Recenzja książki "W odbiciu"
Topos pielgrzyma, tułacza lawirującego między nędzą życia doczesnego a boskim objawieniem, był w literaturze wielokrotnie wykorzystywany. Adam Mickiewicz czy Cyprian Kamil Norwid to tylko dwa spośród setek, o ile nie tysięcy, nazwisk, które z podobnego motywu korzystały. Dołączył do nich również Jakub Małecki, umieszczając w swojej powieści człowieka zagubionego, biednego i poniżonego, ale jednocześnie mającego kontakt z jakąś ponadnaturalną rzeczywistością.
Karol Bryl, małżonek En i właściciel kota Zygmunta, doświadcza w swoim życiu niejednej przykrości. Ale jak się okazuje, sprawy osobiste przytłaczają nie tylko jego. W Słupcy zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Liczba przestępstw gwałtownie rośnie, ulicami miasta przechadza się człowiek z głową psa, a naścienne malowidła wydają się przerażająco żywe. Jaki związek z tymi wydarzeniami ma zagadkowa śmierć pewnego starca, który w swoim mieszkaniu nie miał ani kuchni, ani łazienki, za to grywał całymi dniami na pianinie? W tym dziwnym i zarazem trudnym okresie, wiele osób będzie zmuszonych przyjąć na swoje barki niezliczoną liczbę dramatów.
Małecki opowiada historię ludzi na pozór zwyczajnych, nękanych problemami związanymi z pracą, życiem uczuciowym czy chorobami. Sęk w tym, że jego bohaterowie nie radzą sobie z postawionymi przed nimi wyzwaniami. Wpadają z deszczu pod rynnę, załamują się i upadają. Nieustanne zmagania z trudnościami egzystencji prowadzą do tragedii. Piętrzące się dylematy tylko pogarszają sytuację. Takiej próby psychika nie wytrzymuje i w końcu punkt krytyczny zostaje przekroczony.
Książka Małeckiego przesiąknięta jest pesymizmem i przygnębiającą atmosferą. Bohaterowie doznają krzywd, po których powrót do normalnego życia jest arcytrudny. Niektórzy przestają racjonalnie myśleć, a od tego już tylko krok do szaleństwa. To tu otwierają się drzwi dla przestrzeni fantastycznej. Ludzie wyczerpani i upodleni, zaznawszy okrucieństw świata, są bardziej podatni na akceptowanie rzeczy nadprzyrodzonych.
„W odbiciu” to również powieść o wielości wyborów. O tym, że nasze życie mogłoby potoczyć się inaczej, gdyby tylko zmienić jedną decyzję. W znacznej mierze to my jesteśmy odpowiedzialni za własny los, to my decydujemy o tym, co nas spotyka. Autor nie zapomina o czynnikach trzecich, czyli zdarzeniach, na które wpływu nie mamy, ale ostatecznie skłania się ku stanowisku antropocentrycznemu, czego wyrazem jest postawa pani Hildebrandy.
W powieści Małeckiego fantastyki jest niewiele, a całość zmierza bardziej w stronę realizmu magicznego. Oniryczny klimat, iluzje, niedopowiedzenia, zjawiska z pogranicza jawy i snu, wprowadzają czytelnika do uniwersum przesiąkniętego tajemnicą. Pierwszoosobowa narracja potęguje uczucie enigmatycznej atmosfery, a polifoniczna struktura powieści pozwala odbiorcy wejść w osobistą relację z bohaterami.
Pozostaje zadać sobie pytanie, czy książka Jakuba Małeckiego rzeczywiście wymyka się schematom i czy jest na tyle oryginalna, aby po latach skusiła do ponownej lektury? Takiej próby „W odbiciu” może nie wytrzymać. Nie jest to literatura ani ponadczasowa, ani wybitna. Małecki nie konkuruje z Juanem Rulfo, Milanem Kunderą czy Bułhakowem. Na dzieło życia tego autora przyjdzie nam jeszcze poczekać, co nie oznacza, że zarówno serię „Kontrapunkty”, jak i jej przedstawicieli, należy ignorować.
W odbiciu
Autor: Jakub MałeckiWydawnictwo: Powergraph
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 10/2011
Seria wydawnicza: Kontrapunkty
Liczba stron: 304
Format: 135x205 mm
Oprawa: twarda
ISBN-13: 9788361187172
Wydanie: I
Cena z okładki: 34 zł
Sklep
Forum