Wstęp do książki "Dziewczyna z sąsiedztwa"

Autor: Jack Ketchum

Początek wstępu do Dziewczyny z sąsiedztwa Jacka Ketchuma

Pisałem już  na temat Ketchuma wcześniej, stwierdzając, iż stał się  postacią kultową wśród czytelników gatunku oraz swego rodzaju bohaterem dla tych z nas, którzy piszą powieści grozy i suspensu. Nic się od tamtej pory nie zmieniło. On jest, w prawdziwym tego słowa znaczeniu, najbliższy stylem wśród amerykańskich pisarzy Clive'owi Barkerowi. Chociaż to już bardziej kwestia wrażliwości niż samej twórczości, jako że Ketchum rzadko, o ile w ogóle, dotyka tematyki sił nadprzyrodzonych. Jednak to tak naprawdę nie ma znaczenia. To, co ma znaczenie to fakt, że żaden pisarz, który czytał jego powieści nie może oprzeć się jego wpływowi i żaden czytelnik, który zapoznał się z jego prozą, nie potrafi o nim łatwo zapomnieć. Już od czasu napisania swojej pierwszej powieści, „Off Season” (która jest swego rodzaju literacką „Nocą Żywych Trupów”), Ketchum stał się klasykiem, a „Dziewczyna z sąsiedztwa”, która jest zwieńczeniem jego twórczości, zdecydowanie to potwierdza.

Według mnie, z pisarzy najbardziej przypomina Jima Thompsona, mitycznego, cynicznego pisarza tworzącego na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych. Wszystkie dzieła Ketchuma, (Thompsona również) wydane były w miękkiej oprawie (przynajmniej w jego ojczyźnie, bo w Anglii, raz czy dwa, jego powieści wydane były w twardej oprawie), nigdy nawet nie zbliżył się do listy bestsellerów i nigdy też nie pisano o nim recenzji, poza publikacjami dla miłośników gatunku takimi jak Cemetery Dance czy Fangoria (gdzie też bardzo rzadko jest rozumiany), a także jest prawie w ogóle nieznany szerszemu gronu czytelników.

Jednakże, tak jak Thompson, jest on niezwykle interesującym pisarzem. Nieujarzmionym i czasem genialnym, posiadającym duży talent oraz czarną, pełną desperacji wizję. Jego twórczość osiągnęła poziom, do którego większość jego bardziej znanych kolegów po piórze nie może się nawet zbliżyć. Mam tu na myśli takich pisarzy jak William Kennedy, EL. Doctorow czy Norman Mailer. W rzeczywistości, jeżeli mówimy o współczesnych amerykańskich pisarzach, to jestem absolutnie pewien, że jedynym, który pisze lepsze i ważniejsze powieści, jest Cormac McCarthy. To duża pochwała, złożona w kierunku nieznanego autora, którego powieści wydawane są w miękkiej oprawie. Jednak to nie jest reklama. Czy się wam to podoba czy nie, (i wielu z was, którzy za chwilę przeczytają tę powieść nie będzie się to podobać), to jest prawda. Jack Ketchum jest prawdziwym skarbem. Zapewne jak sami pamiętacie, Cormac McCarthy, niegdyś również był nieznanym pisarzem bez grosza przy duszy, aż do momentu, w którym ukazała się jego powieść Rącze konie, kowbojski romans, tak inny od jego poprzednich książek. W przeciwieństwie do McCarthy'ego, Ketchuma nie interesuje zwarty, liryczny język. Pisze językiem prostym, zupełnie jak Jim Thompson, w którym raz po raz przewija się na wpół histeryczny humor. Możemy to odczuć na przykładzie Eddiego, szalonego dzieciaka z „Dziewczyny z Sąsiedztwa”, „kiedy szedł rozebrany do pasa środkiem ulicy (...) wetknął sobie w zęby czarnego węża”. To, co przenika przez twórczość Ketchuma, to nie humor a okropieństwo. Zupełnie jak Jim Thompson przed nim, (na przykład powieści „The Grifters”, albo „The Killer Inside Me”, dwie książki, których Jack Ketchum mógłby być autorem), jest zafascynowany egzystencjalnym okropieństwem życia. Opisuje świat, w którym torturuje się dziewczynę, nie przez jedną psychopatyczną kobietę, ale przez wszystkich sąsiadów, świat, w którym nawet bohater zjawia się zbyt późno, który jest zbyt słaby oraz zbyt rozdarty wewnętrznie, aby temu zapobiec. (...)

Dziewczyna z sąsiedztwa

Autor: Jack Ketchum
Okładka: Wojciech Jan Pawlik
Tłumaczenie: Łukasz Dunajski
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Wydanie polskie: 11/2009
Tytuł oryginalny: The Girl Next Door
Rok wydania oryginału: 1989
Liczba stron: 300
Format: 145x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-61386-01-8
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,90 zł


blog comments powered by Disqus