Recenzja książki "Wprowadzenie do tantry"
Kiedy myślę o tantrze, w mojej głowie pojawiają się dwa znoszące się obrazy. Pierwszy to tekst Francisa Kinga, historyka myśli okultystycznej, operującego językiem mistyki zachodniej i interpretującego tantrę jako magiczną "ścieżkę lewej ręki", z drugiej strony wypowiedzi dziewcząt z zespołu De Su opowiadające w wywiadzie o tantrze - duchowym seksie, tantrze - połączeniu dusz. Widzimy zatem ze wokół kluczowego dla nas terminu, panuje zamęt - czy Wprowadzenie do tantry. Przekształcenie pożądania, zbiór wykładów lamy Thubtena Yeshe, wydany przez wydawnictwo Norbu choć trochę pomoże nam wypełnić ów termin właściwym sensem?
Sama okładka dodaje otuchy, można przecież było się spodziewać zdjęcia wschodu słońca, obłoków na błękitnym niebie czy fatalnej „wordowskiej” typografii. Rozumiem, że nie ocenia się książki po okładce, ale już swobodnie możemy oceniać po niej wydawcę. W tym przypadku zdaje on egzamin. Z jednej strony ilustracja odwołuje się do tradycji tybetańskiej (i od razu budzi się we mnie strach, że targetowana jest do „ludzi w koralikach na szyi”, uważających, że duchowość Wschodu nierozerwalnie związana jest z konkretnymi gadżetami: kadzidełkami, dzwoneczkami, poduszkami) ale wprowadzenie pionowego tekstu i spokojne liternictwo powoduje, że nie jest to edytorski potworek. Jedynym zgrzytem jest informacja o wstępie napisanym przez Philipa Glassa. Sam się na to nabrałem – taki mądry człowiek wstęp pisze, to musi być dobre. Niestety nie jest - nie książka, a wstęp. Rozumiem że nazwisko znanego kompozytora, buddysty, zangażowanego w kwestie niepodległości Tybetu, może działać na wyobraźnię czytelników, jednak nie mogłem pozbyć się wrażenia, że te dwie strony, którymi uraczył nas Glass są li tylko marketingowym lepem, a w najlepszym przypadku przedziwnym uprawomocnieniem wartości książki w oczach ignorantów z Zachodu. Ignorantów mojego pokroju, dodam.
Dużo właściwsze było by podkreślenie osoby redagującej wykłady lamy Yeshego – Jonathana Landawa. W napisanej przez niego przedmowie możemy przeczytać o problemach z jakimi przyszło mu się zmierzyć w czasie pracy redaktorskiej nad niniejszą książką. Tekst ten jest interesujący z wielu powodów. Po pierwsze, przedstawia cały proces powstawania książki, problemy z opracowaniem wykładów (jednak słowa wypowiadane przez kogoś obdarzonego niezwykłą charyzmą to nie to samo, co tekst w książce), a także opisuje swoją niezwykłą relacje z tybetańskim mistrzem. I być może właśnie w tym momencie wszyscy liczący na praktyczny przewodnik po tantrze poczują się rozczarowani. Bez względu na jasność tekstu czy mądrość prezentowanych w nim myśli, bez Mistrza nie będziemy w stanie praktykować tantry. Sposób, w jaki Landaw wypowiada się o Thubtenie Yeshe przekonuje mnie, że tylko zawiązanie mocnych relacji z nauczycielem i praktykowanie pod jego czujnym okiem może doprowadzić do duchowego rozwoju i zrozumienia. Ta smutna konstatacja wcale nie odbiera przyjemności z dalszej lektury dzieła. „Być może nie zostanę oświecony”, pomyślałem, „ale przynajmniej będę mógł poznać i choć odrobinę zrozumieć jedną z istotniejszych duchowych szkół Wschodu.”
Warto zaznaczyć, że wykłady zawarte w tej książce były przeznaczone dla zachodnich słuchaczy, dlatego język jakim posługuje się lama Yeshe jest jasny i klarowny, być może uproszczony, ale zdecydowanie bardzo komunikatywny. Także sama architektura informacji prezentowanych we Wprowadzeniu do tantry w stu procentach realizuje projekt zawarty w tytule. Pierwsze rozdziały poświecone są definicji podstawowych pojęć, opisanie sytuacji w jakiej znajduje się współczesny człowiek i wpisania jej w myślenie tantryczne. Narracja prowadzona jest bardzo płynnie, autor w naturalny sposób wprowadza informacje związane z historią buddyzmu, miejscem tantry w obrębie różnych tradycji buddyjskich oraz podstawowe założenia związane z naszą psychiką czy skłonnościami umysłu. W kolejnych rozdziałach poruszane są coraz bardziej skomplikowane tematy; żeby móc możliwie najpełniej zrozumieć kolejne rozdziały trzeba poświęcić sporo czasu na zrozumienie podstaw. Z jednej strony jasny i klarowny język wykładów ułatwia nam obcowanie z myślą buddyzmu tantrycznego, z drugiej jest on pułapką. Bardzo łatwo poddać się wrażeniu że „już się rozumie”, skazani jesteśmy wtedy na powierzchowne rozumienie, które w konsekwencji doprowadzi do nudy lub zagubienia. To zdecydowanie nie jest książka, którą czyta się jednym tchem. Wielokrotne czytanie poszczególnych rozdziałów, oraz ciągłe myślenie o tantrze jako praktyce jest nieodzowne, aby w pełnie wykorzystać zawarte w niej informacje. Ale jeszcze raz podkreślam, to nie jest podręcznik jak być tantrykiem. Zrozumienie o co chodzi w tantrze a podążanie jej ścieżką to dwie zupełne różne rzeczy.
Myślę że Wprowadzenie do tantry jest lekturą bardzo wartościową - nie tylko przybliża nam filozofię buddyzmu tantrycznego, ale przede wszystkim udowadnia że o duchowości można mówić w sposób bezpretensjonalny i jasny. Ta książka jest kubłem zimnej wody wylanej an głowy tych wszystkich, którzy koncentrują się na pozornych atrybutach związanych z duchowością Wschodu i buddyzmem. Wody życia, rzecz jasna.
Wprowadzenie do tantry. Przekształcenie pożądania
Autor: Lama YesheWydawnictwo: Norbu
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 8/2009
Liczba stron: 200
Format: 145x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788361740162
Wydanie: I
Cena z okładki: 43 zł
Sklep
Forum