Recenzja książki "Eremanta"
„Eremanta” Joanny Skalskiej jest powieścią szkatułkową. Gatunek ten, którego najlepszym polskim przykładem jest „Rękopis znaleziony w Saragossie” Jana Potockiego, posługuje się specyficzną, nielinearną narracją. Poza rozwijającym się głównym wątkiem pojawiają się całkiem odrębne historie, z którymi – często przypadkowo – stykają się bohaterowie (np. znajdują je w tajemniczej szkatułce). Są to więc „powieści w powieści”.
Magda, niedoszła studentka iberystyki, wyjeżdża do Anglii przypilnować domu profesorstwa Sławińskich. Wolny czas spędza na tłumaczeniu starej hiszpańskiej powieści pt. „Eremanta”. Czytelnik razem z bohaterką czyta o dziwnym mieście i jego wiecznie milczących mieszkańcach. Wraz z rozwojem akcji oba światy coraz bardziej się przenikają i wpływają na siebie. Ale poza tym głównym wątkiem pojawiają się inne. Tłumaczka przypadkiem znajduje plik listów matki Sławińskiej do córki, dotyczących wydarzeń w Szczecinie w 1970r. Inną „historią w szkatułce” jest seria rysunków zmarłej mieszkanki Eremanty, która przedstawia jej losy życiowe.
Tym, co najbardziej zwraca uwagę w „Eremancie”, jest niesamowita sugestywność obrazu. Opis tytułowego miasteczka jest tak plastyczny, że bez trudu można by narysować jego plan i każdy z domów z osobna. W powieści nie dzieje się wiele, lista najważniejszych wydarzeń nie byłaby długa. Dla autorki najistotniejszy jest pojedynczy człowiek i jego uczucia. Nie opisuje ich jednak wprost, ale skupia się na ich zewnętrznych oznakach, pozwalając wyciągnąć czytelnikowi własne wnioski.
Pozostawia odbiorcy także różne sposoby interpretacji. Czytelnik ma dwie główne możliwości: z jednej strony może odebrać „Eremantę” jako powieść fantasy i uznać wszystkie nierealne wydarzenia za prawdziwe (oczywiście w świetle świata przedstawionego). Z drugiej zaś może potraktować opis wiecznie milczącego miasta jako alegorię stosunków między ludźmi, którzy, mimo posługiwania się tym samym językiem, nie są w stanie się ze sobą porozumieć. Oczywiście wybór między tymi skrajnościami nie musi być jednorazowy i ostateczny – różne partie książki sprawiają, że raz jedna, raz druga interpretacja wydaje się bardziej uzasadniona.
Wreszcie, bardzo ciekawe są wątki poboczne, jak opis życia młodej polskiej emigracji czy wojny, ciągle toczącej się gdzieś na obrzeżach świata Eremanty. Autorka ma dobry zmysł obserwacji i krytycyzmu, chociaż pokazując Polaków na obczyźnie, jest dość jednostronna i schematyczna.
„Eremanta” jest zdecydowanie jedną z ciekawszych pozycji spośród tych, z którymi miałam ostatnio styczność. Stosunkowo mała ilość wydarzeń nie odbiera im dramatyczności, a od książki trudno się oderwać. Poleciłabym ją szczególnie osobom wrażliwym, dla których dobra literatura powinna oferować nie tylko rozrywkę, ale także zmuszać do przemyśleń.
Eremanta
Autor: Joanna SkalskaWydawnictwo: Powergraph
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 3/2010
Seria wydawnicza: Fantastyka z plusem
Liczba stron: 288
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-61187-15-8
Wydanie: I
Cena z okładki: 29 zł
Sklep
Forum