Recenzja książki "Strategia antylop"

Autor: Przemek Szymczak
Korekta: Wiktor "Inferre" Dynarski
20 października 2009

W kwietniu 1994 roku mieszkający w Rwandzie Hutu sięgnęli po maczety. Przez następne miesiące ścinali nimi każdego mężczyznę, kobietę i dziecko z plemienia Tutsi. „Kraj tysiąca wzgórz” stał się sceną ludobójstwa. Po obozach koncentracyjnych powstałych podczas II wojny światowej, po tysiącach ciał w masowych grobach na Bałkanach Rwanda dodała kolejną pozycję do listy szaleństw XX wieku. Świat był w szoku – jak zwykle trochę zbyt późno, by zapobiec tragedii.
Zdarzenia z Rwandy zostały opisane w wielu reportażach, książkach, zrekonstruowane w filmach dokumentalnych i fabularnych. Od jakiegoś czasu także w Polsce można znaleźć coraz więcej pozycji książkowych (jak również jeden komiks) poruszających ten temat. Jedną z nich jest „Strategia antylop” francuskiego reportera Jeana Hatzfelda.
Nie jest to jego pierwsze spotkanie autora z Rwandą. „Strategia antylop” to już trzecia, a pierwsza wydana w języku polskim, książka o wydarzeniach w tym regionie, jaką napisał. Wcześniej rozmawiał już z ocalałymi z masakry Tutsi (powstała wtedy pierwsza książka „Dans le nu de la vie”), później z zabójcami (te rozmowy spisał w „Une saison de machettes”). „Strategia antylop” koncentruje się na Rwandzie po masakrach, na jej teraźniejszości i, w pewnym sensie, również na przyszłości.

Autor oddaje w książce głos tym, którzy mieszkają w Rwandzie obecnie. Powraca do ludzi, z którymi rozmawiał wcześniej o wydarzeniach z 1994 roku i pyta o to, jak żyją teraz, ponad dziesięć lat po masakrze. Już z pierwszych wypowiedzi widać, że to, co się stało pozostawiło bardzo widoczne i prawie niemożliwe do zagojenia blizny. Pamięć jest wciąż bardzo żywa, podobnie jak strach i niechęć. Społeczeństwo Rwandy jest podzielone na byłe ofiary i byłych zabójców. Ten podział zacznie być może zanikać, ale dopiero w kolejnych pokoleniach. W tej chwili jest jednak nie do pokonania. W każdej z wypowiedzi pojawia się wyraźny podział „my-oni”.

W taką właśnie sytuację wkracza Hatzfeld ze swoimi rozmowami i pytaniami. Próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie o przyszłość Rwandy. Władze i organizacje międzynarodowe prowadzą politykę pojednania. Jest to konieczne, ponieważ Hutu i Tutsi wzajemnie się uzupełniają. Jedni tradycyjnie zajmują się rolnictwem, drudzy hodowlą. Są sobie nawzajem potrzebni. Zdecydowane działania rządu wydają się przynosić rezultaty. Ale rozmowy, jakie prowadzi autor książki, pokazują, że to tylko wierzchnia warstwa, że tak naprawdę nikt nie potrafi zapomnieć, przebaczyć, żyć jak dawniej. W tej chwili zwykła rozmowa ocalonego z zabójcą jest ogromnym wyzwaniem, niesie ze sobą poczucie zagrożenia, strach. Podobnie jest gdy ten, który zabijał musi stanąć twarzą w twarz z ludźmi, których gonił kiedyś z maczetą w ręce.

Tragedia w Rwandzie często porównywana jest w książce do Holocaustu. Ale istnieje jedna ogromna różnica – po drugie wojnie światowej Żydzi i Niemcy nie musieli wrócić do domów stojących obok siebie. Nie zostali sąsiadami, tak jak mieszkańcy Rwandy. Na tym aspekcie powojennej rwandyjskiej rzeczywistości koncentruje się Jean Hatzfeld. Koncentruje się przede wszystkim na tym, co czują ci ludzie. Jak wyobrażają sobie współżycie dwóch plemion w jednym kraju, co oznaczają dla nich słowa „pojednanie”, „przebaczenie”.

„Strategia antylop” składa się głównie z wypowiedzi bohaterów książki. Autor umieszcza obok siebie zdania wypowiedziane przez Tutsi i przez Hutu, tworząc w ten sposób coś w rodzaju dialogu, na który nie ma szans w rzeczywistości. Czytelnikowi zaś przedstawia sytuację z różnych punktów widzenia. Czasami dodaje również komentarze od siebie, nie zawsze pozostając neutralnym. Ponieważ jednak od lat już zajmuje się tematem Rwandy należy docenić jego własne spostrzeżenia i uwagi.

Olga Stanisławska – reportażystka, która również pisała o Afryce – tłumaczy we wstępie do książki: „Jesteśmy w obliczu doświadczenia, które zawiesza sens”. Myślę, że to zdanie dobrze oddaje istotę tego reportażu. Jego treść wykracza daleko poza granice Rwandy, zawiera uniwersalne pytania dotyczące życia po niewytłumaczalnej tragedii. Staje się książką o ludzkim cierpieniu i w tym kontekście jest nie mniej wstrząsająca niż jako opowieść o ludobójstwie w 1994 roku. Dlatego „Strategia antylop” to nie tylko dobry reportaż. Ten tekst jest czymś więcej. Zmusza czytelnika do refleksji, budzi wątpliwości, ale jednocześnie sam nie przynosi odpowiedzi, bo niektóre pytania ich po prostu nie mają. W szczególności to, które przychodzi na myśl po każdym przeczytanym w książce Hatzfelda zdaniu: dlaczego?

Strategia antylop

Autor: Jean Hatzfeld
Tłumaczenie: Jacek Giszczak
Wydawnictwo: Czarne
Miejsce wydania: Wołowiec
Wydanie polskie: 7/2009
Tytuł oryginalny: La stratégie des antilopes
Liczba stron: 248
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN-13: 978-83-7536-080-6
Cena z okładki: 33,50 zł


blog comments powered by Disqus