Recenzja książki "Siewca wiatru"

Autor: Aleksander Zagdański
Korekta: Bool
8 marca 2009

Anioły od wieków zaprzątają umysły teologów i artystów. Od ulotnych, mistycznych tworów, stopniowo przekształciły się w byty fizyczne całkiem już realne, trwale związane z życiem ludzkim. Mnogości wizji na temat owych istot nie sposób ogarnąć i podjęcie się próby choćby pobieżnej ich analizy wymagałoby ogromu pracy. Również i tutaj nie czas ani miejsce na takie wywody, pragnąłbym jednak zwrócić uwagę na pewną pozycję.

Kilka lat temu w moje ręce wpadła książka, która pokazała mi, jak w sposób wręcz monumentalny potraktować można powyższe zagadnienie. Na myśli mam „Siewcę wiatru” Mai Lidii Kossakowskiej. Od razu zaznaczam, iż nie jest to żaden traktat filozoficzny czy też próba podjęcia przez autorkę poważnego dyskursu w kwestii istot nadprzyrodzonych. Opierając się na religii chrześcijańskiej, stworzyła ona ubraną w szaty literatury popularnej własną wizję nieba i piekła, która według mnie stanowi jakość samą w sobie. Wciąż pamiętam, że zachłyśnięty wyobrażeniami autorki, nie mogłem oderwać się od lektury i dopiero gdy po wielu godzinach ostatnia strona z szelestem spłynęła z mych dłoni, odłożyłem książkę, wzdychając z zachwytu nad tym, czego doświadczyłem. Oprócz doskonałej historii, tym, co mnie najbardziej w książce urzekło, było obdarzenie niebiańskich i piekielnych bytów osobowością oraz charakterem. Stały się one indywidualnymi jednostkami, które na wzór bóstw mitologii greckiej czy skandynawskiej, zamiast chłodnej kalkulacji i odgórnie narzuconych reguł działania, w swoim postępowaniu kierują się przede wszystkim emocjami.

Pojawienie się na półkach księgarń drugiego wydania „Siewcy wiatru” stało się dla mnie doskonałym pretekstem do sprawdzenia, czy, mimo upływu lat, książka zachwyci mnie tak jak kiedyś. Cóż mogę rzec... Powtórnie historia wessała mnie jak ruchome piaski nieostrożnego wędrowca.

Zacznijmy od tego, że Boga nie ma. Owszem, stworzył świat, doglądał go pilnie, ale pewnego dnia po prostu odszedł. Dokąd? Tego nie wiadomo. Sprawa nader problematyczna, zważywszy zwłaszcza na fakt, że jest się jednym z Archaniołów, na którym ciąży utrzymanie porządku w niebiosach. Wobec takiej wiedzy cała struktura niebiańska mogłaby się rozpaść jak domek z kart. Zresztą nie tylko niebo miałoby kłopoty. Lucyferowi już ledwie co udaje się utrzymać władzę w piekle i trzymać chętnych do sięgnięcia po tron za pyski. Nie trzeba mówić, jakim impulsem do rewolty dla istot piekielnych byłaby wiedza o odejściu Boga. Wszystko zawisa więc na cieniutkiej niteczce. Cieniutkiej tym bardziej, że oto do życia budzi się Antykreator, który, nadchodząc z otchłani, niesie wizję kompletnego zniszczenia. Piekło wcale nie jest odwrotnością nieba. Żyją w nim po prostu istoty o nieco mniej idealistycznych zapatrywaniach na życie. Co innego z Chaosem. Ten, jako czyste przeciwieństwo Boga, zwiastuje zagładę, przed którą nikt i nic nie ucieknie. Tylko zjednoczenie się sił nieba i piekła może dać chociaż cień nadziei na pokonanie Siewcy Wiatru. Tak w wielkim skrócie prezentuje się tło fabularne, a właściwie jego trzon, bo wątków w książce jest bez liku. Oprócz wspaniale opisanych stosunków panujących na dworach niebiańskich i piekielnych, prześledzimy historię anioła stróża, który, łamiąc ustalone reguły, niesie pomoc istocie z piekła, zobaczymy też, jak wygląda w akcji najsłynniejsze piekielne komando. W książce nie zabrakło również wątku miłosnego. Wszystkie te cząstki zebrane razem tworzą coś wyjątkowego.

Bohaterów jest wielu, choć z pewnością wyróżniającym się i szczególnie fascynującym jest Daimon Frey. Dumnego i butnego anioła poznajemy w chwili, gdy... umiera. A dokładniej, gdy miecz zdrajcy kończy jego anielski żywot. Dla Daimona to jednak tylko początek, gdyż odradza się jako Abaddon, Niszczyciel Światów, stojący na straży bożych terenów. Postaci Freya autorka poświęciła znaczną część książki i muszę przyznać, że te fragmenty są doskonałe. Podoba mi się wizja anioła-twardziela, ubranego w skóry, z potężnym mieczem w dłoni. Twardziela ironicznego i porywczego, który uczucia skrywa w swym wnętrzu i niechętnie dzieli się nimi z innymi. Pozostałym bohaterom Kossakowska również poświęciła mnóstwo uwagi. Oczami autorki widzimy, jak wyglądać mogłyby ludzkie przywary u istot nadnaturalnych. Jak zachowywałyby się anioły obdarzone czymś więcej niż bezgraniczną miłością i diabły, w których, oprócz nienawiści i pragnienia czynienia zła, znalazłoby się trochę miejsca dla szlachetnych uczuć. U Kossakowskiej nic nie jest białe albo czarne. W jej interpretacji nawet w diabelskiej duszy znaleźć można pokłady dobra, a anioły nie zawsze są otoczone świetlistą aureolą. Podejrzewam, że niejeden z czytelników zapała sympatią do Lucyfera, przy okazji złorzecząc kilku aniołom. Zawsze uważałem, że z książki Kossakowskiej powstać mógłby naprawdę dobry film. Wypełniona jest ona akcją, której liczne i nagłe zwroty przykuwają do lektury. Nie mogę również nie wspomnieć o ogromnej bitwie na końcu książki – swym rozmachem wywoła ona wypieki na twarzy każdego wielbiciela epickich starć. To po prostu trzeba przeczytać.

Tworząc „Siewcę Wiatru”, Kossakowska podsumowała swą „anielską” twórczość. Była to pierwsza powieść autorki, a zarazem dowód, że niestraszne są jej formy dłuższe od opowiadań. Przyznam się, że po skończeniu jej pierwszej książki obdarzyłem pisarkę dozgonnym kredytem zaufania i do tej pory decyzji tej nie pożałowałem. Wszystkie książki Kossakowskiej są dopracowane w każdym szczególe. „Siewca wiatru” jest jednak w moim przekonaniu jej najlepszym dziełem. Autorka urzekła mnie rozmachem wizji, którą potrafi roztoczyć, oraz faktem, że umiała z tematu eksploatowanego bądź co bądź od tysiącleci wykrzesać coś oryginalnego i porywającego. „Siewca wiatru” jest książką, o której nie zapomina się po skończeniu lektury i do której chce się wracać, a to w dzisiejszych czasach rzecz nieczęsto spotykana. Dlatego warto po powieść Kossakowskiej sięgnąć.

Zastępy Anielskie #1 - Siewca Wiatru (wyd. II)

Autor: Maja Lidia Kossakowska
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 9/2007
Seria wydawnicza: Bestsellery polskiej fantastyki
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-60505-44-1
Wydanie: II
Cena z okładki: 29,99 zł


blog comments powered by Disqus