Kim są "Straceni"?

Autor: Bartosz Czartoryski
Korekta: Sonia Miniewicz
19 lipca 2010

Rye Pye, bohater powieści Jacka Ketchuma „Straceni”, z pewnością jest nieodrodnym dzieckiem swoich czasów, co zdaje się potwierdzać geneza tytułu książki. "Straceni" to młodzi ludzie, których najlepsze lata życia przypadły na szóstą dekadę dwudziestego wieku, zdominowaną w Stanach Zjednoczonych przez niebezpieczne kontrasty. Z jednej strony trwająca w Wietnamie wojna, z drugiej hasła wolnej miłości, a gdzieś pośrodku tego wszystkiego - rodzina Charlesa Mansona w obłąkańczym, krwawym szale nadająca upiornego znaczenia "latu miłości".  

"Straceni", bo rozbici, opuszczeni, zwyczajnie znudzeni - nastolatkowie, którzy nie trafili na azjatycki front. W kontekście młodzieżowej rewolty i degrengolady politycznej, w erze, gdzie symbolem jest kwiat włożony w lufę karabinu, Ray Pye wydaje się nie mniej zagubiony niż pogardzani przez niego ludzie. Pełna kontrastów postać, której chcemy współczuć, lecz która się przed tym współczuciem wzbrania; mgliste odbicie nastoletniego łobuza w krzywym zwierciadle lat sześćdziesiątych.  

Oczywiście, jak to u Jacka Ketchuma, wszystko posunięte jest do skrajności, lecz nadal wygodnie mości się w granicach psychologicznego prawdopodobieństwa. Przecież nie mogło być inaczej, skoro "Straceni" ocierają się o "true crime", historię prawdziwych zbrodni, opartych na życiorysie Charlesa Schmida, seryjnego mordercy. Tak jak Pye w "Straconych", tak też i Schmid, dzięki przystojnej aparycji, podkreślonej jedynie delikatnym makijażem, cieszył się ogromnym powodzeniem u kobiet. Jedyny "defekt" w postaci niskiego wzrostu, obaj panowie, Pye i Schmid, korygowali w ten sam sposób - pakując sobie zgniecione puszki po piwie do kowbojskich butów. Nazwany później "efektem flecisty z Hamelin", urok obu mężczyzn pozwalał im zdobyć pełne zaufanie przyszłych ofiar.

"Straceni" nie są opowieścią o morderstwach, lecz o mordercy, a Ketchum doskonale orientuje się, na czym polega różnica. Z właściwą sobie finezją, korzystając ze znakomicie wykształconego zmysłu obserwacji, rozpisuje portrety psychologiczne wszystkich obecnych w powieści bohaterów, czyniąc z niej zarówno obyczajowy dramat policyjny, dokumentację nastrojów lat sześćdziesiątych, oraz specyficzny, bezkompromisowy rodzaj thrillera. Z pewnością książka Ketchuma zaskoczy odbiorców poprzednich powieści Amerykanina wydanych w naszych kraju, wszak jego słynna "Dziewczyna z sąsiedztwa" była wariacją na temat "Władcy much" Williama Goldinga, przemieszaną z urokiem kingowskiego "Ciała" i dawką bestialskiej przemocy, a "Poza sezonem" czerpała z dorobku najbrutalniejszych filmowych horrorów, powstałych po zniesieniu kodeksu Haysa w 1967 roku.  

Jack Ketchum to autor niezwykły, nietuzinkowy, nie wystarcza mu jedna gatunkowa nisza, do której z uporem maniaka próbuje się go wrzucić, żadna przylepiona etykietka nie odda w pełni talentu tego pisarza – kto wie, czy nie jednego z najważniejszych obecnie twórców prozy w Stanach Zjednoczonych. "Straceni" to jego najdojrzalsza książka, w której wyraża się esencja literatury firmowanej nazwiskiem Jack Ketchum – literatury boleśnie prawdziwej.

Straceni

Autor: Jack Ketchum
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Miejsce wydania: Słupsk
Wydanie polskie: 7/2010
Tytuł oryginalny: The Lost
Rok wydania oryginału: 2003
Liczba stron: 372
Format: 143x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-61386-04-9
Wydanie: I
Cena z okładki: 31,90 zł


blog comments powered by Disqus