Recenzja książki "Zadanie Goblina"

Autor: Maciej Szraj
Korekta: Bool
28 stycznia 2009

Ostatnie lata obfitowały w wiele dzieł z gatunku fantasy: heroiczne wyczyny, prawi bohaterowie i płaczące niewiasty czy też odwrotnie: źli lordowie, mroczni magowie i krwawe rzezie. Mimo takiej różnorodności i ogólnej zawieruchy, nikt oprócz Jima Hinesa nie wpadł na pomysł, aby tematem książki uczynić historię o stworzeniach cherlawych oraz zdegenerowanych.

Gobliny przez długie lata swej egzystencji w kulturze fantastyki stały się pewną ikoną. Małe, złe i złośliwe, to właśnie one wyłaniały się z kart podręczników D&D czy innych mrocznych zakamarków. J.R.R.Tolkien przedstawił je jako krwawych Jeźdźców Wargów, spokrewnionych z orkami, natomiast J.K.Rowling obsadziła nimi rolę karłowatych istot w banku Gringotta. W „Zadaniu Goblina” są przedstawione w sposób nieco odbiegający od stereotypowego pojmowania goblina.

Głównym bohaterem książki jest goblin Jig, mieszkaniec góry. Wśród swych rodaków uchodzi on za tchórza, nieudacznika i pokrakę. Życie nie przysparza mu radości, a obowiązki, którymi zostaje obarczany, potęgują złość Jiga wobec własnej bezradności. Nie potrafiąc sobie z tym poradzić, stara się on unikać innych i pokornie wykonywać wszystkie polecenia tak, aby nie prowokować sytuacji, w których jego współplemieńcy mogliby z niego zakpić. Sprzątanie wychodków czy Syfne Dyżury stają się codziennością. Jakby tego było mało, Jig cierpi na krótkowzroczność. Jedynym jego przyjacielem jest Ciapek, ognisty pająk, towarzyszący mu od pierwszych kartek powieści. Życie naszego bohatera zmienia się z dnia na dzień, kiedy zostaje wysłany na przymusowy patrol. Podczas obchodu tuneli natyka się na grupę śmiałków (dwóch ludzi, krasnolud i elfka) dążących do wykonania Zadania. Z początku zastanawiają się nad unicestwieniem bezbronnego goblina, lecz końcem końców zostaje on ich przewodnikiem. Jig musi sprostać wyzwaniu zarówno chronienia własnego życia, jak i prowadzenia bohaterów do groty smoka. A wszystko po to, by zdobyć tajemniczy artefakt, jakim jest Laska Stworzenia.

Hines niesłychanie dobrze i ciekawie przedstawił losy naszego przyjaciela. Nie dość że nie mamy do czynienia ze stereotypowym modelem bohatera-herosa, a raczej tchórza i plugawca, to jeszcze humor wpleciony w każdy z rozdziałów potęguje chęć czytania. Podróż Jiga staje się dla niego pewną „skarbnicą wiedzy”, z której czerpie on wiele informacji. Całość ma na celu uświadomienie go, kim są on i jego pobratymcy, jakie błędy popełniają gobliny i dlaczego zostają naznaczone piętnem nieudacznictwa. Obserwując ludzi, do których na pewien czas się „przyłączył”, uczy się, jak radzić sobie w trudzie i znoju. Refleksje, które mu towarzyszą, pozwalają spojrzeć na wszystko z innego punktu widzenia, przez co w hierarchii intelektualnej wśród goblinów zajmuje najwyższe miejsce. Dzięki tej przygodzie i naukom z niej płynącym, Jig dostaje możliwość przeżycia jeszcze wielu dni w spokoju i względnym szacunku, jakim darzą go współplemieńcy, bo któż śmiałby się przeciwstawić Jigowi Smokobójcy?

„Zadanie Goblina” to bardzo zajmująca lektura. Mimo że historia wydaję się jedną z wielu już napisanych, to bardzo rzeczowo traktuje o ułomnościach i zacofaniu. Prezentuje problemy leżące w całym społeczeństwie. W ciekawy sposób łączy nabywaną wiedzę z odruchami oraz przyzwyczajeniami kształtowanymi i wpajanymi od lat. Gobliny czy Hobgobliny to nic innego jak istoty kierujące się wyłącznie instynktami. Rzadko kiedy widzimy, aby którakolwiek z tych ras podejmowała przemyślane decyzje czy racjonalne poczynania. Hines w barwny sposób przedstawia goblina jedynie trochę różniącego się od innych, ale potrafiącego czerpać wiedzę i wnioski z otaczającego go świata i zjawisk w nim zachodzących. To dzięki Jigowi górskie korytarze mogą zmienić się na lepsze, przede wszystkim stać się bezpieczniejsze.
Tuż obok głównego bohatera, a raczej tuż obok jego głowy, na ramieniu, spoczywa jakże znaczące i ważne stworzonko tej opowieści, czyli Ciapek. Pająk ów jest stałym towarzyszem Jiga i nie raz, nie dwa przysparza różnych kłopotów, dzięki czemu czytelnik ma szansę dobrze się bawić. Ów chowaniec nie bez powodu nosi miano ognistego pająka. Przeczuwając niebezpieczeństwo rozgrzewa się, przez co niekiedy pomaga, a niekiedy szkodzi. Brak włosów na głowie Jiga to właśnie jego sprawka. Ale któż, jak nie ów pajączek, pomoże w rozpaleniu pochodni? Tak czy inaczej, jest to jedyny prawdziwy przyjaciel naszego bohatera.

Od siebie dodam, że książka idealnie nadaje się na przerywnik pomiędzy cięższymi lekturami. Humor i intrygująca postać, jaką jest Jig, pozwala się doskonale zrelaksować. Całość napisana jest łatwym językiem, a fabuła w żadnym wypadku nie nudzi. Czytelnik szybko i z przyjemnością pochłania każdą stronicę, ciesząc się z dobrze zainwestowanych pieniędzy.
Nie chcąc przesłodzić, ostrzegam, że nie jest to dzieło na miarę Tolkiena czy Sapkowskiego. Powiedziałbym, że poziom przeciętny. Zwracam jednak uwagę na łatwość i przyjemność, z jaką przewracamy kolejne kartki. Barwne opisy, dobra historia i tajemnicza, rasa jaką są gobliny, składają się na książkę, którą warto polecić każdemu, kto szuka odrobiny wytchnienia.

Goblin #1 - Zadanie Goblina

Autor: Jim C. Hines
Okładka: Dominik Broniek
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 4/2008
Tytuł oryginalny: Goblin Quest
Rok wydania oryginału: 2004
Seria wydawnicza: Obca Krew
Liczba stron: 432
Format: 125x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-60505-95-3
Wydanie: I
Cena z okładki: 33,90 zł


blog comments powered by Disqus