Smok w krainie androidów - recenzja książki "Ram Dass i Król Zachodnich Smoków"


www.gildia.pl
Ram Dass i Król Zachodnich Smoków.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 27,90 zł 39,90 zł
dodaj do koszyka

Jakie jest Wasze pierwsze skojarzenie, kiedy widzicie szczerzącego się z okładki smoka? Fantastyka, baśnie, legendy? Na pewno coś z tej listy, bądź coś zahaczającego o nią tematycznie. Co robi zatem autorka, kiedy już wpuści Was dalej, na karty książki? Gra z czytelnikiem, gra z jego wyobraźnią. Julita Grodek – tłumaczka, dziennikarka, scenarzystka i pisarka w jednym – tą przerośniętą jaszczurką otwiera opowieść o androidach, kopalniach uranu, przybyszach z odległej planety poszukujących króla smoków, handlarzach relikwiami i Ziemi owładniętej technologią, wrzucając tam dla jeszcze większej osobliwości rudego pięćdziesięciolatka, będącego byłym agentem wojsk zasłużonych podczas wojen marsjańskich i baronetem O’Kirk. Mało?

Zdradzanie fabuły Ram Dassa i Króla Zachodnich smoków można jedynie przyrównać do wyjątkowo wrednego psucia czytelnikowi niespodzianki. Poprzestańmy więc na bohaterze tytułowym – Ram Dassie Thatcherze, który zachęcony przez przybyszów z planety sporą sumą wyrażoną w galaxach wybiera się na poszukiwanie Króla Zachodnich Smoków, który ma uratować dom owych jegomościów. Wraz z nim wyrusza stary wuj, kombatant, miłośnik trunków wszelakich i wyjątkowy zrzęda oraz android-pedagoid XC, raczący podróżników chemicznymi wykładami. W tym momencie możemy już śmiało zapomnieć o klasycznych powieściach fantastycznych o smokach, ze schematyczną fabułą i elfickimi królestwami na mapie. Co to, to nie.

Taki opis może spowodować wrażenie nieuporządkowanego świata, stworzonego z fantazją, lecz bez logiki. Nic podobnego nas tymczasem nie spotka. Pisarka wykreowała niebanalną wizję przyszłości, w której zmieszała ze sobą sprzeczności w tak przemyślany sposób, iż danie to, podane z odpowiednią historią, stało się jak najbardziej zjadliwe, a wręcz smaczne. Fabuła prowadzona jest dwutorowo i przedstawia losy zarówno Thatchera, jak i jego żony wraz z trójką córek. Nie sposób nie wspomnieć tu o pięknym języku, jakim posługuje się autorka, bogatym i zmysłowym, który na pewno ucieszy oko wprawionego czytelnika. Jakże daleki jest on od prostych zdań serwowanych choćby w książkach Pilipiuka czy Piekary.

Julita Grodek nie napisała zwyczajnej książki pełnej akcji i rozbuchanych emocji, podobnej bestsellerom schodzącym z półek księgarni niczym świeże bułeczki. Jej tekst jest dużo bardziej finezyjny, trudniejszy w odbiorze dla niewprawionego czytelnika, a przede wszystkim oparty na złożonym, wyjątkowym pomyśle. Można go nazwać małą Odyseją połączoną z odrobiną science fiction, fantastyki i...czego tutaj właściwie nie ma? Warto jednak wiedzieć, że akcja Ram Dassa toczy się ślimaczym tempem. Autorka kładzie nacisk zarówno na opisy życia wewnętrznego głównego bohatera, jak i przedstawienie świata, relacji między członkami podróżującej "drużyny", a także zaprezentowanie czytelnikowi możliwie największej ilości detali, które wprowadzają nastrój oraz ożywiają sytuacje z tekstu. Pisarka zamiast zabiegania o szybszy puls czytającego i częste wyrzuty adrenaliny, porusza wyobraźnię, poszerza ją, gra skojarzeniami. Bardzo dobry zabieg w dobie natłoku czytadeł do wieczornej herbaty, które pozostawiają po sobie tylko ulotne wspomnienia niczym kolejny odcinek serialu. Ram Dass zapada w pamięć swoją oryginalnością, pozostawiając po sobie wiele myślowych obrazów powstających dzięki misternemu splataniu słów i myśli przez autorkę.

Więc czego się czepiać? Teoretycznie Ram Dassa można by zostawić już w spokoju z jego zaletami. Można też ponarzekać, że bez rozmachu, bez wybuchów, nikt nie strzelał (no, prawie...). To są mankamenty dla tych, którym pasuje literatura jako sposób na rozerwanie się zamiast telewizji. Prawdziwą bolączką tej pozycji jest unikanie jakiejś głębszej refleksji, rozwinięcia myśli. Teoretycznie wszystko jest na miejscu, ale mimo dobrych wrażeń po lekturze pozostaje niedosyt. Fakt, że Grodek skupiła się na złożoności świata i budowaniu wyjątkowych charakterów sprawił, że zabrakło miejsca na rozwinięcie tematów, które gdzieś tam przemykają. Autorka pozostawia wiele dla czytelnika i wyraźnie daje pole do rozmyślań, ale czuć ten niedobór własnego podsumowania czy to kwestii rodziny, która jest dość rozwinięta, czy to przyszłości, jaką pisarka wymalowała dla Ziemian i Kosmosu w ogóle.

Ram Dassjest bardzo dobrym zastrzykiem dla polskiej fantastyki, której może nie brakuje zdolnych i ambitnych pisarzy, ale coraz częściej przybywa tych nastawionych na proste historyjki dla młodzieży, które mają się dobrze sprzedawać. Julita Grodek stworzyła coś, co nie jest dla każdego, czego nie połyka się w jedną noc, ale stanowi wartościowy kawałek pisarstwa. Nie można zarzucić jej banalności czy braku pomysłu, a w połączeniu z pięknym językiem tworzy to kompozycję dobrą dla kogoś, kto w fantastyce poszukuje czegoś dla duszy i wyobraźni.

Ram Dass i Król Zachodnich Smoków

Autor: Julita Grodek
Wydawnictwo: Editio
Miejsce wydania: Gliwice
Wydanie polskie: 11/2012
Liczba stron: 344
Format: 140x210 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788324650149
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,90 zł


blog comments powered by Disqus