Recenzja książki "Przedwiośnie żywych trupów"
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 29,20 zł
„Duma i uprzedzenie i zombie” Setha Grahame-Smitha, literacki eksperyment, wywołał liczne dyskusje na temat przeróbek dzieł autorów, którzy opuścili ziemski padół i sami bronić swych utworów nie mogą. Niezależnie więc od tego, czy wersję opowieści Austen okraszoną żywymi trupami uważa się za przerażający koszmarek, czy za interesujące przedsięwzięcie, nie da się odmówić Sethowi pomysłowości i świeżego spojrzenia na klasykę. I wszystko byłoby świetnie, gdyby w ślad za Amerykaninem nie ruszyło stado naśladowców, masowo produkujących przeróbki reszty kanonicznej literatury („Jane Slayre”), maltretujących osławione postacie historyczne („Henry VIII: Wolfman”) czy ikony popkultury („Paul Is Undead”). Wydawałoby się, że polscy autorzy zachowają te szczątki godności, powstrzymają żenującą pazerność i chciwość – i faktycznie, do tej pory żaden z pisarzy głównego nurtu, ba! żaden nawet z grona pisarzy z drugiej ligi, tematu nie poruszył. A jednak znalazł się ktoś, kto uznał, że naród polski łyknie jak pelikan wszystko, co wrzuci mu się do dzioba. Więc wrzucił.
Kamil Śmiałkowski z dumą przyznaje, że wydał książkę, w której jest twórcą zaledwie dziesięciu procent partii tekstu. Tak, tak, wziął gotową powieść, dopisał w wybranych miejsach kilka zdań, kilka usunął, zrzynając od zagranicznych poprzedników, a w swej ojczyźnie uznany został niemal za „mash-upowego” prekursora, inicjatora całej zabawy i nowatorskiego geniusza. A jest, nie da się ukryć, kolejnym naśladowcą, który lada chwila przepadnie w mrokach dziejów. I chyba dobrze, bo w ostatnim okresie powstało zbyt dużo złej literatury – a jeśli naród polski ma już coś czytać, to niech przynajmniej będzie to coś wartościowego, stworzonego przez autora, który nie jest marnym dorobkiewiczem i który poświęcił swemu dziełu czas dłuższy niż jeden miesiąc. Kamil Śmiałkowski na ataki jest przygotowany, więc wypuścił zawczasu obronną mówkę, w której stwierdza, że na napisanie samodzielnego utworu nie jest gotowy. Cóż, wypadałoby zatem wziąć przykład z innych twórców, którzy, jeśli nie są gotowi na napisanie czegoś, to nie lecą z zadrukowanymi stronicami do zaprzyjaźnionych wydawnictw. Nasz autor nie ma jednak skrupułów, by czytelników utaplać po szyję w szambie. Więc tapla.
Po modzie na wampiry (którą nasz autor, oczywiście, również wykorzystał, angażując do wcześniejszego projektu innych – bardziej znanych i utalentowanych), przyszła moda na zombie. Jakże odkrywczo więc Śmiałkowski, podążając ślepo za wytycznymi „co się sprzeda”, uczynił z Cezarego – nieumarłego! I tak dostajemy znaną historię – Cezary jedzie z Baku do ojczyzny, wyrusza do Nawłoci, zwiedza Warszawę. Tyle fabuły, bo treść oryginału zna chyba każdy. I przy znajomości oryginału powinien pozostać. Te dodane, obiecane dziesięć procent gwarantuje nam, że od czasu do czasu Cezary zje także mózg. Reszta innowacji? To głównie zmiana wypowiedzi naszego bohatera na niezrozumiał bełkot, który – co za dziwy! - pozostali bohaterowie rozumieją, gdyż odpowiadają zgodnie z tym, co włożył im w usta Żeromski. I tyle.
Smutne, że Wydawnictwo Runa, które do tej pory utrzymywało niezły poziom wydawniczy (oprócz kilku słabych polskich pisarzy pojawiali się ci lepsi, porządna Brzezińska, świetny Piekara, doskonały Pacyński), zdecydowało się wydać żenującą, a przede wszystkim wtórną, podróbkę amerykańskiej papki. Niestety, okrutne prawa autorskie wygasają stanowczo zbyt szybko, dając tym samym możliwość destrukcji Bogu ducha winnych autorów.
Można nie lubić Żeromskiego, nie szanować jego książek, gardzić całokształtem twórczości. Ale jaki trzeba mieć tupet, żeby dopisać swoje nazwisko obok nazwiska Żeromskiego, co więcej – uznać się za współautora jego książki. Zatem jeśli już ktoś zabiera się za profanację dzieł klasyków polskiej literatury, niech przynajmniej będzie to ktoś utalentowany, zdolny i rozsądny. Bo Kamilowi Śmiałkowskiemu brakuje i talentu, i poczucia humoru, a kierowanie się hasłem „jak zarobić i się nie narobić” - nie zawsze przynosi sukcesy.
Przedwiośnie żywych trupów
Autor: Kamil Śmiałkowski, Stefan ŻeromskiOkładka: Dagmara Matuszak
Wydawnictwo: Runa
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 10/2010
Liczba stron: 400
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-89595-71-3
Wydanie: I
Cena z okładki: 32,50 zł
Sklep
Forum