Recenzja książki "Wilcze dziedzictwo: Cienie przeszłości"
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 26,50 zł
Wilkołaki to mają dobrze... Silne, szybkie i mądre bestie! Jak trzeba to udają ludzi, jak mogą - stają się wilkami. Bieganie nago po lesie, emocjonujące zabawy z wilczycami i wycie do księżyca... tak, życie wilkołaka musi być ekscytujące! Pytanie czy rzeczywiście jest takie urocze? Raczej nie, biorąc pod uwagę fakt, że ludzie wilkołaków nie lubią i reagują na nie w jeden sposób: sięgając po kuszę, łuk, widły, oszczep, karabin maszynowy czy też bazukę, w zależności od epoki. Bo przecież wychowani na legandach ludzie dobrze wiedzą, że wilkołak jest zły i groźny. Zawsze jednak znajdzie się ktoś, kto uzna że drapieżny futrzak zasługuje na drugie, przyjaźniejsze spojrzenie. Tym razem padło na kobietę: Magda Parus w swojej debiutanckiej (jak mniemam) powieści, snuje opowieść o wilkołakach właśnie, ale w nieco inny sposób niż ten, do którego przywykliśmy. Czy jednak wskrzeszanie tych bohaterów produkcji filmowych klasy B i dawnych, nieco już zwietrzałych horrorów ma sens?
Jak się okazuje, wilkołaki nie tylko żyją ale mają się bardzo dobrze. Występuje ich kilka rodzajów, które z grubsza można zaszufladkować do dwóch grup: świadomych i nieświadomych swojego wilczego dziedzictwa. Ci drudzy, to właściwie mięso armatnie - prawie zwyczajni ludzie, których od innych ciężko pracujących mieszkańców miast i wsi odróżnia tylko jeden drobiazg: od czasu do czasu zamieniają się w wilki, po ponownej transformacji niczego jednak nie pamiętając. Prym wiodą ci pierwsi - świadomi, mądrzy, doświadczeni a nade wszystko zorganizowani, gdyż w tej książce wilkołaki dysponują rodzajem własnego państwa w państwie. Nie wiadomo czy płacą podatki swoim wilczym władcom, dysponują jednak możliwościami ochrony swoich pobratymców przed ludzkim gniewem. Bohaterem książki jest wilkołak służący właśnie w takiej formacji obronnej. Kiedy dowiaduje się, że w okolicy odległego miasteczka, w którym mieszka jego rodzeństwo, doszło do przerażającego ataku na człowieka, nie może siedzieć spokojnie. Kierowany obawą o swoich bliskich, porzuca wilczą komunę i na lśniącym thunderbidzie przemierza pół Stanów Zjednoczonych by wspomóc swoją rodzinę... Brzmi dość sztampowo, no nie?
Uczciwie muszę przyznać, że choć pani Parus na wstępie narzuciła sobie konieczność trzymania się pewnej sztampy - bo przecież wilkołaki są tworem kultury globalnej a nie wytworem wyobraźni autorki, to w toku walki z kolejnymi kartami powieści, sztampy tej zbyt wiele nie zauważyłem. Powiem więcej: jest ciekawie a najsłabszą częścią książki jest jej początek, nie zwiastujący w zasadzie nic ciekawego ale i nie zniechęcający do lektury. Później jest lepiej - fabuła zaczyna się kleić, postaci bohaterów przestają być sztuczne a zyskują na autentyczności.
Autorka chętnie zatrudnia w swojej powieści osoby młode, tworząc przerysowane, trochę zbyt naiwne ale w ostatecznym rachunku zabawne portrety "szczylów". Ciekawie prezentują się wilkołaki, które nie okazują się stadem zdziczałych ludzi czy też uczłowieczonych zwierząt.
Magda Parus w dobrym stylu wprowadza nas w swój świat, nie przekarmiając informacjami i nie traktując nas jak dzieci, które trzeba prowadzić za rączkę ale i nie narzuca nam trudnego zadania umysłowego. Tajemnice układają się w pewne logiczne ciągi, konsekwencji na szczęście nie brakuje, więc każdy czytelnik raczej prędzej niż później rozezna się w autorskiej wizji.
Książka wciąga, choć nie użyję określenia, że hipnotyzuje i oczarowywuje. Jest to jednak kawał dobrej lektury. Czytając o wampirach, wilkołakach i innych takich stworzeniach, automatycznie dokonuję porównań z Wywiadem z wampirem Ann Rice. Na ogół porównania te wypadają na korzyść Lestata i jego trzódki, co jednak nie powinno dziwić, gdyż nawet sama Rice nie potrafiła później dorównać swojej własnej powieści. Wilcze dziedzictwo, choć oczywiście nie jest poświęcone wampirom, też grawituje ku takim porównaniom. I nie wychodzi z nich pokonane. Cieszy, że w tej specyficznej branży autorzy potrafią od czasu do czasu popełnić coś w miarę odkrywczego i smakowitego, choć prawdę mówiąc największy optymizm przejawiam w oczekiwaniu na drugi tom Wilczego dziedzictwa bo jak sądzę taki nastąpi. Cienie przeszłości traktuję jako udaną próbę i podwalinę pod interesującą serię literacką.
Wilcze dziedzictwo #1 - Cienie przeszłości
Autor: Magda ParusWydawnictwo: Runa
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 9/2007
Liczba stron: 432
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-89595-33-1
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,50 zł
Sklep
Forum