Recenzja książki "Śmiertelny Bóg" Marcina Wełnickiego

Autor: Patryk Balawender
28 października 2010

www.gildia.pl
Śmiertelny Bóg.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 22,50 zł 32,20 zł
dodaj do koszyka

Pytanie: “Co by było, gdyby III Rzesza wygrała wojnę?” w literaturze nie tylko fantastycznej stawiano już nieraz, żeby przywołać Vaterland Roberta Harrisa czy Człowieka z Wysokiego Zamku Philipa K. Dicka. Marcin Wełnicki nie zatrzymał się jednak na rozwijaniu tego wątku. W swojej debiutanckiej powieści zatytułowanej Śmiertelny Bóg szybko porzuca political fiction na rzecz mocno inspirowanego Lovecraftem horroru ze sporą domieszką sensacji i science fiction.

Hauptmann Reiner Erhard to oddany sprawie żołnierz, jeden z wybranych przez samego Hitlera Strażników. Ich zadaniem jest jedno: pilnowanie by nic nie stanęło na drodze planom podboju świata przez Niemcy. Dzięki Eskalacji - tajemniczemu źródłu energii - Europa padła na kolana, a ostatnią prawdziwą przeszkodą przed ostateczną realizacją Snu są wciąż niepodbite Stany Zjednoczone. Amerykanie pracują nad bronią atomową, dlatego ochrona Wrót Eskalacji przed akcjami sabotażu jest najwyższym priorytetem dla Strażników. Kiedy Erhard udaremnia zamach w Londynie, śledztwo przez niego prowadzone prowadzi go do odkrycia przerażającej prawdy. Za Eskalacją kryją się mroczne i plugawe siły, które wobec Ziemi mają swoje własne, złowieszcze plany.

Jak już zostało napisane w pierwszym akapicie, Wełnicki zaciągnął spory dług u H.P. Lovecrafta, fabułę lokując w swojej wersji mitologii Cthulhu. Nie pierwszy to i nie ostatni pisarz, który tak obficie cytuje z twórczości amerykańskiego mistrza grozy, ale autorowi Śmiertelnego Boga idzie to nadzwyczaj sprawnie. Erhard sukcesywnie odkrywa coraz więcej na temat mackowatego, bezkształtnego Zła, począwszy od pierwszej potyczki z morderczym ctanem w paryskim mieszkaniu, a kończąc na stanięciu oko w (gigantyczne) oko z prastarym bóstwem na obcej planecie. Akcja toczy się wartko, rzucając bohaterów po europejskich stolicach, by w końcu sięgnąć nawet w inne wymiary. Wełnicki ma bujną wyobraźnię i lubuje się w szczegółowych opisach bluźnierczych stworów, jednak jak na mój gust z detalami odrobinę przesadził. Po jakimś czasie można zobojętnieć czytając o kolejnych mackach, zaropiałych wypustkach, brodawkach i innych paskudnych wydzielinach - Lovecraft był jednak subtelniejszy i zostawiał sporo niedopowiedzeń.

Nie wiem, czy był to celowy zabieg, ale niezłą ironią jest fakt, że główny bohater, zatwardziały nazista, odgrywa rolę herosa próbującego uratować ludzkość, podczas gdy jemu podobni usilnie próbowali sporą część owej ludzkości wymordować. Im dalej zagłębiamy się w kolejne rozdziały, tym bardziej rozmywa się fabuła. Coraz trudniej śledzić kolejne rewelacje na temat natury czasu, wymiarów i obcych bóstw, powiązań Ziemi z Voghtoth czy połapać się w mentalnych wygibasach Wełnickiego, cytującego hipotezy Freuda czy Durkheima. Co za dużo to niezdrowo i Śmiertelny Bóg na tych niepotrzebnych komplikacjach sporo traci, a wydarzenia tracą tempo. Niestety trzeba też stwierdzić, że zakończenie jest zwyczajnie słabe, obliczone na kontynuację.

Mimo tych wpadek i paru innych wad Śmiertelny Bóg jak na polskie warunki jest książką zaskakująco solidną, jeśli nie wręcz dobrą - szczególnie jeśli brać pod uwagę, iż jest to debiut. Parę scen zapada mocno w pamięć, jak np. Dieter Veller odkrywający prawdę o sobie pod drzewem Aegis czy atak behemota na słupy miasta Irem. Początki bywają trudne, ale Marcin Wełnicki ma przed sobą przyszłość. Warto zapoznać się z jego powieścią i śledzić jego dalszy literacki rozwój. Macek, pradawnych bogów i mrocznych nazistów nigdy dosyć.

Śmiertelny Bóg

Autor: Marcin Wełnicki
Wydawnictwo: SuperNOWA
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 9/2010
Liczba stron: 408
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7578-025-3
Wydanie: I
Cena z okładki: 32,20 zł


blog comments powered by Disqus