Recenzja książki "Od Astrid do Lindgren"

Autor: Przemek Szymczak
Korekta: Bool
1 stycznia 2010

www.sklep.gildia.pl
Anonim i inni. Od Astrid do Lindgren.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 26,50 zł  29,51
dodaj do koszyka

Co może mieć wspólnego Astrid Lindgren z Lilith? Imieniem Lilith, tej niejednoznacznej mitologicznej postaci, nazwana została seria literacka, w której ukazują się książki przedstawiające kobiety niezwykłe, niepasujące do swoich czasów. Nie można odmówić Astrid Lindgren miejsca pomiędzy nimi. „Od Astrid do Lindgren” to powieść biograficzna, która jest pierwszą częścią planowanej trylogii. Opisuje trzy lata z życia młodej Astrid Ericsson, zanim jeszcze została panią Lindgren.

Historia wczesnych losów Astrid stylizowana jest na jedną z powieści tej autorki. Napisana jest bardzo podobnym, równie prostym i beztroskim stylem, co „Dzieci z Bullerbyn” czy „Bracia Lwie Serce”. „Od Astrid do Lindgren” ma w sobie coś z obydwu tych książek: to pogodna opowieść podobna do tej o Bullerbyn, zawierająca w sobie jednak sporo dramatyzmu, charakterystycznego dla „Braci Lwie Serce”. W trakcie czytania spotkać można zresztą bardzo wyraźne nawiązania do książek Astrid Lindgren i czytelnik, który zna je dobrze, będzie mógł czerpać satysfakcję z odnajdywania i rozpoznawania ich. Niektóre z nich są subtelne, inne rzucają się od razu w oczy, jak kończący pierwszy rozdział okrzyk ojca przyszłej pisarki: „Astri, moja Astri”, który natychmiast przywodzi na myśl tytuł jednej z książek pisarki, „Mio, mój Mio”. Postaci ojca Astrid nie potrafiłem zresztą wyobrazić sobie inaczej niż jako Mattisa, ojca Ronii. W niektórych momentach odnieść można wrażenie, że autorzy, tworząc postacie, za pierwowzory obierali przede wszystkim bohaterów książek Astrid Lindgren, a dopiero na dalszym planie pojawiały się autentyczne osoby z życia pisarki. Nie ma w tym zresztą nic złego, że Oravsky i Larsen tak swobodnie korzystają z wolności, jaką daje im pisanie powieści biograficznej. Czytelnik musi pogodzić się z tym, że charakter bohaterów jest podporządkowany fabule. Niektóre zdarzenia jedynie w zarysie przypominają to, o czym można przeczytać w innych biografiach pisarki. Zmienione, podkolorowane, stają się motorem fabuły książki. W związku z tym autorom można zarzucić, że nie trzymają się faktów, ale nie to, że książka jest nudna.

Czytelnicy, którzy orientują się trochę w losach Astrid Lindgren, znajdą w powieści również częste aluzje do przyszłych wydarzeń z jej życia. Pojawiają się one najczęściej w dialogach, jak ma to miejsce w przypadku, gdy pojawia się dziewczynka nazwiskiem Viveca Lindfors, późniejsza gwiazda filmowa, dla której Astrid napisała pierwsze swoje opowiadanie pt. „Saga o Vivece” (o czym również jest mowa w książce). Wszystko to jest bardzo wyraźne, ale nie zostaje powiedziane wprost. Łatwo jest więc przegapić te odniesienia do przyszłości, jeśli nie ma się wiedzy o tym, jak wyglądało późniejsze życie Astrid i ludzi związanych z nią.

Ciekawy wątek powieści stanowią problemy, z którymi borykały się ówczesne młode kobiety, włącznie z Astrid. Szczególny nacisk położony jest na stosunek społeczeństwa do samotnych matek, ale zasygnalizowane zostają również i inne sprawy, takie jak kłopoty ze znalezieniem pracy czy też sytuacja dziewcząt pracujących w biurach.

