Wikingowie z karabinami

Autor: Wojciech Kobza
9 października 2007

www.sklep.gildia.pl
Marcin Mortka. Ragnarok #1 - Ragnarok 1940. Tom 1.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 26,90 zł  29,99
dodaj do koszyka

Jakoś tak każdy wyobraża sobie Wikingów jako półnagich barbarzyńców, dzierżących w łapach topory albo insze narzędzia mordu, w dodatku pływających sobie drakkarami od wioski do wioski, gwałcących, rabujących i mordujących wszystko, co się rusza. Ba! Niektórzy z nich twierdzą, że dotarli nawet do Ameryki na tych swoich łódeczkach. Może to i prawda, nie będę się sprzeczał, ale wyobrazić sobie przedstawiciela tej społeczności w garniturze, z aktówką w ręce oraz w tradycyjny sposób zaplecionymi, rudymi bądź blond włosami, to już co innego, prawda? Taką wizję roztacza przed nami Marcin Mortka w swej najnowszej książce, Ragnarok 1940.

Zawsze interesowały mnie wizje alternatywne historii, szczególnie tych jej wycinków, które stanowiły punkty zwrotne dla całej ludzkości. Chyba każdy się ze mną zgodzi, że II Wojna Światowa takowym punktem była. A teraz zastanówmy się na chwilę i wyobraźmy sobie, że jej nie było, że układ sił na starym kontynencie jest zupełnie inny, że cały półwysep skandynawski i Dania są pod panowaniem potomków wikingów, którzy nie odstąpili od swej dawnej wiary ani obyczajów; których prawa są wciąż tak samo surowe, jak przed wiekami. To wszystko serwuje nam od pierwszej strony Ragnaroku autor. Ale może od początku...

Głównym bohaterem książki jest Jeremy Baldwin, korespondent londyńskiego Times. Wysłano go, by komentował wydarzenia w Sudanie, gdzie powstanie mahdystów powoli osiąga swe apogeum. Podczas ucieczki z okupowanej części kraju Baldwin napotyka powstańców, a to spotkanie zaowocuje ciekawymi odkryciami, które zaważą na losie rzeczywistości gotowej do drugiego konfliktu ogólnoświatowego. W tym momencie rozpoczyna się pogoń, która poprowadzi głównego bohatera poprzez Afrykę północną, Anglię, Irlandię, a jego życie nie raz i nie dwa będzie w niebezpieczeństwie. Ale to trzeba przeczytać!

Cieszy w książce dbałość o szczegóły oraz ogólny klimat. Z zainteresowaniem przemierza się kolejne stronice i poznaje, jak wyglądałby świat przy takich mieszkańcach; a może Ameryka wcale nie zwałaby się Ameryką, tylko Vinlandią? Czeka na nas wiele takich smaczków, które jeszcze niejednokrotnie nas zaskoczą. Również główny bohater to mocny plus dla książki. Jeremiego Baldwina polubiłem przy pierwszym spotkaniu. Człowiek z krwi i kości, rzec by można. Mający wątpliwości, chwile załamania, skręconą kostkę, przeszkadzającą mu w normalnym poruszaniu się aż do końca książki, oraz inne cechy, które sprawiają, że nie sposób nie złapać się na tym, iż kibicuje mu się w rozwiązaniu całej zagadki.

Autor nie ustrzegł się kilku błędów, które może nie psują odbioru utworu, a jedynie irytują podczas czytania. Ot, chociażby słowo „spotniały”, które pojawia się we wszystkich odmianach i formach. Wiem, że to słowo jest raczej rzadko dziś używane, ale na tych czterystu stronach aż za często. Raz za czas mógłby być ktoś po prostu „spocony”. Jeszcze jedna rzecz to porzucenie wątku z prologu, dotyczącego pracownika hotelu o wymownej nazwie „Dimmu Borgir”. Czyżby miał się pojawić w następnej części? Bowiem na grzbiecie i okładkach jest napisane „tom 1”.

Pomimo tych kilku niedociągnięć, Ragnarok 1940 to naprawdę wspaniała powieść przygodowa, osadzona w alternatywnym świecie. Wciągająca i dynamiczna. Tym razem Gildia jej nie poleca, ale ja tak!

Ragnarok #1 - Ragnarok 1940, t.1

Autor: Marcin Mortka
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 7/2007
Seria wydawnicza: Tryby fantazji
Liczba stron: 408
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-60505-60-1
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,99 zł


blog comments powered by Disqus