Czy każda padlina śmierdzi?

Autor: Wojciech Kobza
16 maja 2007

Przez czysty przypadek natrafiłem na tę książkę. Zaintrygował mnie rysunek na okładce i opis z tyłu. Miszung chandlerowskiego kryminału z delikatnymi muśnięciami cyberpunka i fantastyki jako takiej, podlany satyrycznym sosem. Bardzo niebezpieczna mieszanina. Trudna w przyrządzeniu i potrafiąca niektórym autorom wybuchnąć w twarz. Czy Sobocie się udało? Zapraszam poniżej...

Padlina to ciekawy zbiór opowiadań. Łączy w sobie wiele gatunków, a przy okazji jest napisany w sposób prosty. Prosty, a nie prostacki. Język urzeka swoim bogactwem i adekwatnością. Wszystkie parabole są w nim głęboko przemyślane i umieszczone, rzec by można, w odpowiednim miejscu. Całkiem inną sprawą jest humor, towarzyszący poczynaniom bohaterów, ale jednocześnie znajdujący się na drugim planie. W żadnym z opowiadań nie przysłania on treści. Jest dodatkiem, integralną, ale nie najważniejszą częścią opowieści. Co ciekawe, bohaterowie również są zarysowani grubą linią. To ludzie żyjący w rzeczywistym świecie, borykający się z rzeczywistymi problemami, które starają się rozwiązać w najodpowiedniejszy sposób.

Całkiem inną sprawą są odnośniki, którymi autor szczodrze obdarza czytelnika w każdym tekście zbioru. Nie chce zdradzać ich wszystkich, powiem jedynie tyle, że ich wachlarz jest niezwykle szeroki: począwszy od odwołań do literatury „poważnej” i fantastycznej, poprzez muzykę, film, seriale, na życiu politycznym w naszym kraju kończąc. Dzięki temu zabiegowi, czytając książkę, bawimy się z autorem w odgadywanie skojarzeń i aluzji.

Padlina Jacka Soboty to książka wielowymiarowa, to dobry kryminał, dobre opowiadania science-fiction, zabawa z czytelnikiem. Czy ma w takim razie jakieś złe strony? Owszem, choć ujawnić się mogą przy okazji różnych gustów czytelników. Mnie osobiście bardzo spodobały się pierwsze trzy opowiadania (Dwie krople deszczu, Rzeka, Żona cenzora), moim skromnym zdaniem to najmocniejsze pozycje (czemu przywodzą mi na myśl klimatem Sin City Millera?). Następnie mamy Ósmy dzień tygodnia, czyli thriller s-f, nie dziejący się już niestety w Mieście Moloch, mimo to nadal bardzo dobry. Choć przy tak ciekawej fabule nie do końca widzę sens dodawania do niej retrospekcji bohatera, który ani razu nie pojawia się w „rzeczywistych” wydarzeniach. To oraz trzy kolejne opowiadania: Anioł tkwi w szczegółach, Cztery pory roku i tytułowa Padlina odchodzą miejscem akcji od pierwszych trzech, przez co wiele tracą.

Oczywiście, jak już powiedziałem powyżej, jest to kwestia gustu. Nie zdziwię się, gdy ktoś stwierdzi, że nie mam racji. Chętnie z nim na temat tego zbiorku podyskutuję. Ponieważ Padlina jest tego warta. Polecam!

Padlina

Autor: Jacek Sobota
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Miejsce wydania: Wrocław
Wydanie polskie: 1/2007
Seria wydawnicza: Behemot
Liczba stron: 240
Format: 130 x 205 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 83-7384-527-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 24,90 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus