Recenzja książki "Delicje z Dextera"
Wasz ulubiony seryjny morderca powraca w piątej części cyklu Jeffa Lindsaya o przygodach Dextera. Cykl zainspirował kultowy amerykański serial, ale jak to bywa z ekranizowaną literaturą – powieść jest znacznie ciekawsza.
Dexter za dnia jest pracownikiem policyjnego laboratorium, ale w nocy daje upust swoim instynktom i eliminuje innych „drapieżców” – morderców i gwałcicieli. Teraz zostaje ojcem i jednocześnie staje się innym człowiekiem. Zaczyna odczuwać wzruszenia, radość i przede wszystkim miłość do swojej świeżo urodzonej córeczki. Postanawia być dobrym człowiekiem, ale w mieście takim jak Miami nie jest to proste. Szczególnie teraz, kiedy pojawił się tam kowen kanibali, którzy polują także na niego… Na dodatek Mroczny Pasażer – coś w rodzaju szóstego, morderczego zmysłu – obraził się na Dextera, kiedy ten potrzebuje go najbardziej.
Trup ściele się gęsto, przekleństwa padają co drugie słowo, a zagęszczenie ludzi z brakującymi kończynami jest zaskakująco duże. I gdyby chodziło o książki innego autora, całość z góry byłaby skazana na kiczowatość. W „Delicjach z Dextera” oczywiście mamy do czynienia z pewnymi wyolbrzymieniami, jednak rekompensowane są autoironią narratora. To tak, jakby co kilka stron puszczał do nas oko, mówiąc, że wszystko jest tylko wymysłem (nieco chorej) wyobraźni.
W powieści ludzie dzielą się na złych i bardziej złych oraz ewentualnie zbyt głupich, żeby być złymi. Do tej ostatniej kategorii należy Rita, żona Dextera i matka nowonarodzonej Lily Ann. Przez całą powieść nie udaje jej się wypowiedzieć spójnego zdania, a jej życiowym zadaniem jest karmienie wszystkich pieczenią. Nic zresztą dziwnego, jedynie ktoś obdarzony niskim ilorazem inteligencji nie zauważyłby niczego podejrzanego w zachowaniu swojego męża – seryjnego zabójcy.
Przewidywalne sytuacje, rozwiązania w stylu deus ex machina, grupa szalonych i mrocznych zabójców oraz pomysły takie jak „nie wzywajmy wsparcia, pojedźmy tam sami” i inne tego typu zabiegi w przypadku innej powieści denerwowałyby. U Lindsaya jest inaczej – naiwność fabuły nie mierzi, książka, mimo dość dramatycznych opisów, wprowadza w pozytywny nastrój i czyta się ją jednym tchem.
Dexter #5 - Delicje z Dextera
Autor: Jeff LindsayWydawnictwo: Amber
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 11/2010
Liczba stron: 288
Format: 148x210 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788324138135
Wydanie: I
Cena z okładki: 32,80 zł
Sklep
Forum