Recenzja książki "Zrodzony by służyć"
„Zrodzony by służyć” to podwójna historia, a właściwie dwa opowiadania, posiadające jednak pewne wspólne punkty. Pozornie zupełnie inne, w rzeczywistości są całkiem podobne.
Jeżeli chodzi o język, jest on prosty. Posunęłabym się nawet do stwierdzenia, że jest on bardzo prozaiczny, pozbawiony szczególnych udziwnień czy też trudnych słów. Jednakże według mnie styl ten działa na korzyść książki. Opisywany świat pasuje idealnie do formy narracji i języka. Dlatego też uważam ten zabieg za jak najbardziej pożądany. W drugim opowiadaniu język jest nieco bardziej wysublimowany, choć także dopasowany idealnie do bohaterów. Opisy są tutaj bogate, ale nie nudne, pozwalają w najmniejszym nawet szczególe wyobrazić sobie świat przedstawiony.
Również ciekawym zabiegiem jest przeplecenie treści fragmentami tajemniczej księgi w pierwszym opowiadaniu oraz ”wstawkami” w obcym języku w drugim.
Rastan to tytułowy „Zrodzony by służyć”, takie jest bowiem znaczenie jego imienia. Ani nie posiada on specjalnych umiejętności, ani też nie jest przepełniony mocą. Ot, zwykły chłopak, który terminuje u maga. Niestety mag jest leniwy, w dodatku niezbyt sympatyczny. Rastan jednak jest doskonałym obserwatorem, potrafi wykorzystywać okazję, a także szybko się uczy. Jego zwyczajne życie zmienia się, gdy trafia na tajemniczą księgę. „Najłatwiej ją zobaczyć, gdy jest zadowolona…”. Od czasu, gdy Ją zauważa, towarzyszy mu Ona wszędzie, gdzie tylko wyruszy. Prowadzi, prześladuje, kusi i zwodzi, jednak nie jest przeciętną niewiastą. Jak potoczą się dalsze losy Rastana? Czy zrozumie i rozwikła zagadkę zawartą w księdze? Czytelnik wraz z bohaterem wyrusza w długą podróż, starając się odkryć tajemnicę księgi bez tytułu.
Szorkaan jest wodzem swego ludu, przyzwyczajonym do całkowitego posłuszeństwa i oddania, brutalnym barbarzyńcą, człowiekiem stepu. Jego miłość jest szorstkim pożądaniem, dopóki na jego drodze nie pojawia się kobieta, której nadaje imię Joene hana. Czyni ją swoją branką, ona jednak ucieka. Ogarnięty pożądaniem, pragnieniem i dziką namiętnością, wyrusza w pogoń. Trafia do miasta – miejsca, którym jako nomad pogardza. Gotów jest na wszystko, by posiąść tę, której pragnie. Zaczyna strzec kobiety, podążając jej śladem, pragnąc zdobyć ją i usidlić tak, by już nie uciekła. Zderzenie kultur, zwyczajów, sposobu postrzegania świata – wszystko to zostało dokładnie zobrazowane i „smakowicie” podane czytelnikowi. Czy Szorkaan zdobędzie to, czego pragnie? Jak zmieni go ta wyprawa? Czy znalezienie się w obcym świecie wpłynie na jego sposób postrzegania świata, kobiet, miłości? Wraz z nim udajemy się do miejsc innych niż świat jaki zna. Zrozumienie kobiety, której pragnie, przychodzi z trudem, podobnie jak odnalezienie się w nowej rzeczywistości.
Obie historie łączy zaskakujące zakończenie, którego czytelnik – a przynajmniej ja – zupełnie się nie spodziewa. Autorka najwidoczniej doskonale przemyślała zarówno fabułę, jak i rys psychologiczny bohaterów. Osobiście nie znalazłam tutaj słabych punktów. Duża dbałość o szczegóły to niewątpliwy plus, ocena opisów zaś jest kwestią subiektywną. Dialogi są ciekawe, lekkie, niekiedy zabawne, bohaterowie dobrze skonstruowani, a realia przedstawione dokładnie, przez co łatwo „wczuć się” w świat opowiadań. Choć dzieją się one w bliżej nieokreślonym czasie i miejscu, Kinga Bochenek zadbała, by dla czytelnika był on wręcz namacalny. Może nie jest to pozycja specjalnie ambitna, jednakże idealna w podróż czy też do poduszki, gdyż przyjemnie się ją czyta.
Zrodzony, by służyć
Autor: Kinga BochenekWydawnictwo: SuperNOWA
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 5/2008
Liczba stron: 292
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7578-005-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 30,00 zł
Sklep
Forum