"Panna młoda w śniegu" - recenzja książki

Autor: Patryk Balawender
17 sierpnia 2010

www.sklep.gildia.pl
Jan Seghers. Panna młoda w śniegu.
Dostępność: 24h
Cena: 30,60 zł  34,00
dodaj do koszyka

Na okładkach książek Jana Seghersa wydawca wspomina, że jego kryminały wzorowane są na twórczości Henninga Mankella. I chociaż rozumiem ten marketingowy zabieg, jednak porównanie to jest trochę krzywdzące… mimo że kryje się w nim źdźbło prawdy. Niemiecki pisarz znalazł swój język i chociaż inspiracje stylem Szweda są odczuwalne, sam stoi mocno na nogach, dowodem czego jest druga powieść o komisarzu Robercie Marthalerze.

Tytułową Pannę młodą w śniegu, Gabriele Hasler, frankfurcka policja odkrywa na podwórku domu leżącego przy torach kolejowych. Zbrodnia jest szczególnie wstrząsająca i ekipa dochodzeniowa pod dowództwem Marthalera z trudem zbiera strzępki informacji o ofierze, mającej wkrótce wyjść za mąż dentystce. Gabriele okazuje się tajemniczą osobą, o której życiu niewiele wiedział nawet narzeczony. Śledztwo utyka w martwym punkcie, rośnie również konflikt między Marthalerem a jego szefem, na domiar złego do jego zespołu dołącza policjant, z którym łączą go jak najgorsze relacje. Do Niemiec wraca także Tereza, ukochana komisarza. Teraz oprócz schwytania mordercy musi próbować ratować swój związek. Startuje fatalnie: zapomina odebrać Terezę z lotniska. Tymczasem ginie kolejna kobieta...

Seghers, mieszkaniec Frankfurtu nad Menem, z miłością opisuje swoje miasto. Fabułę kreśli tak, aby zwiedzić każdy jego zakamarek, od najpodlejszej dzielnicy przydworcowej, przez piękne okolice nad rzeką i mosty aż po rozległe parki i przedmieścia. To miejsce oddycha, ma swój niepowtarzalny charakter. Zamieszkują je ciekawe, złożone postacie. Nawet te z drugiego planu autor obdarzył własną historią. To sprawia, że komisarza Marthalera - budzącego sympatię choleryka walczącego z napadami wściekłości i nadwagą - otaczają ludzie z krwi i kości, a nie manekiny, których jedynym zadaniem jest bycie dialogowym sparingpartnerem. Pisarz nie boi się zwolnić galopującego tempa by na jakiś czas zmienić kryminał w poruszającą opowieść obyczajową, zajmując się nostalgią Marthalera za miejscami i ludźmi, które pamięta z przeszłości.

Odrobinę frustrować może fakt, że czytelnik na długo przed policjantami odkrywa tajemnicę pierwszej ofiary mordercy, ale też bohaterowie nie mają tej wiedzy, którą my nabywamy w trakcie lektury. Pomijając ten mały zgrzyt samo śledztwo pokazane jest bardzo wiarygodnie: badania sceny zbrodni, autopsję, burze mózgów w biurze, żmudne przesłuchiwanie świadków i użeranie się z dziennikarzami. Wszechobecny stres, znużenie i rosnące poczucie bezsilności, będące często nieodzowną częścią codziennej pracy policjantów.

Robert Marthaler i frankfurcki wydział zabójstw ma wiele do zaoferowania czytelnikowi, a Seghers mimo drobnych potknięć zasługuje na kredyt zaufania, bo Pannę młodą w śniegu trzeba ocenić bardzo wysoko. W zapowiedziach Czarnego kolejna książka tego autora, oby była jeszcze lepsza.

Panna młoda w śniegu

Autor: Jan Seghers
Okładka: Łukasz Mieszkowski
Tłumaczenie: Elżbieta Kalinowska
Wydawnictwo: Czarne
Miejsce wydania: Wołowiec
Wydanie polskie: 3/2010
Liczba stron: 420
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7536-187-2
Wydanie: I
Cena z okładki: 34 zł


blog comments powered by Disqus