytać "Imienia Bestii", by czerpać radość z lektury "Herezjarchy". Jak zwykle u Jacka Komudy wszelkie opisy miast i budynków, strojów, zachowań, a nawet przekleństwa są dokładnym odwzorowaniem epoki. Na końcu książki nie mamy tym razem przypisów tłumaczących co ciekawsze czy trudniejsze fragmenty tekstu. Zresztą takowych nie znajdziemy wiele. Ilustracje w książce trzymają mocno klimat oraz są rozmieszczone w odpowiednich miejscach, korespondując z treścią książki.

Cieszy niezmiernie, że Jacek Komuda nie porzucił po pierwszym tomie postaci Franciszka Villona, gdyż jego kolejne przygody są nie mniej ciekawe i równie emocjonujące, co w pierwszej części. W dodatku mamy do czynienia z książką, która, będąc jednocześnie hołdem złożonym Bronisławowi Geremkowi, jest też po prostu ciekawą pozycją, wciągającą niczym życie paryskich murew i drzemcarzy owego czasu...

Herezjarcha

Autor: Jacek Komuda
Ilustrator: Dominik Broniek
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 11/2008
Seria wydawnicza: Bestsellery polskiej fantastyki
Liczba stron: 344
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7574-006-6
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,99 zł


blog comments powered by Disqus