Recenzja książki "Charakternik"

Autor: Wojciech Kobza
Korekta: Bool
29 kwietnia 2009

www.sklep.gildia.pl
Jacek Piekara. Charakternik.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 31,10 zł  34,64
dodaj do koszyka

Jacek Piekara jako drugi autor (pierwszym był Rafał Dębski ze swoim „Gwiazdozbiorem kata”) rzucił się na poletko swego imiennika, Jacka Komudy, poletko, dodajmy, wiążące się z Polską czasów panowania Sarmatów. Dla pełnego zaciemnienia obrazu napisałbym, iż monopol na opowieści o tamtych czasach wyrwał nasz Jacek nad Jackami (Komuda) Sienkiewiczowi. Ale powróćmy do pierwotnego celu tej recenzji. Spod ręki Jacka Piekary wyszła niedawno nadkładem wydawnictwa Fabryka Słów książka o wielce barwnej okładce i ciekawym tytule „Charakternik”. Od pierwszego spojrzenia na tę pozycję wiemy dokładnie, o czym będzie powieść.

Czasy Rzeczypospolitej rozciągającej się od morza do morza, targanej najazdami sąsiadów i wewnętrznymi waśniami, to niezwykle ciekawy okres w dziejach naszego kraju, szkoda iż twórcy dość rzadko do niego zaglądają. Dlatego też z zainteresowaniem sięgnąłem po „Charakternika”, który z jednej strony traktuje o żywocie polskiej szlachty, a z drugiej nie jest napisany przez Komudę, co paradoksalnie dobrze robi książce. Świeże spojrzenie Piekary i trochę inna konwencja sprawiają, że ta pozycja jest naprawdę ciekawa. Ale zacznijmy od samego początku...

Pan Żytowiecki, bawiąc w pewnej karczmie, napotyka dwójkę innych Panów Braci – imć Szczurowieckiego i imć Myszkowskiego. Rozmawiają, piją, ale jak to zwykle w tych czasach bywało, mości panowie ze stolika obok oraz nowo przybyły posesjonat wszczynają burdę, której zakończeniem jest rejterada naszej trójki, poprzedzona dość krwawymi wypadkami. Będąc w towarzystwie dwóch szlachciców, pan Żytowiecki staje przed trudnym zadaniem. Bez własnej zgody musi pomóc dwójce towarzyszy albo zdać się na łaskę bądź niełaskę okolicznej szlachty, rozjuszonej śmiałym morderstwem. Tak zaczyna się cała przygoda, a wierzcie lub nie, będzie ona miała wiele zakrętów, oj wiele...

„Charakternik” to powieść pisana barwnie i bardzo dobrze się ją czyta. Widać zwyżkę formy pisarskiej autora względem choćby Licencjonowanego Inkwizytora Biskupa Hez-Heronu, Mordimera Madderdina. Opowieść o panu Żytowieckim i jego przyjaciołach jest o wiele lepiej skonstruowana i bardziej zawiła niż losy naszego sympatycznego Srebrnego Złamanego Krzyża, Młota na Czarownice, Miecza Aniołów itd. Postacie są stworzone wielowymiarowo, co szczególnie w przypadku Sarmatów było niezbędne, by pokazać pełnię ich ciekawych żywotów. Pomimo inklinacji fantastycznych, książka w bardzo dokładny i przyjazny czytelnikowi sposób ukazuje mentalność ówczesnych ludzi, wszelkie ich przywary i hipokryzję. Postacie, nawet te poboczne, nie przypominają statystów, lecz są ludźmi z krwi i kości, posiadającymi swoje życie, swoje problemy i cele.

Warto jest wspomnieć w tym miejscu o ilustracjach, które wyjątkowo dobrze pasują do książki, za co oklaski dla wydawnictwa i rysowników. Dzięki tym rycinom „Charakternik” staje się jeszcze ciekawszy.

Autor zamieścił na końcu powieści rozdział z przypisami, który objaśnia wiele zwrotów i sytuacji, pozwalając na ich pełniejsze zrozumienie przez współczesnego czytelnika. Bardzo dobry pomysł.

Niestety jedna rzecz naprawdę niszczy przyjemność rozkoszowania się tą powieścią. Otóż, Jacek Piekara używa naprawdę wielu makaronizmów w dialogach. Można by powiedzieć, że postacie się nimi przerzucają. Wspomnę tylko, że cały słowniczek jest za rozdziałem z przypisami, więc dla kogoś, kto łacinę zna bardzo słabo albo wcale, ciągłe przewracanie kartek, by sprawdzić, co ten albo inny bohater miał na myśli, psuje przyjemność z czytania książki. Niekiedy wręcz urywa to cały wątek, gdy danego zwrotu nie udaje się znaleźć od razu.

„Charakternik” pokazuje, że Jacek Piekara jest autorem wszechstronnym, który poza dobrze napisanymi przygodami Mordimera, poza skandalizującymi książkami, potrafi również napisać ciekawą powieść fantastyczno-historyczną, nie bojąc się porównań do weterana tego gatunku. Niestety, gdyby jeszcze nie trzeba było wertować co chwila tam i nazad w poszukiwaniu wytłumaczenia łacińskich zwrotów, byłoby o wiele lepiej. Ale trzeba przyznać jedno: książka jest warta każdej złotówki na nią wydanej. Dobra historia, ciekawi bohaterowie oraz nietuzinkowe zdarzenia i czasy, w których dzieje się akcja, sprawiają, że mamy przed sobą jedną z lepszych powieści, jakie wyszły spod pióra/klawiatury Jacka Komu... ee... Piekary.

Charakternik

Autor: Jacek Piekara
Okładka: Piotr Cieśliński
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 1/2009
Seria wydawnicza: Bestsellery polskiej fantastyki
Liczba stron: 384
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7574-022-6
Wydanie: I
Cena z okładki: 32,99 zł


blog comments powered by Disqus