Z jednej strony książka pozostaje wierna autentycznym wydarzeniom z życia pisarki. Z drugiej widać, że stylizacja na powieść wymagała wprowadzenia do historii młodej Astrid kilku znaczących zmian, takich jak połączenie w postaci przyjaciółki Astrid, Zanah, kilku młodych kobiet, jakie przyszła pisarka spotkała w pierwszych latach swojego pobytu w Sztokholmie. Ta akurat postać jednak broni się sama, dzięki tym zmianom jest wyrazista i dobrze wpasowuje się w historię. Nie wszystkie jednak zmiany wyszły książce na dobre. Scena, w której Astrid wykrada z zamkniętego domu swojego synka, jest mocno przesadzona. Przede wszystkim jednak wydaje się być wyrwana z kontekstu. Brakuje jej mocnego połączenia z resztą historii. Jeśli miała być punktem kulminacyjnym budowanego napięcia, to nie udało się to.

Nie jest to, niestety, jedyna rzecz, jaką można książce zarzucić. Historia Astrid przedstawiona jest bardzo pobieżnie. Przy całej dbałości o zachowanie stylu powieści Astrid Lindgren, autorzy zupełnie zapominają, że powieść, którą piszą, osadzona jest bardzo mocno w realiach naszego świata. Dlatego też w pewnym momencie lakoniczne opisy zaczynają męczyć. Za mało w nich szczegółów. Z książki nie sposób dowiedzieć się, jak wyglądał Sztokholm lat dwudziestych, jakie były realia ówczesnego życia. Fabuła koncentruje się na tym, co dzieje się wokół Astrid i nie pozwala na rozejrzenie się dookoła. Brakuje nawet tak ważnych, zdawałoby się, rzeczy, jak pobieżny przynajmniej opis miasta. Dla czytelnika składa się ono głównie z wynajmowanego przez Astrid pokoju i biura, w którym pisarka pracuje.

Podczas czytania można natknąć się na sporo niezbyt zgrabnych, a miejscami wręcz nieporadnie złożonych zdań. Zdecydowanie przeszkadzają one i potrafią miejscami zdezorientować. O ile lakoniczne i niepełne opisy przyjąć można za błąd popełniony przez autorów, to już zdania takie jak „Samuel August zniżył się do dziecka i wziął je na ręce, które zgodziło się na to ochoczo” czy fakt, że niektóre postacie (parobek Pelle, babcia) raz mówią gwarą, innym razem normalnie, świadczą o złym tłumaczeniu.

Książka broni się pomysłem, lecz nie stylem, w jakim jest napisana. Idea przedstawienia Astrid Lindgren jako zwyczajnej, borykającej się z wieloma problemami kobiety jest bardzo ciekawa. Podobnie interesującą rzeczą jest próba stylizacji języka powieści, tak by przenieść czytelnika z powrotem w czasy, gdy poznawał przygody dzieciaków z Bullerbyn, Pipi albo Emila. Jednak w trakcie procesu tworzenia powieści coś poszło nie tak. Na samym końcu książki znajduje się krótki tekst, w którym autorzy mówią, w dużym uproszczeniu, że brak im czasu na napisanie kolejnych tomów planowanej trylogii opisującej życie Astrid Lindgren. Może to jest właśnie powód: poświęcono tej historii za mało czasu. Mogłaby być naprawdę dobra, ale wymagałaby więcej pracy, by dokładniej oddać klimat tamtych lat, by załatać kilka nieścisłości w fabule i dopracować sztuczne miejscami dialogi. Na dodatek książka została wydana w tej samej serii, w której ukazały się bardzo dobre pozycje, jak chociażby „Aimée i Jaguar” czy teksty Aglai Veteranyi. Porównując je, nie sposób przepędzić z głowy myśli, że chyba rzeczywiście Astrid Lindgren i Lilith nie idą w parze.

Od Astrid do Lindgren

Autor: Anonim, K. P. Larsen, Vladimir Oravsky
Wydawnictwo: Czarne
Miejsce wydania: Wołowiec
Wydanie polskie: 11/2009
Liczba stron: 160
Format: 125 x 205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7536-137-7
Cena z okładki: 29,90 zł


blog comments powered by Disqus