Recenzja książki "Samozwaniec"
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 31,40 zł
Do umieszczenia akcji powieści w danym okresie historycznym niezbędna jest wiedza. Autor musi wykazać się znajomością tematu, żeby uniknąć błędów i przekłamań. W równym stopniu twórca czerpie ze swojej wyobraźni, jak i z faktów. W konsekwencji do rąk czytelników trafiają albo dzieła dojrzałe, przemyślane i solidne, albo też książki, którym pisarze nie podołali. Jak jest w przypadku „Samozwańca” Jacka Komudy, wato się przekonać.
Jacek Dydyński, szlachcic Sarmata, wraca z Inflant, aby spędzić kilka chwil przy dogorywającym ojcu. Wraz z bratem Przecławem czeka z niecierpliwością na odczytanie testamentu i przekazanie spadku. Na łożu śmierci ojciec wyznaje sekret – zbrodnię, jaką popełnił w młodości. Wydał on bowiem Moskalom swojego brata, którego dalsze losy okryte są mgłą tajemnicy. W testamencie ojciec nakazuje synom odnaleźć zdradzonego członka rodziny i podzielić się z nim posiadanymi dobrami. Jacek wyrusza więc do Moskwy, krainy śniegu, lodu i śmierci. Pomocy w szukaniu zaginionego krewnego udzielić może mu tylko Dymitr, carewicz, z którym starszy Dydyński miał wątpliwą przyjemność już się spotkać. Wielka wyprawa po tron, władzę i prawdę właśnie się zaczęła.
W „Samozwańcu” Jacek Komuda pokazuje, jak ważne dla zachowania odpowiedniego klimatu powieści jest dokładne odwzorowanie realiów danej epoki. Misterne opisy domostw, wyeksponowanie przepychu i bogactw, jakie posiadała szlachta, wprowadza czytelnika w świat dawnej Rzeczypospolitej. Zobrazowanie ówczesnej rzeczywistości, dbałość o szczegóły, uwaga poświęcana obrzędom czy zachowaniu ludzi sprawiają, że z każdą kolejną stroną książka zyskuje na wartości. Dziewicza przyroda, krainy pełne przestrzeni i niebezpieczeństw kuszą swoją wyjątkowością nie tylko bohaterów, ale i czytelników. Na wyróżnienie zasługują także opisy zwierząt, a w szczególności koni. Autor przelewa na karty powieści swoje zamiłowanie do nich, w obszerny sposób prezentując ich budowę, pochodzenie i znaczenie dla każdego szlachcica Sarmaty.
W książce pojawia się wiele krain geograficznych, miast czy szlaków. Oddziały Dymitra pokonują niemałe odległości, przemieszczając się po Rzeczypospolitej w różne strony. Tym, czego w książce brakuje, są mapy. Bohaterowie „Samozwańca” są bowiem w ciągłym ruchu, rzadko organizują dłuższe postoje. Wartościowym zabiegiem byłaby wizualizacja drogi, jaką przebył Jacek Dydyński. Za przykład mogą posłużyć „Wojny polsko-krzyżackie” Witolda Mikołajczaka, gdzie w sposób przystępny zostaje zobrazowanych wiele wydarzeń i przemierzonych szlaków.
Fabuła jest przemyślana, nic przypadkowego nie wkrada się w losy Jacka Dydyńskiego. Jego wyprawa do Moskwy jest jak najbardziej prawdopodobna. Autor opisuje życie przeciętnego szlachcica, nie bohatera wojennego, herosa czy ciamajdy-szczęściarza. Do tego dochodzi splot wydarzeń, które powodują takie a nie inne decyzje Sarmaty. Akcja rozwija się powoli, ale konsekwentnie.
Swoimi książkami Komuda zaprzecza twierdzeniu, jakoby historia miała być tylko nużącą i wyczerpującą nauką. W barwny i interesujący sposób przedstawia wydarzenia minionych lat, zachęcając czytelnika do zainteresowania się daną epoką. Autor „Wilczego Gniazda” odświeża wydarzenia, które skostniałe ukrywały się gdzieś w opasłych i odrażających swym wyglądem tomiszczach. Za sprawą samego Komudy, jak i wydawców, dostajemy książkę kompletną, kuszącą wizualnie i spełniającą wszelkie oczekiwania względem treści.
Orły na Kremlu #1 - Samozwaniec, tom 1
Autor: Jacek KomudaIlustrator: Krzysztof Brojek
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 7/2009
Seria wydawnicza: Bestsellery polskiej fantastyki
Liczba stron: 488
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7574-039-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,90 zł
Sklep
Forum